niedziela, 29 września 2013

"Cień pamięci"-C.J.Clarck


Alzheimer to jedna z najokrutniejszych chorób.Zabiera nam to co mamy najważniejsze,mianowicie nasze wspomnienia.Skrada się i po cichu zostawia w naszym  mózgu białą kartkę,wymazuje chwile o których chcielibyśmy pamiętać wiecznie.

Anabelle to kobieta po pięćdziesiątce u której lekarz zdiagnozował chorobę Alzheimera.Kobietą bardzo troskliwie i czule opiekował się jej mąż.Niestety zginął on nagle w wypadku samochodowym. Anabelle na świecie pozostała wyłącznie córka z którą nie ma dobrego kontaktu.Lily nie wie na co choruje matka. Przyjeżdża do niej by zaopiekować się nią po stracie małżonka.Chociaż żywi do niej niejedną urazę,nie chce by w trudnych chwilach matka była sama.Przebywając z nią odkrywa niepokojące objawy.Lekkie zaburzenia pamięci czy drażliwość.Po pewnym czasie ma pewność,że jej mama traci pamięć i zabiera ją do ośrodka w którym mieszkają osoby chore na Alzheimera.

Postępująca choroba zmienia nie tylko matkę.Pod jej wpływem zmienia się charakter Lily oraz jej postrzeganie świata.W życiu dwóch kobiet zaczynają się trudne momenty.Matka popada w stan zapomnienia,córka nie może pogodzić się z myślą,że w dzieciństwie nie kochała matki tak jak ojca.Wspomnienia wracają,jednak są ciągle bolesne.Dodatkowo na jaw wychodzi tajemnica rodzinna,która w pewien sposób tłumaczy dziwne zachowanie Anabelle.Jej skłonność do obawy przed dorastaniem Lily i próba uchronienia córki przed złem całego świata.

"Cień pamięci" to bardzo wzruszająca powieść,która chwyta za serce już od pierwszych stron.Przedstawia nam obraz kobiety,która w młodości była harda i twarda.Teraz pod wpływem choroby zmienia się.Zaczyna okazywać uczucia,pragnie zmienić swoje dotychczasowe nastawienie.Jednak choroba postępuje i to w zatrważająco szybkim tempie. Anabelle zapomina dobre i złe chwile z przeszłości.Jednak na jej twarzy widać ciągle ból,że nie wyjawiła swej córce tajemnicy,którą skrywa przez lata.

Lily to trzydziestoletnia kobieta,która już od bardzo dawna żyje własnym życiem.Nie miała łatwego dzieciństwa.Matka-Anabelle ciągle jej czegoś zakazywała,była wobec niej bardzo surowa i apodyktyczna.Obawiała się,że córka zejdzie na złą drogę i zmarnuje sobie życie.Przez jej ciągłe kontrole i dziwactwa Lily wykrzyczała jej,że ją nienawidzi i szybko opuściła dom rodzinny.Po wielu latach,kiedy matka jest chora Lily zaczyna wracać do przeszłości.Niektórych sytuacji żałuje.Niestety nie może już niczego zmienić.Stara się choć przez chwilę być kochającą córką,zanim jej matka odejdzie z tego świata.

Zapraszam Was do przeczytania tej książki.Choć o chorobie Alzheimera napisano wiele powieści to i tak warto przeczytać jeszcze jedną.Trudne tematy powinno się drążyć,a choroba jaką jest Alzheimer jest bardzo trudnym i bolesnym tematem.

Moja ocena powieści 9/10 pkt.
wyd:Prószyński i S-ka 2013
stron:375



sobota, 28 września 2013

"Katarzyna Wielka.Gra o władzę"-Ewa Stachniak


Miłośnicy historii jeśli lubicie zaszyć się z dobrą książką w ręku to mam dla Was godną polecenia pozycję czytelniczą.Książką którą naprawdę warto przeczytać jest "Katarzyna Wielka.Gra o władzę".

Aby zdobyć władzę w dawnej carskiej Rosji potrzeba było nie lada sprytu,wytrwałości i kontaktów.Któż z nas nie słyszał nigdy o Katarzynie Wielkiej?Dla Polaków jest ona tą złą władczynią,która doprowadziła do zniknięcia Polski z map świata.Ewa Stachniak przedstawia imperatorową w trochę odmienny sposób.Ukazuje nam oblicze niemieckiej księżniczki,która jako młoda dziewczyna (niespełna czternastolatka) wraz z matką przybyła do zimnej i dalekiej Rosji by poślubić potomka Piotra Wielkiego.Dziewczyna znalazła się sama pośród całkiem obcych ludzi i niekochającego,lekko obłąkanego męża.W dodatku caryca Elżbieta,która wybrała ją na kandydatkę na żonę jest bezwzględną kobietą,która nie zawaha się przed niczym by zdobyć to czego pragnie."Katarzyna Wielka.Gra o władzę" to książka opowiadająca o losach młodej Katarzyny,która walczy o wpływy by móc zdobyć władzę,ocalić życie i w przyszłości zostać carycą.

Oprócz głównej bohaterki Katarzyny Wielkiej poznajemy również bardzo ważną kobietę.Jest nią polska dziewczyna,która jako młoda dziewczynka wraz z rodzicami przybyła do Rosji.Warwara (Barbara) Nikołajewa po śmierci matki,a następnie ojca została szwaczką na carskim dworze.Dziewczyna jest bardzo pojętna i inteligentna.Potrafi słuchać i dostrzegać rzeczy,które na pozór są niczego nie warte.Szybko staje się zauszniczką Elżbiety,a następnie szpiegiem Katarzyny Wielkiej.Dziewczyna wie o wszystkim.Wie kto z kim nawiązuje sojusze,a kto jest wrogiem carycy.Jej codzienne raporty doprowadzają do śmierci lub wygnania wielu osób.Dzięki posiadaniu tak ważnych informacji Warwara w końcu czuje się ważna i dowartościowana.Czy dworska intryga nie stanie się dla niej niebezpieczna?

Pałac carski to świat pełen intryg,szpiegów i ciągłego podsłuchiwania.Tam nawet ściany mają uszy.Autorka bardzo plastycznie przedstawia nam życie na carskim dworze.Nie skupia się na podniosłych wydarzeniach,lecz opisuje podstępną codzienność.Dzięki niej dowiadujemy się parę pikantnych szczegółów na temat głównych bohaterów,a zarazem postaci historycznych.Mamy wgląd do pałacowych komnat.Wiemy jakie posiłki jadano,jak się zachowywano wobec ważnych osobistości i jak traktowano służbę.

Panujące zwyczaje na dworze,które w dzisiejszych czasach mogą wydawać nam się dziwne.Walka o przetrwanie oraz trzy kobiety o odmiennych charakterach to wszystko naprawdę wciąga.Może ta książka nie przedstawia w całkiem prawdziwy sposób faktów historycznych i odbiega od niektórych historycznych wydarzeń,lecz nie można jej zarzucić tego,że historii nie popularyzuje.W obecnych czasach,kiedy coraz częściej zapominamy o przeszłości takie powieści są bardzo potrzebne.

Moja ocena:8/10 pkt
wyd:Znak 2012
stron:512

czwartek, 26 września 2013

"Poszukiwania"-Nora Roberts


Obyczajowa powieść autorstwa Nory Roberts,która skupia się na relacjach między ludzkich oraz przybliża nam świat czworonożnych przyjaciół.

"Poszukiwania" to znakomita książka dla miłośników psów.Ja sama podczas jej czytania poznałam dotychczas nieznane przeze mnie zachowania czworonogów.Dowiedziałam się także ciekawostek na temat psów tropiących i akcjach w których uczestniczą,

Fabuła powieści skupia się na osobie pewnej trzydziestoletniej samotnej kobiety.Fiona Bristow prowadzi szkołę dla psów i ich panów oraz uczestniczy w akcjach ratowniczych w raz z trzema swoimi labradorami.Wiele lat temu cudem uszła z życiem po tym jak została na siłę wciągnięta do samochodu przez seryjnego mordercę.Dzięki sprytowi oraz wewnętrznej sile życia zdołała uciec i nie podzieliła losu innych zamordowanych dziewczyn.Obecnie Fiona wiedzie spokojne i w miarę uporządkowane życie na małej wyspie Orcas.Jej dotychczasowy świat wywraca się do góry nogami z dwóch powodów.Pierwszym z nich jest znajomość z lokalnym artystą stolarzem Samem,który zapisał się na jej zajęcia wraz ze swoim psem.Drugim powodem jest to,że morderca po latach znowu powraca.Ktoś chce dokończyć to co nie udało mu się przed laty.Psychopata osadzony w więzieniu ma swojego naśladowce,który czai się w pobliżu i chce triumfalnie zakończyć życie kobiety.

Według mnie ta powieść jest dobra,ale czegoś jej brakuje.Jej akcja toczy się bardzo powoli,w niektórych momentach jest nudnie.Brak polotu i wydarzeń,które mogły by urozmaicić jednostajną akcję.Morderca i jego naśladowca to motyw,który spotykamy w wielu książkach,więc tak naprawdę Nora Roberts nie wymyśliła nic czego nie było by już wcześniej.Relacja pomiędzy Samem,a Fioną w niektórych momentach też jest bardzo dziwna.Ona choć zdaje sobie sprawę z tego,że nie jest w jego typie na samym początku znajomości wyznaje mu,że od dłuższego czasu nie miała partnera oraz nie uprawiała seksu.W moich oczach nawet mu się lekko narzuca.Otwiera przed nim furtkę,zaprasza go do swego domu.Jest bardzo otwarta w nawiązywaniu kontaktów,choć przeżyła chwilę grozy sam na sam z psychopatą.Dodatkowo z jej miłosnych podbojów cały czas zdaje raport przez niedopieszczonymi i głodnymi facetów przyjaciółkami.Choć kobieta jest dobrze po trzydziestce w niektórych momentach niczym nie różni się od zakochanej nastolatki.

Wątek obyczajowy jest jaki jest,ale na pewno lepiej wypadł na tle wątku kryminalnego.Ten psychopata wcale nie wydaje się straszny, a w żadnym wypadku przerażający.Nie ma w tej książce takiego dreszczyku emocji,wszystko jest zbyt gładkie i ułożone.Po przeczytaniu dwóch powieści Nory Roberts jestem stuprocentowo pewna,że nie będę fanką jej twórczości.

Daje duży plus za wątek poszukiwań osób zaginionych oraz wskazówki jak wytresować swego pupila.Więcej plusów nie znalazłam...szkoda.

Moja ocena 4/10 pkt
wyd:Świat Książki 2012
stron:448

wtorek, 24 września 2013

"Jeździec miedziany"-Paullina Simons


"Prosiłeś mnie o słowo?Oto ono: Nadzieja."

Nie będę Wam przedstawiała fabuły tej powieści.Powiem tylko tyle,że historia miłości pomiędzy Tatianą-młodą rosyjską dziewczyną,a Aleksandrem-rosyjskim oficerem pochodzenia amerykańskiego dzieje się w czasach drugiej wojny światowej.Miejsce akcji to Rosja (bohaterowie najwięcej czasu spędzają w oblężonym przez Niemców Leningradzie).A szkieletem całej powieści jest romans z wojną w tle w niepewnych czasach pośród zgliszcz głodu i spadających bomb.

Trudno mi opisać to co czuje po przeczytaniu tej powieści.Wiele razy chciałam już ją wyrzucić przez okno,jednak powstrzymywało mnie to,że wypożyczyłam ją z biblioteki.Przeczytałam ją bo wiele osób mi ją polecało.Znajomi mówili "Popłaczesz się jak ją przeczytasz".No i mieli racje.Popłakałam się.Ale oprócz doznałam również wielu innych uczuć.W tym złości,oburzenia,zniesmaczenia i litości nad losem bohaterów.

"Aleksandrze,jest tylko jedno takie miejsce,w którym zawsze znajduje pocieszenie.Budzę się tam i zasypiam.Jestem tam bezpieczna,spokojna i kochana.Miejscem tym są twoje ramiona."

Główna bohaterka Tatiana to dziewczyna,która jest przez wszystkich pomiatana.Nie wiem jakim cudem udało jej się przeżyć wojnę.Zawsze jest na szarym końcu,ojciec-alkoholik w napadzie szału ją bije,matka traktuje ją dość chłodno,a brat bliźniak-jej pokrewna dusza zginął na wojnie.Tatiana to taka dobra Samarytanka.Troszczy się o wszystkich,ale nie o siebie.Martwi się uczuciami siostry,która tak naprawdę ma ją gdzieś.Wyrzuca ją na dach domu by dała jej czas na zabawy intymne z Aleksandrem.Nie obchodzi jej to,że młodsza siostra źle się czuje kiedy musi spać w tym samym łóżku z siostrą i jej narzeczonym. Ponadto Tatiana wiele razy ryzykuje życie dla swojej rodziny.Chodzi codziennie na zakupy,wstaje rano,pracuje do późnych godzin wieczornych i ciągle jest głodna bo otrzymuje najmniejsze racje żywnościowe.Gdy o tym czytałam,nie było mi jej szkoda.Byłam na nią zła.Zła za to,że daje sobą tak pomiatać.Nawet w drugiej części książki,kiedy mieszkała w małej wsi z trzema staruszkami ciągle wykonywała najgorsze domowe obowiązki.

Aleksander to mężczyzna ze smutną przeszłością.Osierocony przez dwoje rodziców,którzy zostali skazani na śmierć.Jest dobrym oficerem,który lubi się zabawić z łatwymi dziewczynami.Jedną z nich jest siostra Tatiany,którą spotkał w kantynie dla żołnierzy.Jego światopogląd zmienia się kiedy w pewien słoneczny dzień spotyka Tatianę.Zakochuje się w niej,ponieważ jest taka bezbronna i inna niż pozostałe znane mu dziewczyny.Obchodzi się z nią delikatnie.Nie wie jak ma do niej dotrzeć.Jest wobec niej czuły i opiekuńczy.Tatiana zmienia jego patrzenie na świat.To przez nią nie udaje mu się uciec do Ameryki.Nie może bez niej żyć.Jednak w kontaktach z innymi zakłada maskę.Maskę obojętności pod którą jest gorące serce i uczucia prosto z niego płynące.

"Jeździec miedziany" to książka,która oprócz historii miłosnej ukazuje nam świat wojny niemiecko-bolszewickiej.Widzimy biedę i głód na ulicach Leningradu.Bomby spadające na domy bezbronnych mieszkańców.Wraz z bohaterami ocieramy się o śmierć i cierpimy,kiedy oni cierpią.Zaskakujące są jednak drobne szczegóły w powieści. Wątpię czy ludność w czasie oblężenia miasta mogła pozwolić sobie na takie rarytasy jakie jadła rodzina Tatiany.Fasolka,puszki pełne konserwy oraz jajka,masło i chleb.Roześmiałam się czytając o tym jak Tatiana kupiła sobie szampon oraz nosiła bawełniane majteczki.W tamtych czasach ludzie (i jeszcze dodatkowo na wsi) nie używali szamponów i nie nosili bielizny.

Podczas czytania drugiej części powieści otworzyłam ze zdumienia szeroko oczy nie mogąc uwierzyć,że mam przed sobą powieść historyczną z romansem w tle.Myślałam,że pomyliłam książki.Jednak nie.Druga część jest pełna erotyzmu,który dla mnie jest wyolbrzymiony i po jakimś czasie wywoływał we mnie niesmak.Świętoszką nie jestem i lubię kiedy w powieści występuje jakiś wątek seksualny,bo to jest normalne i ludzkie,ale w tym wypadku Paullina Simons lekko przesadziła.Jak można uprawiać seks przez 30 dni 3-4 razy dziennie? To jest niemożliwe do wykonania z czysto fizycznych warunków.Rozumiem,że żołnierz po długiej służbie wojskowej może być napalony,oraz młoda dziewczyna,która dopiero stała się w pełni kobietą jest wewnętrznie niezaspokojona,ale bez przesady.Bohaterowie co parę zdań uprawiali seks.Robili to wszędzie.Na stole,podłodze,w rzece,na trawie w namiocie,nawet w saunie u znajomej sąsiadki.Oj Pani Paullino wyobraźnie seksualną to Pani ma mocno rozwiniętą.

Powieść jest też zbyt obszerna (a to przecież dopiero pierwsza część).Sama autorka pogmatwała się w fabule,którą stworzyła.Wydawca zauważył ten błąd i dodał na końcu strony przypis informujący nas o tej małej pomyłce.Według mnie można było opisać zdarzenia krócej,nie wdając się w niepotrzebne szczegóły i pomijając niektóre wątki.

Cała otoczka chwały i zachwytu nad tą powieścią,która została stworzona przez wiernych fanów Paulliny Simons jest nieprawdziwa.Ta powieść w bardzo nikły sposób przedstawia nam historię życia ludzi mieszkających w dawnym ZSRR.Mogę powiedzieć,że chociaż powieść jest pełna nieścisłości i dialogów,które możemy spotkać w brazylijskich telenowelach to wzrusza i mnie także wzruszyła.

Moja ocena powieści 6/10 pkt.
wyd:Świat Książki 2011
stron:720 

niedziela, 22 września 2013

"Dom na Skarpie"-Nora Roberts


"Powieść sensacyjna pełna namiętności i napięcia".Takimi słowami zachęca nas wydawca tej powieści.Czy to prawda,a może zwykły chwyt marketingowy?

Kiedy czytałam o związku między dwojgiem głównych bohaterów od razu przypomniały mi się słowa jednej piosenki "A gdy się zejdą, raz i drugi,kobieta po przejściach,mężczyzna z przeszłością,bardzo się męczą,męczą przez czas długi,co zrobić,co zrobić z tą miłością?"

Ale o tym później,teraz kilka słów na temat fabuły powieści.

Dom na Skarpie to posiadłość zamożnej rodziny Landonów.Eli Landon były prawnik szuka w nim schronienia po tym jak został głównym podejrzanym zabójstwa małżonki z którą wkrótce zamierzał się rozwieść.Po roku pełnym napięcia i nerwów chce on odpocząć z dala od reporterów,policjantów i teściów,którzy bezpodstawnie oskarżają go o śmierć swej jedynej córki.Mężczyzna zamierza w wolnym czasie napisać swą pierwszą kryminalną powieść. i podreperować swoje zdrowie psychiczne.Dom na Skarpie świeci pustaki ponieważ babcia,która tam mieszkała spadła ze schodów i przeniosła się na jakiś czas do rodziny mieszkającej w Bostonie.

Na miejscu Eli nie doznaje spokoju.Od razu poznaje sąsiadkę ,która opiekuje się tą rezydencją.Jest nią młoda i rozgadana Abra Walsh.Jej praca polega na zajmowaniu się domem.Kobieta dzięki swemu optymizmowi i tryskającej radości życia pomaga Eli stanąć na nogi.Przez to że jest nachalna i nigdy się nie poddaje spędza z mężczyzną wiele czasu.Zachęca go także,aby znalazł mordercę swej żony i oczyścił się z zarzutów.Pomiędzy dwojgiem zaczyna rodzić się uczucie,jednak ktoś bardzo groźny czai się w pobliżu.Niepostrzeżenie wkrada się do domu i kopie wielki dół w piwnicy.Czego tam szuka? Lawina zdarzeń powoli się rozpędza.Czy głównym bohaterom grozi niebezpieczeństwo?

Dla mnie ta powieść jest słaba.Bardziej skupia się na relacji pomiędzy Eli-Abra.Kryminał,jeśli w ogóle można to tak nazwać oraz sensacyjne wątki są tylko małym,słabym dodatkiem. Abra to dla mnie zbyt rozgadana i roztrzepana dziewczyna,która nie potrafi usiedzieć na miejscu.Jest wszystko wiedząca,słysząca i widząca.Niby kobieta,która w przeszłości miała wysokie kwalifikacje,a zawodowe zachowuje się jak pospolita kura domowa.Bardzo mnie denerwowała,wręcz nie mogłam jej znieść.Nie lubię osób,które są zbyt nachalne i wszystkim się interesują.Głownu bohater Eli jest dla mnie zbyt mało wyrazisty.Abra jest przerysowana,a on taki jakiś nijaki i szary.Ciągle zasmucony i pełen nostalgii,unika kontaktów z otoczeniem.Mało je,mało śpi,próbuje otrząsnąć się z osobistej tragedii i powoli mu się to udaje.

Podoba mi się,że autorka postawiła w swej powieści na wątek mówiący nam o tajemniczym zaginionym skarbie.Wnosi on trochę świeżości i tajemnicy,która rozpala czytelniczą fantazją.Co do zabójcy żony głównego bohatera to łatwo domyślić się kim on jest.Nora Roberts nie przedstawia nam zbyt skomplikowanej zagadki.Kolejnym plusem jest duża czcionka oraz twarda oprawa książki,Przez te udogodnienia czyta się ją w miarę szybko.

Moja ocena powieści 5/10 pkt.
wyd:G+J Gruner + Jahr Polska 2013
stron: 583

sobota, 21 września 2013

''Kolor bursztynu"-Hanna Cygler


Kiedy nadchodzi jesień od razu pogarsza mi się nastrój.Czuję się o wiele lepiej gdy mam przy sobie jakąś dobrą powieść.Właśnie taką powieść znalazłam.Jest nią książka Hanny Cygler "Kolor bursztynu".

Główna bohaterka to poznanianka Aniela Lisiecka.Od małego była ona nieśmiałą szarą myszką, chodzącą w dużych okularach.Urodziła się jako wcześniak i pogrobowiec,od zawsze mieszkała z nadopiekuńczą babcią ponieważ jej młoda matka podróżowała po świecie zmieniając przy tym mężczyzn jak rękawiczki.
Aniela po ukończeniu liceum na dyskotece poznała swego przyszłego męża.Szybko zaszła w ciąże a po roku znowu została mamą,Jej małżeństwo się rozpadło.Ona sama została obarczona obowiązkiem utrzymywania rodziny.Mąż umył ręce i wyjechał na stałe do Ameryki.Z pomocą przyjaciół kobieta znalazła pracę jako asystentka artysty złotnika.Mimo dużej różnicy wieku zakochała się ona w swoim starszym szefie.Niestety Wiktor, bo o nim mowa umiarł w niepokojących okolicznościach.Wszystko wskazywało na samobójstwo z powodu braku pieniędzy i uzależnienia od hazardu,jednak Aniela uważa inaczej.Po śmierci kochanego mężczyzny Nela zatrudniła się jako salowa w regionalnym muzeum.Dzięki tej pracy znajduje lekką stabilizację życiową.Nie na długo.Spotyka bowiem mężczyznę,którego uważa za morderce Wiktora.Postanawia,że za wszelką cenę dowie się prawdy na temat śmierci swego ukochanego.W jakie tarapaty ją to wplącze?Czy posunie się do wszystkiego by dowiedzieć się jak było naprawdę?

Aniela to kobieta która nie ma w życiu lekko.Podoba mi się jednak jej zachowanie.Jest pozytywnie uparta i dąży do tego, aby jej życie stało się lepsze (zarówno pod względem finansowym jak i w sferze uczuciowej).Chociaż boryka się z wieloma problemami ciągle ma nadzieję na lepsze jutro.Jest wytrwała i chcę znaleźć szczęście.

Hanna Cygler to pisarka o lekkim i zabawnym piórzeJej powieść bardzo szybko porwała mnie w swoje sieci.Przy czytaniu zapomniałam o tym co się dzieje w rzeczywistości.Widziałam tylko siebie i bohaterów książki.Dodatkowo ta powieść jest pełna zwrotów akcji,które często doprowadzały do palpitacji mego serca.W jednej chwili byłam czegoś pewna,a po paru stronach autorka całkowicie zmieniła moje wyobrażenia na temat danej postaci.

Dodatkowo Pani Hanna utwierdziła mnie w przekonaniu,że nie można skreślać kogoś z powodu podejrzeń czy plotek.Należy najpierw zweryfikować to co wiemy i czego nie jesteśmy pewni,a później wyrobić sobie swoje własne zdanie.Często ludzie których uważamy za złych są w głębi serca dobrzy,a Ci co przed światem pokazują swe wielkie i dobre serce mogą być zwykłymi oszustami.

"Kolor bursztynu" przenosi nas także w świat artystów,którzy z pasją i z sercem tworzą swą unikalną biżuterię.Ich wyroby są cenione na całym świecie,a bursztyn jakim się posługują nazywany jest na świecie "złotem Bałtyku".Dobrze,że autorka podkreśla nasze polskie wyroby złotnicze,które są chwalone za polskimi granicami.

W tej powieści nie znalazłam zbyt wiele wad.Może na samym początku akcja była zbyt powolna,ale już po parudziesięciu stronach mocno zaczęła się rozkręcać.Choć uważam główną bohaterkę za odważną,współczesną kobietę odnoszę wrażenie,że kiedy poprawił się jej status majątkowy zaczęła ona być trochę zbyt napuszona i zmieniła się w kogoś innego.Wydaje mi się także,że za mało czasu poświeciła dzieciom.Ciągle jakie wyjazdy,zabawy towarzyskie w gronie nowych znajomych czy śledzenie podejrzanego mężczyzny.Jej ukochana dwójka jeszcze małych dzieci mnóstwo czasu spędziła na koloniach i w domach przyjaciół Anieli.Tak jakby mama chciała kupić ich szczęście i miłość wyłącznie za pieniądze.

Moja ocena powieści 9/10 pkt.
wyd:Rebis 2013
stron:314

czwartek, 19 września 2013

"Czas honoru.Przed burzą''-Jarosław Sokół


Czterej ''cichociemni",którzy w różny sposób walczą z okupacją niemiecką.W tle zniszczona i biedna Warszawa oraz żydowskie getto,które powoli chyli się ku upadkowi.Czy Bronek,Janek,Michał oraz Władek mogą znaleźć szczęście pośród wojennej zawieruchy?Jak potoczy się ich życie i kogo będą musieli stracić by żyć w tych trudnych,wojennych czasach.

Po sukcesie telewizyjnego serialu "Czas honoru" Jarosław Sokół-współtwórca jego scenariusza postanowił napisać książkę,która w inny sposób podkreśli losy głównych bohaterów ze szklanego ekranu.Jak postanowił tak też zrobił i końcowym rezultatem jego działań jest powieść pt."Czas honoru.Cisza przed burzą"

Autor przenosi nas do 1943 roku.Warszawa okupowana jest przez żołnierzy niemieckich,a także rosyjskich.Jarosław Sokół nie skupia się na komunizmie,przedstawia nam losy podziemia,które walczy z wrogiem z zachodniej granicy.

Odwaga,męstwo,zdolność do poświęceń i honor.To zalety jakimi kierują się nasi waleczni chłopcy.Walczą z okupantem na różne sposoby.Janek Markiewicz fałszuje niemieckie dokumenty,Bronek jest egzekutorem,który dopada okrutnych zbrodniarzy Władek i Michał Konarski pracują w wywiadzie jako łącznicy z Londynem.Ich przeciwnikiem jest bystry i inteligentny szef Gestapo Lars Rainer.Chcę on zniszczyć w zarodku polskie podziemie.Wyeliminować zatwardziałych polskich żołnierzy i zdobyć uznanie w oczach swych przełożonych.Działania partyzanckie oraz dywersja to codzienność bohaterów.Walczą oni o wolną Polskę i każdego dnia muszą zmierzyć się ze śmiercią i niebezpieczeństwem.

"Czas honoru.Cisza przed burzą." to książka o dynamicznej akcji pełnej zwrotów i niespodziewanych sytuacji.Sokół w bardzo obrazowy sposób przedstawia nam codzienne życie mieszkańców Warszawy.Dodatkowo swą powieść wzbogaca paroma zdjęciami okupowanej stolicy Polski.W posłowiu wyjaśnia nam także dlaczego napisał tą powieść i czym różni się ona od wyemitowanego serialu.

Realia życia codziennego w 1943 roku naprawdę utkwiły mi głęboko w pamięci,jednak wydaje mi się,że główni bohaterowie powieści zbyt często dziarsko wyplątują się z bardzo niebezpiecznych sytuacji.Śmierć omija ich szerokim łukiem.Z każdych niebezpiecznych okoliczności wychodzą oni cało.Są jak mityczni bohaterowie,którym nie brakuje nadprzyrodzonych zdolności.

Więcej wad nie znalazłam.Jarosław Sokół w naprawdę bardzo interesujący sposób przedstawił nam historię naszego kraju.Być może zmobilizuje to młodzież do zagłębiania się w historyczne wydarzenia.W perfekcyjny sposób miesza on fikcję literacką z prawdziwymi zdarzeniami i odkrywa przed czytelnikiem zapomniane fakty i losy ludzi.

Dzięki tej powieści wczułam się w rzeczywistość II wojny światowej,poczułam atmosferę jaka panowała w tamtych czasach i jestem skłonna obejrzeć serial "Czas honoru",bo do tej pory nie miałam okazji go zobaczyć.

Moja ocena powieści 10/10 pkt.
wyd:Zwierciadło 2012
stron:400