czwartek, 15 sierpnia 2013

"Zrozumieć bez słów"- Nancy Rossiter


Nie każde życie jest szczęśliwe i usłane różami.Mamy mniejsze i większe problemy,zmierzamy się z kłopotami finansowymi,chorobami oraz nieszczęśliwą miłością.Jest ciężko,ale każdy nowy dzień przynosi nadzieję,na lepsze jutro.O tym na własnej skórze przekonała się główna bohaterka powieści Nancy Rossiter pt."Zrozumieć bez słów".

Callie to młoda kobieta,której życie nie rozpieszcza.Straciła matkę w wypadku samochodowym,jej ojciec przeszedł poważny udar.Ona sama wdała się w romans z żonatym,dużo starszym mężczyznom.Owocem ich spontanicznej miłości jest chłopczyk chory na autyzm.

Trudne macierzyństwo,wyjątkowe dziecko,wymagające całodobowej opieki i wiele cierpliwości oraz nieustający brak pieniędzy to główne problemy bohaterki książki "Zrozumieć bez słów".Jednak wśród tych nieszczęść i czarnych chmur Callie znajduje dawną miłość swego życia,która pomoże jej stanąć na nogach i odzyskać radość życia.

Nie chcę zdradzać Wam całej fabuły powieści.Powiem tyle,że nie kończy się ona pełnym happy endem.Tak jak życie,które nie jest ciągłym pasmem sukcesów.Resztę dopowiedzcie sobie sami czytając tą wzruszającą książkę.

Wydawnictwo Znak znane jest z publikacji powieści o tematyce życiowej i poruszającej głębokie,trudne tematy.Ta powieść bardzo dobrze zapoznaje nas z chorobą zwaną autyzm.Poznajemy jej objawy oraz problemy z jakimi borykają się rodzice chorych dzieci.Autyzm nie jest chorobą umysłową.Dzieci które na niego chorują długo nie kontaktują się ze światem zewnętrznym za pomocą słów,nie lubią przebywać w nowym otoczeniu,pełnym hałasów i nieznanych dźwięków.Są zamknięte w sobie i żyją w swoim małym,dziecięcym świecie,lecz są inteligentne i mądre.Mają wiele talentów,które należy odkryć,rozwinąć i wykorzystać.

Synek Callie-Henry to typowy przykład dziecka dotkniętego autyzmem.Nie mówi,miewa częste napady złości i jest trudno mu pokonać strach przed tym co jest inne i nowe.Jednak z pomocą dobrych ludzi oraz zwierząt powoli zaczyna kontaktować się z własną matką i światem.Autorka bardzo dobrze nakreśliła tą przemianę i dzięki książką takim jak ta poznajemy problemy z jakimi borykają się autystyczne dzieci.

Sam tytuł "Zrozumieć bez słów" oraz okładka są przepiękne i pełne głębokiej treści.Czytając tą powieść uświadomiłam sobie jak wiele mam szczęścia,że mam w pełni zdrowe dziecko,które chętnie odkrywa świat i bawi się z innymi maluchami.

Moja ocena książki 8/10 pkt.
wyd: Znak 2013
stron:288


środa, 14 sierpnia 2013

"Joyland"-Stephen King

\
Lato 1973 roku.Młody student Devin Jones na czas wakacji zatrudnia się w lunaparku o nazwie "Joyland".Praca przynosi mu ukojenie i zapomnienie,ponieważ niedawno rozstał się ze swoją dziewczyną.Pracując jako pomocnik od wszystkiego dowiaduje się o tajemniczym morderstwie sprzed 4 lat popełnionym właśnie na terenie wesołego miasteczka.Wraz z przyjaciółmi prowadzi własne,małe śledztwo.Doprowadza go ono na ślad zabójcy,który ma na swoim koncie brutalne morderstwa wielu młodych dziewczyn.Pragnie także zobaczyć ducha zamordowanej kobiety,która od czasu do czasu ukazuje się pracownikom.Podczas przygody życia poznaje chorego,niepełnosprawnego chłopca i jego matkę-zimną jak lód kobietę o imieniu Anne.

Stephen King przedstawia nam bardzo uczuciowego dwudziestojednoletniego chłopaka.Stracił on w dzieciństwie matkę,jest jedynakiem,który pobieżnie utrzymuje kontakt z ojcem.Jego wielka i pierwsza miłość opuściła go dla kogoś innego nie mówiąc nic na pożegnanie. To chłopak który powoli wkracza w dorosłe życie i w pewnych momentach nie wie jak sobie poradzić,jednak nie można go nazwać mazgajem lub fajtłapą,gdyż w wielu momentach wykazuje się odwagą i wielką trzeźwością umysłu.

Okładka książki wskazuje na to,że mamy do czynienia z mrożącą krew w żyłach powieścią.Nic mylnego.Książka pt."Joyland" to bardziej kryminał aniżeli horror.Stephen King przez wszystkie lata,pisząc dobre i przerażające książki wyrobił sobie markę,a jego nazwisko kojarzone jest z literacką grozą.Każda nowo napisana powieść sprzedaje się jak świeże bułeczki i staje się bestsellerem,w tym przypadku wydaje mi się że Stephen nie za bardzo się postarał i odbiegł od tematu grozy bardziej kierując się w kierunku kryminału z obyczajową nutką.

Oprócz kryminału oraz lekkiego romansu mamy także trochę fantastyki.Dziecko-medium,kobieta przepowiadająca przyszłość i ukazujące się duchy.Czy jest to przerażające?Dla mnie nie.Z każdą czytaną stroną nie czuć grozy oraz obawy,że ktoś czai się za rogiem.Powieść czyta się lekko i przyjemnie,jest aż za lekko i aż za przyjemnie.King wplatając duchy i motywy spirytyzmu nie sprawia że czytelnik zaczyna się bać.

Plusem powieści jest lekka,pierwszoosobowa narracja,głębokie przemyślenia na temat życia,miłości,szczęścia czy seksu.Ponadto dobre poczucie humoru i wyraziści bohaterzy dający się lubić.

"Joyland" choć posiada wady i zalety jest utrzymana na jednym,dość wysokim poziomie i warto ją przeczytać.Po przeczytaniu powieści nasuwa mi się wniosek iż nie warto bać się martwych ludzi,lecz żywych.To oni mogą nas oszukać,zdradzić a nawet zabić.

Moja ocena książki 6/10 pkt.
wyd:Prószyński i S-ka 2013
stron: 336



wtorek, 13 sierpnia 2013

''Dziecko do wzięcia''- Chandra Hoffman


Chandra Hoffman autorka powieści ''Dziecko do wzięcia'' jako studentka pracowała w rumuńskim sierocińcu oraz szpitalu,gdzie zajmowała się sierotami pozostawionymi przez rodziców którzy z wielu pobudek nie chcieli lub nie mogli się nimi zaopiekować.
Jako dorosła kobieta pracowała w międzynarodowej agencji adopcyjnej w Portland,jednak po urodzeniu pierwszego dziecka opuściła na zawsze świat adopcji.Ta powieść to fikcyjna historia opowiadająca o realnych tematach i zawierająca w sobie doświadczenia pomieszane z fantazją oraz wydarzenia zaczerpnięte z życia autorki oraz forów internetowych.

"Chciałam opowiedzieć historię,w której nie ma ani bohaterów,ani złoczyńców,jedynie odcienie szarości,prawdziwi ludzie starający odkupić swoje błędy."
                                                                                                 autorka-C.Hoffman

Chloe Pinter to młoda,niezamężna kobieta,,która pracuje w agencji adopcyjnej położonej gdzieś w Portland.Jej marzeniem jest widok szczęśliwych matek,tulących swe adoptowane dzieci w ramionach.Do jej codziennych obowiązków należy opieka nad ciężarnymi matkami biologicznymi,które z różnych powodów chcą oddać swe dziecko w czyjeś dobre ręce. Chloe zabiera je na szpitalne badania, z finansów agencji opłaca ich czynsze oraz kupuje ubrania. Kocha to co robi, niestety jej praca wymaga elastyczności i wielkiego zaangażowania. Młoda kobieta pracuje często po 24 godzin dziennie,towarzyszy rodzącym kobietom i niewiele czasu spędza w domu.Najbardziej cierpi na tym jej narzeczony Dan,który marzy o ślubie i gromadce własnych dzieci.
Oprócz Chloe i jej narzeczonego autorka przedstawia nam dwie pary oczekujące dziecka.Eva po dwunastu poronieniach w końcu zaszła w ciąże i lada moment urodzi chłopca,natomiast Francine i John to bogata,bezdzietna para,która z utęsknieniem czeka na dziecko z adopcji. Równolegle autorka zapoznaje nas także z matkami biologicznymi czekającymi na poród.Jedną z nich jest Penny.To dwudziestoparoletnia kobieta w przeszłości brutalnie zgwałcona.Zaszła w ciąże z partnerem Jasonem,który jest na zwolnieniu warunkowym,bez pracy i perspektyw na życie.Oboje nie chcą dziecka,które uznają za niepotrzebny balast.Jednak gdy dziewczyna rodzi dziecko zmienia zdanie i chce go zatrzymać przy sobie. Pod przymusem ze strony partnera podpisuje papiery co doprowadza ją do głębokiej depresji i splotu zdarzeń,które doprowadzą do niebezpiecznego finału.

Autorka w tej książce przedstawia nam trzy różne światy oraz trzy odmienne od siebie rodziny.Każdy bohater jest inny,a sytuacja choć jedna i wciąż ta sama opowiedziana jest z punktu widzenia wielu osób.

Adopcja to nie tylko szczęśliwe zakończenie,to także ból z powodu oddania własnego dziecka oraz szczęście z otrzymania małej istoty,której nie mogliśmy mieć.Kto jest prawdziwą matką,ta biologiczna,która wydała na świat dziecko,czy ta która go wychowuje? Trudne pytania i jeszcze trudniejsze odpowiedzi pojawiają się w powieści Chandry Hoffman.Książka zmusza nas do refleksji i spojrzenia głębiej na świat adopcji,niechcianych i aż za bardzo chcianych dzieci oraz rodzin walczących z niepłodnością i smutkiem z powodu braku dziecka.

Powieść wzbudza wiele odmiennych emocji i bardzo wzrusza.Szczególnie porusza kobiety,które mają już dzieci i poznały uroki i złe strony macierzyństwa.Ukazuje także problem jaki pojawia się w małżeństwie po przyjściu na świat potomka.Nieprzespane noce,pokój pełen pieluszek i butelek.Świat smoczków,grzechotek i śmierdzących kupek.Brak czasu na sen,na seks i rozmowę z partnerem.

Moja ocena książki 7/10 pkt.
wyd:Prószyński i S-ka 2013
stron:400 

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

"Zabójca papieża"- Louis M.Rocha


Dużą popularnością cieszą się książki których głównym tematem jest kościół katolicki i osoba Jezusa Chrystusa.Szybko stają się bestsellerami i w mgnieniu oka znikają z księgarskich półek.Niektóre z nich są bardzo dobre i dobre,a niektóre tylko przeciętne powtarzające to,co było już wcześniej powiedziane.Przeczytaną książkę "Zabójca papieża" oceniam jako literaturę przeciętną,która nie zrobiła na mnie zbyt wielkiego wrażenia.

Louis M.Rocha to portugalski pisarz,który w swych książkach porusza temat wiary oraz papiestwa.Znany jest z książek takich jak "Papież musi zginąć", "Ostatni papież" oraz jego najnowszej książki "Zabójca papieża".

Akcja powieści toczy  się w wielu miejscach oddalonych od siebie-Francji.Włoszech czy Anglii.Bohaterów także jest wielu.Jednak wszystko sprowadza się do religii oraz tajemnicy chrześcijaństwa skrzętnie ukrywanej przez wiele dziesięcioleci.Ben Isaak,jeden z głównych bohaterów to bogaty bankier,który odnalazł tajemnicze zwoje znad Qumran.Przechowuje on w prywatnej piwnicy Ewangelie Jezusa.Ta Ewangelia skrywa w sobie wiele tajemniczych faktów z życia Jezusa i napisana została w 45 roku naszej ery co dowodzi na to,że Chrystus nie zmarł w wyniku ukrzyżowania.Stolica Apostolska zdaje sobie sprawę,że ten cenny papirus zniszczy wszystko co było budowane przez tysiąclecia i wierni przestaną wierzyć w boskość i majestat Jezusa z Nazaretu.Dlatego zawarła umowę z badaczem,która jest podpisywana i przedłużana przez kolejnych panujących papieży.Po śmierci Jana Pawła II na tronie papieskim zasiada Joseph Ratzinger.Nowo wybrany Ojciec Święty zostaje włączony w rytuał celebrowany od czasów Klemensa VII i poznaje sekret Kościoła znany tylko przez najwyższych dostojników.Jednak w murach watykańskich zaczynają dziać się dziwne rzeczy,grasuje morderca-jezuita,który morduje najbliższe osoby z kręgu papieża,oraz tych którzy w swym życiu zetknęli się z Ewangelią Jezusa.Kim on jest i dlaczego zabija? Jakie tajemnice skrywa kościół katolicki?Kim naprawdę był Jezus Chrystus?

Książka "Zabójca papieża",podobnie jak "Kod Leonardo da Vinci" neguje boskość Jezusa.Czytelnik jest zasypywany informacjami z których można wyciągnąć wnioski,że Jezus to zwykły żydowski rabin,który pochodził z dawidowego rodu i żył ponad dwa tysiące lat temu.Historia oraz wypaczone fakty zmieniły go w osobę boską,wręcz nadprzyrodzoną.Autor skupia się także na Biblii,ukazuje jej wady,źle przetłumaczone wersy oraz niedomówienia.Czy te informacje są rzetelne i prawdziwe?Trudno mi się wypowiedzieć,niektóre brzmią sensownie a inne nie,nie jestem teologiem ani religioznawcą,każdy w swoim zakresie powinien wysunąć na ten temat wnioski.Jedno jest pewne,mają one przyciągnąć czytelnika,zaintrygować go i zaskoczyć.

Nie podoba mi się wielowątkowość tej książki,jest w niej zbyt dużo bohaterów,miejsc i zdarzeń.Postacie przychodzą i odchodzą,pojawiają się na chwilę i zaraz znikają,każdy rozdział to nowa sytuacja i miejsce,a akcja taka gna do przodu,że trudno wszystko zapamiętać i przeanalizować. 

Książka w wielu momentach tak zaskakuje,że nie wiadomo kto jest sprzymierzeńcem,a kto wrogiem.Wydarzenia nie zawsze przedstawione są w chronologicznym porządku,co zmusza do uważnego śledzenia każdej przeczytanej strony.

Czy książka mi się podobała?Tak sobie....Nie ma w niej nic nowego czego nie dowiedziałabym się wcześniej,na przykład z książek Dana Browna.Sam tytuł "Zabójca papieża" też nie jest zbyt trafiony,o Ojcu Świętym,autor wspomina zdawkowo,bardziej skupia się na jego podwładnych (na kardynałach,zakonnikach i ekspertach pracujących dla Watykanu).

Moja ocena książki 6/10 pkt.
wyd:Bellona 2013
stron:480

niedziela, 11 sierpnia 2013

''Złowrogie szóstki"- Kate White


42 letnia Phoebe Hall to była biografka znanych hollywoodzkich gwiazd.W wyniku pomyłki własnej asystentki została oskarżona o plagiat jej najnowszej powieści.Po trudnej walce z prasą i wszędobylskimi dziennikarzami ucieka z Nowego Jorku i podejmuje się pracy jako wykładowca w college'u.Powoli jej życie zaczyna się stabilizować,a sama pisarka czuje,że zaczyna lubić swoje nowe zajęcie.Jednak sprawy przybierają zły obrót kiedy jedna ze studentek znika w tajemniczych okolicznościach,a po niedługim czasie zostaje znaleziona martwa.Jej ciało znajduje miejscowy rybak,sekcja zwłok ustala,że została ona utopiona.Powoli na jaw zaczynają wychodzić coraz to nowe,mroczne uczelniane sekrety.Phoebe za zgodą dyrektorki uczelni-jej przyjaciółki prowadzi własne śledztwo,które odkrywa,że w szkole działa tajne stowarzyszenie dziewczyn zostawiające po sobie ślady w formie liczby sześć.Są one bezwzględne i bez skrupułów manipulują swoimi przyjaciółkami.Ich celem jest zdobycie władzy w szkole,a następnie poprzez nawiązywanie kontaktów z wpływowymi mężczyznami ustawienie się materialnie w dorosłym życiu.Dodatkowo Phoebe wpada na trop,który wskazuje na to,że w okolicy uczelni grasuje seryjny morderca i to właśnie on faszeruje swe ofiary narkotykami,a następnie topi w pobliskiej rzece.Pisarka niestrudzenie bada wszystkie tropy i zbiera dowody w sprawie śmierci studentki i zdumiewającego stowarzyszenia.Jednak ktoś nie chce,aby prawda wyszła na jaw,zastrasza kobietę,wielokrotnie włamuje się do jej domu,aż w końcu posuwa się dalej i zabija osobę z jej bliskiego otoczenia.Czy uda jej się odkryć elementy zbrodniczej układanki i znaleźć winnego śmierci młodej dziewczyny?Jakie demony przeszłości do niej powrócą i czy zawładną ją po to by poddała się w swoich poszukiwaniach?Kto tak naprawdę jest mordercą i jaki cel mu przyświeca?Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź z książce pt." Złowrogie szóstki" Kate White.

Kate White-redaktorka znanego na całym świecie pisma dla kobiet Cosmopolitan napisała bardzo dobry i porywający kryminał.Już od pierwszej przeczytanej strony przenosi nas do tajemniczej Pensylwanii,gdzie w zagadkowych okolicznościach umierają młodzi studenci.Każdy przeczytany rozdział zaskakuje nas coraz to nowymi faktami,które powoli odsłaniają prawdę dotyczącą zagadkowych śmierci.Główna bohaterka także musi się zmierzyć ze swoją przeszłością co dodaje powieści bardziej osobistej nutki.Jako studentka,młoda Phoebe była szykanowana przez koleżanki skupiające się w sekretnym stowarzyszeniu o nazwie Fortuna.Cudem uniknęła śmierci i z ich powodu odeszła ze szkoły.Dzisiaj po wielu latach sytuacja się powtarza.Kobieta jest już dojrzała,lecz w głębi serca wciąż tli się w niej ziarnko strachu,które rośnie z każdym włamaniem do jej mieszkania i usłyszanym hałasem. 

Ta książka jest po brzegi wypełniona emocjami.Czuć w niej strach,który czai się za rogiem oraz obawę o to co będzie dalej.Podoba mi się także to,że to właśnie inteligentna kobieta rozwiązuję zagadki,a nie jak w wielu powieściach bywa wszystko skupia się wokół przystojnego detektywa-mężczyzny.Samo zakończenie też jest bardzo nieprzewidywalne i autorka nie daje dostrzec czytelnikowi kto tak naprawdę stoi po stronie zła,a kto ma dobre intencje.Wadą,która rzuciła mi się w oczy jest to,jak łatwo Phoebe powiązała ze sobą fakty i domyśliła się kto tak naprawdę zabija.Pisarka mogła opisać to w bardziej wciągający i ciekawy sposób.

Moja ocena książki to 9/10 pkt.
wyd:W.A.B. 2013
stron:416

sobota, 10 sierpnia 2013

''Czekolada z chili''- Jolanta Jagiełło


16 letnia Halina dla przyjaciół Linka wcale nie ma łatwego i beztroskiego życia.Niedawno dowiedziała się,że ma siostrę,którą matka oddała w młodości do domu dziecka.Ma także ojczyma Andrzeja z którym do końca nie może się porozumieć,gdyż nie jest pewna rosnących wobec niego uczuć.Ponadto wakacje się skończyły i Linka po zdaniu egzaminu gimnazjalnego została przyjęta to liceum artystycznego w którym trudno jest się jej odnaleźć.Nie jest jej łatwo,tym bardziej,że jej chłopak Adrian wyjechał do ciotki do Londynu.Czy uda się jej znaleźć dorywczą pracę by zarobić na bieżące wydatki i czesne szkoły oraz czy związek Linki na odległość przetrwa?Jak potoczą się jej nastoletnie losy?Zapraszam do lektury.

"Może miłość nie musi być jak czekolada mleczna,może miłość jest jak czekolada z chili."

Książka pt "Czekolada z chili'' autorstwa Jolanty Jagiełło to powieść dla nastolatków (plus minus 16 lat).
Autorka porusza w niej trudne tematy z jakimi borykają się nastoletni chłopcy i dziewczyny.Wielkim przeżyciem dla nich jest nowa szkoła,koledzy,koleżanki,oraz nauczyciele.Często nowa sytuacja po prostu ich przerasta,trudno im się odnaleźć w tym nieznanym miejscu i zaaklimatyzować.
Linka także źle czuje się w klasie,którą sobie wybrała.Dodatkowo jej szkoła jest płatna,a matka mająca na utrzymaniu rodzinę nie jest w stanie dawać jej każdego miesiąca pieniądze na czesne.Dziewczyna w tej sytuacji zmuszona jest do znalezienia dorywczej pracy po szkole.Roznosi ulotki,zostaje hostessą na przyjęciach czy pracuje w drukarni.Jest jej trudno,ale przez pracę uczy się oszczędności i zaradności życiowej.Oprócz problemów finansowych kłopoty sprawiają jej  także przedmioty ścisłe z których często otrzymuje oceny niedostateczne.Niekiedy denerwuje ją także jej własna mama,bo jak wiadomo rodzice zawsze nic nie rozumieją!

Ta powieść przedstawia typowe problemy ówczesnej młodzieży (brak pieniędzy i dorywczego pracy,kłopoty w szkole oraz w miłości).Z każdym małym lub większym problemem można sobie poradzić,z pomocą rodziców czy znajomych jest to łatwiejsze niż działanie w pojedynkę.Z trudnościami piętrzącymi się na drodze dała sobie rade także Halinka.Kosztowało to ją wiele nerwów i nieprzespanych nocy,lecz było warto.

Ta książka ma takie "coś" w sobie,że czyta się ją łatwo,szybko i przyjemnie.Choć ja już nie jestem nastolatką przeczytałam tą książkę jednym tchem w jeden dzień.Znajdziecie w niej uniwersalne przesłania dotyczące zdrady,miłości rodzicielskiej oraz przyjaźni,miłości i koleżeństwa.16 letnia dziewczyna lub chłopiec podczas czytania na pewno nie będą się nudzić.A po skończeniu powieści warto wybrać się do sklepu po zakup czekolady z chili,lub taką słodycz przygotować sobie samemu w domu,gdyż autorka dzieli się z nami przepisem.

piątek, 9 sierpnia 2013

"Mózg Kennedy'ego"- Henning Mankell


Luise Cantor to pięćdziesięcioletnia szwedzka archeolog.Po powrocie z greckich wykopalisk w mieszkaniu znajduje martwego syna Henryka.Policja ustala,że popełnił on samobójstwo zażywając niebezpieczna dawkę środków nasennych.Matka nie może w to uwierzyć,twierdzi,że ktoś zamordował jej pierworodnego.Za wszelką cenę postanawia odkryć prawdę.Z biegiem czasu dowiaduje się coraz nowszych faktów dotyczących życia jej syna Henryka.Niektóre z nich nie napawają optymizmem.Gdy dowiaduje się,że jej syn Henryk był chory na AIDS,wynajmował nikomu nieznane mieszkanie w Barcelonie i posiadał dużo pieniędzy nie jest już pewna czego więcej może się spodziewać i co tak naprawdę wie o swoim dziecku.

Afryka-umierający kontynet

W Afryce rocznie z powodu zakażenia wirusem AIDS umiera ponad 2.5 mln dzieci,mężczyzn i kobiet.Czarny Kontynent nie może sobie poradzić z coraz bardziej rosnącymi wskaźnikami chorobowości.Ten problem bardzo dokładnie przedstawił autor książki pt."Mózg Kennedy'ego" Henning Mankell.Przenosi on nas w fikcyjny który rządzi się własnymi prawami.Firmy farmakologiczne za wszelką cenę chcą znaleźć złoty środek,który pomoże zwalczyć szczepy wirusa i przyniesie im miliony dochodu.Swoje badania prowadzą na zwierzętach oraz na ludziach,którzy zostają specjalnie zarażeni i leczeni nowo powstałymi szczepionkami.

(jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat choroby AIDS oraz HIV warto zajrzeć na strony internetowe np UNAIDS (Wspólny Program Narodów Zjednoczonych Zwalczania HIV i AIDS) kliknij i zajrzyj )

Co do samej książki to niestety nie przypadła mi do gustu.Szczególnie denerwująca okazała się jej główna bohaterka.Pani Lusie za wszelką cenę nie chce pogodzić się ze stratą syna,jest oschła,nieufna i traktuje Afrykańczyków z wyższością.Można to uznać za znak żałoby po stracie dziecka,jednak mnie to bardzo zniechęciło,a czasem wręcz denerwowało.Inni bohaterzy są zepchnięci na dalszy plan,a ich wady oraz zalety nie są wyraźnie ukazane.

Autor bardzo skrupulatnie opisuje życie i poczynania głównej bohaterki.Cały czas pisze,że Lusie zrobiła to czy tamto np wypiła kawę,wzięła prysznic,położyła się na łóżku,ubrała się,wypiła kieliszek wina,zapłaciła rachunek.Sprawia to,że powieść jest nużąca,zbyt długa i staje się nie kryminałem a skrupulatnym dziennikiem. Ponadto wiele wątków tej powieści zostaje niezakończonych,a samo zakończenie jest otwarte.Tak naprawdę to nie dowiadujemy się nic,czego nie byliśmy pewni już na samym początku.Autor nie zaskakuje,akcja toczy się w powolnym tempie,twierdzę nawet że jest to tempo powolnego ślimaka.

Do tego jeszcze zagadka dotycząca skradzionego mózgu zamordowanego prezydenta Kennedy'ego,która zostaje opisana w dwóch krótkich zdaniach.Nie jest dogłębnie zbadana ani wyjaśniona.Ot taka mała zmianka,która do niczego nas nie doprowadza.Cała książka składa się z mniejszych i większych niedomówień,powiem wam szczerze,że tak mi się dłużyła,że niektóre jej fragmenty po prostu omijałam.

Moja ocena książki 3/10 pkt.
wyd;W.A.B 2013
stron: 416