sobota, 31 sierpnia 2013

"Zbieg okoliczności"-Katarzyna Pisarzewska


"Każde miasteczko kryje swoje mroczne tajemnice"

Małe miasteczko Goszów.To właśnie w nim mieszkają główni bohaterzy powieści Pani Katarzyny.Są to policjanci.Maria pracuje w lokalnym komisariacie,jest samotną dwudziestodziewięcioletnią kobietą,mieszkającą z mamą i babcią.Jej kuzynem jest Maciej-również policjant lecz wyższego szczebla.Mieszka on w nowo wybudowanym domu wraz z żoną Anitą.Pewnego dnia w miasteczku dochodzi do pewnego incydentu.Ktoś wiesza na drzewie małego szczeniaka.Policja bada sprawę,jednak nie ma żadnych dowodów na to,kto dopuścił się tak brutalnej agresji wobec zwierzęcia.
Niedługo po tym zdarza się kolejne nieszczęście.Na mało uczęszczanej drodze zostaje zamordowana kobieta-mieszkanka Goszowa,żona notariusza i matka nastoletniej dziewczynki.Kto dopuścił się tego zabójstwa i dlaczego to zrobił?Czemu w nocy po zabójstwie pod torami ginie młody chłopak?Czy to on był mordercą i w wyniku wyrzutów sumienia targnął się na swoje życie?

Katarzyna Pisarzewska najwięcej uwagi skupiła nie na morderstwie i policyjnych poszlakach,lecz na rodzinie Marii i Macieja.Zaznajamia nas z ich życiowymi wyborami,przedstawia historię rodziny oraz losy bohaterów.Dowiadujemy się,że Maria to rodzinny wyrzutek,który w życiu wiele przeszedł.Kobieta w dzieciństwie wychowała się bez ojca jedynie u boku matki o trudnym charakterze i miłej,lecz sędziwej babci.Maciej też nie miał lekko,jego rodzice wcześnie zmarli,on sam zakochany był w swojej kuzynce z którą łączył go płomienny,szybko zakończony romans. W obecnym życiu ma problemy małżeńskie i stresującą pracę,która oddala go od żony.

Bohaterowie tej książki walczą z trudami dnia codziennego.Na jedno małe szczęście przypada w ich życiu dwa nieszczęścia.Na co dzień borykają się ze śmiercią,chorobami i ciężką pracą.W tej książce podobnie jak w prawdziwym życiu nie zawsze natrafimy na idealne zakończenie.Bo nikt nam nie obiecał szczęśliwego życia ,bez zmartwień i smutków.

Jeśli ktoś z Was uwielbia szczęśliwe zakończenia i optymistyczne wizje na przyszłość ta książka może się nie spodobać.Jeśli lubicie czytać powieści,które w realny sposób odbijają rzeczywistość,nie patrzą przez pryzmat różowych szkiełek to polecam tą książkę.Mi się ona bardzo podobała.Morderstwa i wykroczenia opisane przez bohaterkę na pewno występują lub miały miejsce w polskich miastach.Język powieści także jest prosty i łatwy do zrozumienia.Powieść czyta się szybko i dobrze.Mimo nieprzychylnych recenzji przeczytanych na innych blogach ja Wam tą książkę polecam.

Moja ocena powieści 8/10 pkt.
wyd:Prószyński i S-ka 2013
stron:408

piątek, 30 sierpnia 2013

"Dom nad morzem"-Santa Montefiore


Santa Montefiore to autorka powieści przeznaczonych typowo dla kobiet.Łączy w nich elementy powieści romantycznej i obyczajowej.To moje pierwsze spotkanie z tą pisarką.Pierwszą książką,którą udało mi się przeczytać jest powieść "Dom nad morzem",która zabiera nas do słonecznych Włoch oraz romantycznej Anglii.

10-letnia Floriana,porzucona przez matkę i wychowująca się u boku ojca alkoholika bez pamięci zakochuje się w pewnej nadmorskiej rezydencji.W tym domu wraz z rodziną mieszka bogaty chłopak Dante.Floriana zakochuje się w nim bez pamięci i obiecuje sobie skrycie,że gdy dorośnie zostanie jego żoną.Między chłopakiem,a dziewczyną rodzi się więź.Jednak lata siedemdziesiąte XX w to jeszcze czasy konwenansów i przepaści między społeczeństwem biednym i bogatym.Czy Florianie i Dante uda się być razem,mimo mezaliansu jaki tworzą?

Druga część powieści toczy się w współczesnej Anglii.Marina wraz z mężem jest właścicielką małego hotelu.W dobie kryzysu i wszechobecnej konkurencji kobieta pragnie utrzymać jego prestiż i przyciągnąć klientów.Postanawia zatrudnić malarza-artystę,który nauczy przyjezdnych gości podstaw rysunku.Tą pracę dostaje Rafael Santoro,mężczyzna,który podróżuje po świecie.Ten człowiek tak naprawdę nie jest tym za kogo się podaje.Kim jest i dlaczego przyjechał?Co go wiążę z przeszłością?Dlaczego okaże się dobrym duchem tego miejsca?

W tej powieści przeszłość miesza się z teraźniejszością.Występuje wiele ciekawych retrospekcji,które przedstawiają losy Floriany i Dante.Wszystkie wątki łączą się ze sobą.tworząc spójne i ciekawe zakończenie.Dodatkowo autorka wprowadza mały wątek kryminalny,który nic znaczącego nie wnosi,ale jeszcze bardziej umila nam czas podczas czytania.

Mi najbardziej przypadły do gustu zdarzenia, które wydarzyły się w przeszłości. Teraźniejszość opisana w powieści nie była tak pełna emocji i wzruszenia.Jak w tego typu książkach bywa zakończenie jest zawsze szczęśliwe i złe charaktery zmieniają się w potulne baranki.

Jeśli lubicie obyczajowe powieści oraz miłość,która trwa przez wiele lat.Zachęcam Was do przeczytania tej książki.

Moja ocena 6,5/10 pkt.
wyd:Świat Książki 2013
stron:608

czwartek, 29 sierpnia 2013

"Szubienicznik"-Jacek Piekara


Książki opisujące czasy zamierzchłe są dla mnie zawsze fascynujące i poszerzają one moją wiedzę o świecie i jego historii.Kolejną tego typu książka,która wpadła mi w ręce jest powieść autorstwa Jacka Piekary pod tytułem "Szubienicznik".

Piekara zabiera nas w podróż do XVII-wiecznej Rzeczpospolitej.Na samym początku poznajemy pewnego szlachcica Jacka Zarembę,który odwiedza swego dawnego znajomego Hieronima Ligęze,Na miejscu spotyka jeszcze innych gości,których nie zna.Sprawa komplikuje się kiedy Hieronim Ligęza twierdzi,że to nie on zaprosił do swojego domów szlachciców.Komu zależy na tym,aby towarzystwo przebywało w jednym określonym miejscu i czasie?Jaki jest tego cel?

Nie zaczyna się zdania od literki "i",ale ja zacznę. I ZNOWU KSIĄŻKA MI SIĘ NIE SPODOBAŁA!!!
Ochhhhhh...męczące i długie wywody szlachciców sprawiają,że akcja powieści ciągnie się jak makaron spaghetti.Wszystkie wydarzenia urywają się w najmniej niespodziewanym momencie,ponieważ jest to pierwsza część cyklu dotycząca Sarmaty Jacka Zaremby.

Rozwleczone w czasie dialogi,zbędne dyskusje na nudne tematy.Podczas konwersacji szlachciców,każdy każdemu przerywa co dodatkowo potęguje wrażenie zbyt obszernych rozmów.Brak w tej książce porywczych pościgów czy pojedynków.Za to mamy mnóstwo jedzenia i wina w gospodarstwie Ligęzy,gdzie czas płynie powoli urozmaicony ucztą,polowaniem lub konną przejażdżką.

Nie chcę całkowicie skreślić tej książki z mojej listy wartej przeczytania.Podoba mi się to jak Jacek Piekara przedstawił nam typowego polskiego pana na włościach.Szlachcice są gnuśni,zapatrzeni w siebie i swoje bogactwo.Bez reszty poświęcają czas na ziemskie uciechy.trwonią majątek państwowy i wykorzystują chłopów.Ale dla mnie to za mało.Spodziewałam się czegoś więcej i już.

Gdy zobaczyłam okładkę tej powieści byłam przekonana,że przeczytam książkę o mrocznym szlachcicu.Już miałam przed oczami Bohuna z "Ogniem i mieczem".Niestety zawiodłam się i to na całej linii.Jest monotonnie,nijak,bezbarwnie i nudno.

Moja ocena powieści  2/10 pkt.
wyd:Fabryka Słów 2013
stron:462

środa, 28 sierpnia 2013

''Dochodzenie''-Dawid Hewson


Kiedy w bibliotece ujrzałam tą książkę zaintrygowała mnie w niej jedna rzecz.Były to jej pokaźne rozmiary.Powieść liczy ponad 800 stron i skupia się na morderstwie 19-letniej dziewczyny.Pomyślałam sobie "o czym autor pisze przez te wszystkie strony,czy nie brakuje mu wątków''?Tak rozmyślając postanowiłam się przekonać czy tak opasła książka może nie być nużąca i nudna dla czytelnika?

Tak jak wcześniej wspomniałam wszystko zaczyna się od znalezienia brutalnie zamordowanej nastolatki.Została ona wielokrotnie zgwałcona,następnie dokładnie umyta i żywcem utopiona w samochodzie należącym do kogoś pracującego w ratuszu miasta.Na czele śledztwa stoi komisarz policji Sarah Lund i jej partner Jan Meyer.Zapomniałam wspomnieć.że akcja powieści rozgrywa się w Kopenhadze.Głównym tematem jest odnalezienie zabójcy dziewczyny oraz zbliżające się wybory nowego burmistrza Kopenhagi.

Z każdą przeczytaną stroną poznajemy coraz więcej szczegółów związanych z morderstwem oraz osoby,które w bezpośredni lub pośredni sposób miały do czynienia z zamordowaną dziewczyną. Kiedy wydaje się nam,że rozwiązanie jest już blisko następuje całkowity zwrot akcji i wszystko zaczyna się od nowa.Cały czas mamy do czynienia z mglistymi wskazówkami i do niczego nie prowadzącymi tropami.Policjanci błądzą we mgle i za wszelką cenę próbują schwytać zabójcę.Najbardziej zaangażowana w to jest Sarah,która w związku z bardzo zobowiązującą pracą zaczyna zapominać o swych najbliższych.

"Dochodzenie" to książka,która w znakomity sposób opisuję żmudną pracę policji.Funkcjonariusze muszą znaleźć dowody,sprawdzić alibi najbliższych,napisać mnóstwo raportów,a te wszystkie czynności trwają miesiące a w niektórych przypadkach lata.

Nie oglądałam serialu na którym oparta jest ta powieść.Mam ochotę sobie go teraz obejrzeć i przeanalizować go dokładnie oraz porównać z książką.Mam jednak małe zastrzeżenie do przeczytanej przeze mnie powieści.Uważam,że autor zbyt dużo namieszał w akcji.Pod koniec trudno mi było określić kto jest zabójcą i jakim motywem się kierował.Dawid Hewson chciał,aby jego zakończenie było zaskakujące.Owszem było,ale było także zbyt przekombinowane i bardzo ponaginane.Oprócz tego nie mam zastrzeżeń.

Moja ocena książki 8/10 pkt.
wyd:Marginesy 2013
stron:880

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

"Niespodziewany trup"-Małgorzata J.Kursa


Napad na bank i tajemnicza śmierć dziennikarki w Kraśniku.Tak w paru słowach można skreślić fabułę powieści Małgorzaty J.Kursy pt."Niespodziewany trup".

Jak w poprzedniej powieści Pani Małgorzaty pod tytułem "Teściową oddam od zaraz" tak i teraz akcja książki toczy się w Kraśniku.To małe miasteczko w którym każdy o każdym wie prawie wszystko.Na co dzień spokojnym nurtem płynie życie mieszkańców.Mają oni małe i większe problemy.Pracują,uczą się,wychowują dzieci,wychodzą za mąż lub się rozwodzą.

Pewnego dnia w Kraśniku dochodzi do zuchwałego napadu na bank.Złodzieje kradną pokaźną kwotę pieniędzy,a jednym ze świadków rabunku jest młoda fryzjerka-matka samotnie wychowująca dziecko.Każdy mieszkaniec zastanawia się kim są złodzieje.Czy to przyjezdni czy osoby mieszkające w mieście? Policja prowadzi własne śledztwo,jednak wiele osób na własną rękę próbuje odkryć tożsamość złoczyńców.W tym małym i cichym miasteczku dochodzi także do morderstwa.Kim jest ofiara i w jaki sposób została zabita?Nie zdradzam szczegółów tylko zapraszam do przeczytania powieści.

Miejsce w którym skupia się cała fabuła znakomicie przypomina czytelnikom atmosferę i naturę małego miasteczka.W powieści nie brakuje lokalnych plotkarek i ich wyssanych z palca opowieści.Wśród bohaterów znajdziemy panie i panów w starszym wieku,a także osób młodych oraz pewną małą dziewczynkę,nad wyraz inteligentną na swój wiek.Każda kobieta znajdzie w tej powieści coś dla siebie.Jedna uśmieję się po pachy,druga dozna kryminalnego dreszczyku,a trzecia odpocznie w miłym towarzystwie miasteczkowego społeczeństwa.

Powieść zaskakuje swoją lekkością i dobrym humorem.Świetnie nadaje się jaki powieść odstresowująca po ciężko spędzonym dniu.Ponadto bardzo podoba mi się okładka książki w której dominują kolory mięty i pomarańczy.Podoba mi się styl pisania Małgorzaty Kursy i wiem,że przeczytam więcej jej powieści.

Zachęcam do lektury.Jestem pewna,że ta książka poprawi wam humor i wniesie w życie trochę radości.

Moja ocena powieści 7/10 pkt.
wyd:Prozami 2013
stron:216


"Kobieta,która widziała za dużo"-Kaya Mirecka-Ploss


Historia,która wydarzyła się naprawdę.Takiego rozwoju akcji nie poskąpiłby żaden hollywoodzki reżyser lub scenarzysta.Główną bohaterką jest Polka,a wokół niej gangsterzy,broń,narkotyki oraz morderstwo.

W 1977 roku w bogatej dzielnicy Waszyngtonu.Wraz z mężem Amerykaninem mieszka polska emigrantka Kaya Mirecka-Ploss. Małżonkowie zamierzają sprzedać dom w którym obecnie żyją.Wszystkie niezbędne formalności powierzają agentowi nieruchomości o nazwisku Lee Earman.Po paru dniach wychodzi na jaw makabryczne zabójstwo pary młodych ludzi-kolegi Lee Earmana Alana oraz jego dziewczyny Donny.Narzeczeni zostali zamordowani we własnym garażu.Nikt nie wie kto jest sprawcą tego zabójstwa.Kaya ma jednak mały dar.Potrafi zobaczyć przeszłość.Podczas spotkania w sprawie sprzedaży domu widzi scenę zabójstwa dwójki młodych ludzi.Nie dostrzega sprawcy,natomiast jest pewna,że w ostatnich minutach życia był przy nich jej agent nieruchomości Lee Earman.

Od tej pory Polka chce,aby sprawiedliwości stało się zadość.Jednak osoba,która stoi za morderstwem nie chce skończyć w więzieniu.Kaya zostaje nękana głuchymi telefonami,wiele razy ociera się o śmierć.Żyję w ciągłym strachu i niepewności...

"Kobieta,która widziała za dużo" to thriller,który zaskakuje i trzyma w napięci.Autorka bardzo misternie wplata w niego także wątki autobiograficzne.Poznajemy życie pisarki w Polsce podczas wojny i w czasach komunizmu.Dowiadujemy się jak poznała amerykańskiego męża i straciła dziecko.Pani Kaya znakomicie odnalazła się w roli detektywa,choć przypłaciła to nieprzespanymi nocami i strachem.Potrzeba dużo odwagi by stawić czoło osobom z przestępczego pół świadka i walczyć o poznanie prawdy.

To co mnie nie do końca przekonało w tej powieści to nadprzyrodzone umiejętności pisarki.Kaya-katoliczka,chodząca regularnie do kościoła i spotykająca się ze znanymi wysłannikami kościoła potrafi zobaczyć przeszłość,tworzy silne więzi ze zmarłymi. a jej gospodyni domowa to kapłanka wudu.Nie chce osądzać czy to prawda,czy nie.Ja nie wierzę w takie rzeczy,choć znam osoby,które uważają to za prawdę.

Moja ocena książki 7/10 pkt.
wyd:Świat Książki 2012
stron:317

niedziela, 25 sierpnia 2013

"Tańcząc na rozbitym szkle"-Ka Hancock


Co mogę napisać po przeczytaniu tej powieści?Może to,że już od pierwszych stron zaczęłam płakać jak bóbr,a mój mąż patrzył na mnie jak na wariatkę,nie wiedząc co się ze mną dzieje?Czy może to,że podczas czytania tej powieści uświadomiłam sobie jak ulotne jest ludzkie życie i że śmierć jest naszą nieodłączną towarzyszką?

„(...) każde małżeństwo to taniec, czasem kłopotliwy, czasem dający wiele radości, a przez większość czasu po prostu spokojny. (...) zaś czasami będziesz musiała tańczyć na rozbitym szkle. Pojawi się cierpienie. Pod jego wpływem albo się wycofasz, albo wzmocnisz uścisk, by kontynuować taniec, aż w końcu znów będzie wam łatwo.”

''Tańcząc na rozbitym szkle" to książka o dwóch osobach mocno doświadczonych przez los.Lucy Huston obciążona jest genetyczną chorobą.Jej babka oraz matka młodo umarły na raka piersi.W wieku dwudziestu paru lat Lucy wygrała z chorobą i każdy dzień jest dla niej radością i kolejną chwilą szczęścia.
Lucy w wieku 21 lat w barze,podczas imprezy urodzinowej spotyka mężczyznę o imieniu Mickey.Mężczyzna jest wodzirejem na tej imprezie.Między nimi tworzy się nić zrozumienia i zafascynowania.Niestety Mickey też poważnie choruje.Ma on chorobę dwubiegunową afektywną.Dużo czasu spędza na oddziałach psychiatrycznych i zażywa ogromne ilości leków uspokajających.Dziewczyna nie widzi w nim wariata czy czubka,zakochuje się w jego wnętrzu i osobowości.Młodzi biorą ślub i przez jedenaście lat żyją w zdrowiu i w chorobie,ciągle się wspierając i licząc na siebie.Spisują kontrakt małżeński w którym postanawiają,że w związku z tym,że mają poważne obciążenia genetyczne nie chcą mieć dzieci.Pewnego dnia podczas rutynowej kontroli lekarskiej Lucy dowiaduje się,że jest w ciąży.

Ka Hanock jest z zawodu psychologiem oraz pielęgniarką.Może dlatego znakomicie opisuje nam etapy chorób z którymi żyją główni bohaterowie.Ponadto ukazuje nam ich rozterki i wahania.Możemy zajrzeć wgłąb ich duszy i razem z nimi przeżywać ich wzloty i upadki.Wszystkie wątki są tak skrzętnie przemyślane i poukładane,że czytelnik nie ma prawa zgubić się podczas czytania.Język powieści jest prosty i łatwy do zrozumienia.Pełne emocji dialogi wzruszają czytelnika i doprowadzają do płaczu z powodu tego jak życie ludzkie jest niesprawiedliwe oraz nieprzewidywalne.

Podczas zagłębiania się w losy bohaterów moje emocje wzięły górę nad zawsze roztropnym i zdrowym rozsądkiem.Nie mogłam powstrzymać łez,które ciągle spływały mi po policzkach.W niektórych momentach odkładałam książkę na bok by choć trochę ochłonąć z wrażeń jakie na mnie zrobiła.

Dramatyczne wybory jakie musieli dokonać główni bohaterowie i ich decyzje,które wpłynęły na ich dalsze życie są tak drastyczne,że ciężko mi było się z nimi zgodzić.Nie wiem czy zdołałabym poświęcić swe życie dla kogoś drugiego,oddać moją młodość i zaprzestać walczyć o kolejny oddech.Nie wiem także czy mogłabym żyć z kimś kto jest tak poważnie chory.Psychoza maniakalno-depresyjna zmienia radosnego człowieka w drażliwą i depresyjną osobę.W fazie manii osoby takie rozsadza energia,nie mogą oni zasnąć i żyją na zwiększonych obrotach.Następnie następuje psychoza.Chorzy nie wiedzą co robią i są niebezpieczni dla otoczenia.

Te wszystkie etapy choroby świetnie opisała autorka powieści.Mam nadzieje,że sięgniecie po tą powieść nie tylko po to by sobie popłakać ale także po to by zdać sobie sprawę z tego co jest w życiu najważniejsze i o co warto walczyć.

Moja ocena książki 9/10 pkt.
wyd:Prószyński i S-ka 2013
stron:608