sobota, 20 lipca 2013

"Polki na bursztynowym szlaku"-Monika Richardson&Lidia Popiel


Bursztyn nazwany został "Złotem północy".Za czasów Nerona zdobił zbroję gladiatorów oraz był modnym dodatkiem każdej rzymskiej kobiety.Przez wiele wieków zdobił on szyję bogatych kobiet,które uważały go za magiczny talizman poprawiający zdrowie i strzegący przed chorobami.W obecnych czasach kamienie te nie są już tak modne.Bursztyn wyparły diamenty,brylanty i inne kamienie szlachetne.Dla wielu Polaków,szczególnie tych młodych bursztyn kojarzy się z babciną ozdobą.
Monika Richardson,znana dziennikarka i autorka popularnego programu telewizyjnego "Europa da się lubić" została mianowana przez miasto Gdańsk na tegoroczną ambasadorkę bursztynu.Honorową Ambasadorką bursztynu była także Lidia Popiel.Kobiety postanowiły,że wybierą się w ciekawą podróż.Jej trasa prowadzi szlakiem bursztynu.Rozpoczyna się we Włoszech skąd handlarze rzymscy wyruszali do nieznanych,barbarzyńskich ludów nadbałtyckich.Następnie ciągnie się przez Słowenię,Węgry i Słowację.Ostatnim etapem podróży jest Gdańsk,gdzie starożytni rzymianie kupowali bursztynowe świecidełka dla rzymskiego ludu i samego cesarza.Po drodze kobiety odwiedzają muzea,pracownie jubilerskie czy warsztaty tworzące biżuterię.Poznają także ludzi,których praca bezpośrednio wiąże się z bursztynem.
Owocem tej długiej podróży jest właśnie książka "Polki na bursztynowym szlaku".Monika Richardson opisuje w niej przeżycia i historie związane z całą wyprawą,natomiast Lidia Popiel przedstawia nam fascynujące fotografie,które własnoręcznie zrobiła.Powiem szczerze,że właśnie te ilustracje trafiły do mnie bardziej,niż opowiadania Moniki.
Byłam przekonana,że książka zafascynuje mnie swoją treścią,otworzy przede mną dawny,starożytny świat rzymskich handlarzy i przedstawi ich trudną trasę jaką przebywali by zdobyć choć trochę cennego kruszcu.Niestety opis podróży jest krótki,a autorki skupiają się wyłącznie na czasach teraźniejszych.Nie skupiają się na historii,za to książka przepełniona jest informacjami o jedzeniu,hotelach i restauracjach.
Kobiety szybko przemieszczają się z miejsca na miejsce,wydaje mi się,że chcą być wszędzie jak najszybciej jak najmniejszym kosztem.Pędzą przez Rzym,następnie Słowenie,Węgry i Słowacje.Krótkie opisy to duży minus tej książki.Bursztyn,choć o nim ma być mowa jest zmieciony na drugi plan,ważniejsze są opisy krajobrazu,miejsc i jak już wspominałam jedzenia.
Autorki tematu nie wyczerpały,wręcz nawet dobrze nie wspomniały o historii wydobywania,transportu bursztynu czy jego właściwościach leczniczych.Cały rys historyczny był krótki i dotyczył dwóch czy trzech stron.Książka natomiast zapełniona jest zdjęciami (wydaję mi się,że gdy autorka nie wiedziała o czym pisać rozpisywała się o jedzeniu lub hotelach lub wstawiała zdjęcia).
Ocena książki to 5/10 pkt.
wyd:Świat Książki 2012
stron:270



"Dzieciaki świata"-Martyna Wojciechowska


Czym zachwycić malucha?Jak sprawić by mniej czasu spędzał przed telewizorem lub komputerem?Dobrym pomysłem jest wspólna zabawa lub czytanie książek.Martyna Wojciechowska-znana polska podróżniczka postanowiła dowieść tego,że podróże kształcą i napisała znakomitą książkę dla dzieci.
Wiadomo,że podróżowanie to sama przyjemność,nie wszyscy jednak mają czas i pieniądze na dalekie,zagraniczne wyjazdy.Dobrym pomysłem poznania i obcowania z inną kulturą jest czytanie książek podróżniczych.
"Dzieciaki świata" to ilustrowana książka przeznaczona dla dzieci od 3 do 10 lat.Opowiada o losach dzieci z różnych stron swiata.Jej bohaterami są:Zuzu,pasterz z plemienia Himba w Afryce,Lien,dziewczynka z Wietnamu,Matina,żywa bogini z Nepalu,Mebratu,młody chłopiec z Etiopii oraz Mali,dziewczynka mieszkająca w tropikalnym lesie w Tajlandii.
Każde z tych dzieci żyje inaczej,w innym społeczeństwie oraz kulturze.Łączy ich jedno,uwielbiają oni zabawę i słodyczę.Pragną się bawić z przyjaciółmi,mają ulubione potrawy i zabawki.
Dzieci te najczęściej nie maja dostępu do telewizji czy komputera,śpią na ziemi lub w hamakach,nie jedzą chipsów czy pizzy natomiast są szczęśliwe i uśmiechnięte i nie chcą zmieniać swojego dotychczasowego życia.
Martyna Wojciechowska pisząc książkę dla małych czytelników konsultowała się z jej najlepszym doradcą-jej małą córką Marysią,która mówiła mamie co się jej podoba w książce,a co nie.Dzięki temu możemy mieć pewność,że spodoba się także naszemu dziecku.
Dużym plusem książki są kolorowe ilustracje dzieci,zwierząt,ryb czy krajoobrazów.Wiadomo,że dzieciaki uwielbiają oglądać kolorowe zdjęcia i to właśnie one przyciągają ich uwagę.Ponadto ma ona bardzo miękką i przyjemną w dotyku okładkę,która zachęca do otwarcia i przeczytania.Historie dzieci napisane są prostym językiem,który jest zrozumiały dla każdego dziecka.Wszystkie przedstawione historię są ciekawe dla europejskiego malucha,który mam dom pełen zabawek,wygodne łóżko,własny pokój i kochających rodziców.
Naprawdę warto ją zakupić do domowej biblioteczki.Książka uczy dużych i małych najważniejszych wartości w życiu.Ponadto okładka jest twarda a całość wydana jest na papierze kredowym i szybko się nie zniszczy.
Moja ocena książki 10/10 pkt.
wyd:G+J RBA 2013
stron:147

"Dziwny przypadek Rockeffelera"- Mark Seal


Dużo osób chciałoby choć raz być kimś innym niż jest.Ludzie marzą o sławie i pieniądzach,które można zdobyć szybko i jak najmniejszym kosztem.O amerykańskim życiu marzył także pewien młody Niemiec- Christian Gerhartsreiter.Urodził się on w niemieckim mieście Bergen,tam się wychował i chodził do szkoły.W 1978 roku postanowił wyruszyć w podróż do USA aby studiować i pracować w jednej z rozgłośni radiowych.Rodzice łożyli na jego utrzymanie,gdyż chcieli zapewnić mu dobry start w życiu.Z czasem Christian przestał się z nimi kontaktować i utrzymywał się samodzielnie.Dzięki jego elokwencji,sile charakteru i umiejętności manipulacji wkupił się w łaski najbogatszych amerykanów.Wielokrotnie zmieniał swoją tożsamość stając się zawsze kimś innym.Na samym końcu został Clarkiem Rockefellerem,szczycąc się swoją pozycją zawarł intratne małżeństwo z Sandrą-kobietą która ponad dekadę nie wiedziała kim tak naprawdę jest jej mąż.

Seryjny oszust przez 30 lat oszukiwał najbliższych (rodzinę,przyjaciół i jego współpracowników),chwalił się rodowodem i majątkiem,którego nigdy nie posiadał.Jego kłamstwa nie wyszły by na światło dzienne gdyby nie jego miłość do jedynej córki-oczka w głowie patologicznego tatusia.

Książka pokazuje naiwność społeczeństwa,które wierzy w magię nazwiska i koneksje.Przez 30 lat policja nie wiedziała,że obywatel niemiecki udaje amerykanina z bogatej rodziny,mieszka w Stanach Zjednoczonych nielegalnie i manipuluje ludźmi.To nie do pomyślenia!Christian jako Clark Rockefeller szczycił się kolekcją obrazów wartą miliony (falsyfikaty),opowiadał niestworzone rzeczy np.że pracuje jako doradca krajów Trzeciego Świata.Nikt przez wiele długich lat tego nie sprawdził,a mężczyzna chodził bezkarnie po świecie i robił przekręty na coraz większą skale.

Clark Rockeffeler mieszkał w willi wartej prawie 3 miliony dolarów,codziennie chodził do elitarnych bostońskich klubów.Ludzie go podziwiali,chcieli się z nim przyjaźnić i słuchali jego nieprawdopodobnych doświadczeń o pracy i kontaktach jakie posiada.Christian perfekcyjnie grał rolę arystokraty (bez cienia akcentu mówił po angielsku,grał także w golfa i ubierał się jak ktoś z wyższych sfer).

Przez cały czas małżeństwa Rockeffelera utrzymywała żona,która pracowała niczym wół by zarobić na wszystkie zachcianki męża.Nigdy nie poznała jego rodziny zawsze żyła w jego cieniu.Była zaślepiona miłością do mężczyzny o którym nic nie wiedziała.Owocem związku małżeńskiego była córka Reight.Matka po porodzie wróciła do pracy,a Clark podjął się wychowania dziecka.Ojciec obsesyjnie kontrolował córkę i wywierał na nią wielki wpływ.Tak skupił się na jej rozwoju intelektualnym,że dziewczynka zanim poszła do szkoły umiała już pisać i czytać.
Jeden z największych oszustów ameryki został skazany także za morderstwo,ale o tym przeczytajcie sobie sami...

Książka Marka Seal'a to znakomite śledzctwo dziennikarskie.Autor skupia się na głównej postaci-w sposób ciekawy przedstawia jej losy począwszy od małego chłopca mieszkającego w Niemczech,aż do mężczyzny skazanego za oszustwa.Czytanie niezwykłych losów manipulanta i oszusta wciąga i zabiera czytelnika w całkiem inny świat.Polecam tą książkę bo warto ją przeczytać.

Moja ocena książki 10/10 pkt.
wyd:Znak 2012
stron:349

''Kobiety dyktatorów 2"- Diane Ducret


Jak wyglądało życie kobiet u boku największych dyktatorów i zbrodniarzy?Czy ich życie w luksusie i władza jaką sprawowali ich mężowie była dla nich zadowalająca?Fidel Castro.Saddam Husajn,Osama bin Laden czy Slobodan Miloševič jacy byli naprawdę dla swoich żon,synów czy córek?Diane Ducret ukazuje nam prawdziwe oblicza największych zbrodniarzy świata,którzy swym postępowaniem zmienili bieg historii.
„Jeśli jest takim samym przywódcą jak ojcem, współczuje Kubie!”
Tak do swojego męża Fidela Castro mówiła Mirta Diaz-Balatr.
Wielu z przyszłych przywódców urodziło się w średnio zamożnych rodzinach,jednak dzięki wytrwałości,nauce i dążeniu do celu zawojowali świat i przejeli władze w swoich państwach.Jaką rolę w ich życiu odgrywały kobiety?Żony rodziły im dzieci,opiekowały się rodziną i ocieplały ich wizerunek na arenie międzynarodowej.Stały przy ich boku w szczęściu i nieszczęściu,były na każde ich zawołanie starając się jak najbardziej im przypodobać.Posłuszne i ufne.tak można nazwać żony największych dyktatorów historii.
Wszystkie przedstawione kobiety łączy jedno-chcą być kochane,uwielbiane i szanowane.Niezależnie gdzie mieszkają i jak żyją pragną miłości małżonka lub swego kochanka.Dobrym przykładem jest pierwsza żona Osamy bin Ladena,która nigdy do końca nie wybaczyła mężowi,tego że ożenił się jeszcze z trzema kobietami.
Niektóre związki dyktatorów trwały krótko i szybko się kończyły,niektóre były długotrwałe i głębokie.Przykładem miłości od pierwszego spojrzenia po grobową deskę jest miłość Slobodana Miloševiča i jego żony Miry Markovic.Ona zachęcała męża do polityki,konsultowała z nim każdą polityczną sprawę i stała u jego boku przez ponad 30 lat.Mira uchodziła za osobę której mąż bezgranicznie ufał,małżonkowie stanowili bardzo zgrane małżeństwo,które przerwała nagła śmierć Slobodana.
Książka ''Kobiety dyktatorów 2" uzupełnia naszą wiedzę na temat despotów rządzących w sposób okrutny i bezwzględny oraz ich partnerek.Nie można powiedzieć,że książka jest nudna i trudna.Oczywiście porusza ona kwestie historyczne,które Polacy powinni znać,ale czy je znają to już inna sprawa...Ponadto oprócz wartościowej treści zachwyciła mnie także sama okładka.Szkoda tylko,że w środku znajduje się mało zdjęć przywódców i ich żon,jest ich zaledwie garstka...
Moja ocena książki 9/10 pkt.
wyd:Znak 2013
stron:371


"Wszędzie śnieg"-Gregg Olsen


Sam tytuł powieści "Wszędzie śnieg" brzmi złowieszczo i upiornie.Okładka książki też nie należy do tych,które uwalniają aurę optymizmu i szczęścia.Jest ona mroczna,tajemnicza i ukazuje cmentarz pokryty grubą warstwą białego puchu.
Książka Gregg'a Olsena to dobry kryminał.Jeden z lepszych jakie udało mi się przeczytać.Napewno powróce do niego nie raz,nie dwa.
A teraz trochę na temat fabuły.Bohaterów książki jest wielu,ale główną postacią kryminału jest Hannah Griffin,kobiea mająca około 30 lat.Pracuje ona w laboratorium kryminalnym w Santa Louisa .Jej mężem jest funkcjinariusz policjii z którym wychowuje ośmioletnią córkę Amber.Dla przyjaciół,znajomych z pracy jest ona zwykłą kobietą,jednak skrywa w sobie przeszłość o której nie może nigdy zapomnieć,która chodzi za nią jak cień i nawet podczas snu jest obecna.Hannah nie cierpi śniegu,zapachu nafty i benzyny,wyrwanych zębów oraz choinek bożonarodzeniowych.Jej fobie nawiązują do owej traumatycznej przeszłości.
Mając trzynaście lat jako młoda dziewczyna cudem unikła śmierci podczas pożaru domu w którym mieszkała wraz z matką i dwoma braćmi.Jej rodzeństwo zgineło,lecz nie wiadomo co się stało z jej matką.Czy zmarła podczas pożaru,czy sfingowała swą śmierć i uciekła?Podczas oględzin pogorzeliska policja znajduje 17 ciał zakopanych na terenie farmy.Wszystko wskazuje na to,że matka Hannah była seryjną zabójczynią,która zwabiała emerytowanych żołnierzy,uśmiercała ich w bezwzględny sposób i okradała z oszczędności.Bracia Hannah także nie umarli w skutek zaczadzenia,zostali otruci cyjankiem...
Mija 20 lat.Hannah układa swoje życie na nowo i powoli zapomina o tym co stało się na rodzinnej farmie w bożonarodzeniową noc.Pewnego dnia otrzymuje jednak przesyłkę w której zostają umieszczone zwęglone buciki jej braci bliźniaków,a anonimowa wiadomość "dzwoniła twoja matka" budzi w niej dawno zapomniany strach.
Kryminał "Wszędzie śnieg" niesie przesłanie,że od przeszłości nie można uciec,nie da rady się od niej odciąć,ona zawsze powróci do człowieka,niekiedy ze zdwojoną siłą.Książkę czyta się szybko,jej akcja jest wartka a fabuła rozbudowana i bardzo ciekawa.
Autor podzielił książkę na trzy księgi.Pierwsza księga "Znowu razem" ukazuje nam obecne losy Hannah,jej życie codzienne (pracę,dom,rodzinę).Druga księga "Popioły" przenosi nas w przeszłość,zaznajamia ze zbrodnią i przedstawia Hannah jako trzynastoletnią dziewczynę.Ostatnia część "Matka" zmierza ku zakończeniu powieści i jest najbardziej nieprzewidywalna i ciekawa.
Wszyscy bohaterowie stworzeni przez Gregga są nietuzinkowi,mają odmienne cechy charakterów,są bardzo ludzcy i wiarygodni dla czytelnika.Uwielbiam powieści tego typu,są hipnotyzujące,niebanalne i nieprzewidywalne.Książkę przeczytałam z przyjemnością.Polecam ją fanom kryminałów i nie tylko.
Moja ocena książki 10/10 pkt.
wyd:Prószyński i S-ka 2013
stron:464

''Zieloni śpią nago"-Vanessa Farquharson


Bycie eko jest w obecnych czasach bardzo popularne.Jak grzyby po deszczu powstają blogi oraz strony internetowe,które zachęcają nas do życia w zgodzie z naturą.Także instytucje państwowe wprowadzają zmiany,które mają zapobiec wzrostowi zanieczyszczeń oraz ilości produkowanych śmieci.
Kanadyjska dziennikarka Vanessa Farquharson pewnego dnia,ot tak postanowiła żyć w zgodzie z naturą.Przez 365 dni,każdego dnia postanowiła wprowadzić do swego życia,małą ekologiczną zmianę np.jedzenie ekologicznej żywności,noszeniem przed praniem dwa razy tych samych ubrań itd.Jak postanowiła tak zrobiła,założyła także blog internetowy na którym codziennie dzieliła się zswymi ekologicznymi spostrzeżeniami,a po roku ekologicznej przygody napisała książkę.
Bycie eko to także łatwy sposób na zdobycie popularności,o co według mnie chodziło autorce.Książka miała być zabewno (nawet jej tytuł to sugerował),jednak skończyło się mdło i bez polotu.Sam styl pisania nie przypadł mi do gustu.W niektórych momentach odnosiłam wrażenie,że autorka do końca nie wie o czym zamierza pisać,a jej ekologiczne wywody były dla mnie mało wartościowe (większość porad Pani Vanessy znałam już wcześniej).
Vanessa Farquharson szczyci się tym,że aby być eko sprzedała samochód,odłączyła kablówkę i lodówkę.Czy jednak nie wspomina w swojej książce,że chodziło jej także o zmniejszenie kosztów eksploacyjnych,ponieważ benzyna,opłaty za miejsca parkingowe oraz opłaty za kablówkę w wysokości 50 dolarów miesięcznie stanowią dla niej duże obciążenie finansowe?
Autorka książki zachęca nas abyśmy używali elektronicznych biletów lotniczych,zaproszeń oraz prasy.Szkoda tylko,że zapomniała o swojej książce.Dziennik Pani Vanessy doprowadził do ścięcia wielu drzew,gdyż na jego wydrukowanie potrzeba było wielu tysięcy kartek papieru.
Jak być eko to już do końca.Przynajmniej ja tak sądze.Autorka po roku wróciła do normalnego życia,a jej roczne wyrzeczenia dla planety ziemi uznała za wspaniałą przygodę,która może dać jej popularność i pieniądze.
Książka w niektórych momentach jest irytująca.Nie przeraża mnie letni prysznic ani chodzenie dwa dni w tym samym ubraniu,może w Kanadzie jest inaczej...lecz wątpie.Z niektórych dziedzin życia autorka robi wielkie "halo!",wyolbrzymia je do mega problemu.
No cóż...takie są moje odczucia po przeczytaniu tej "ekologicznej' pozycji.Może wy macie inne zdanie na ten temat.Nie chcę powiedzieć,że książka Pani Vanessy to gniot,ale nie znalazłam w niej nic ekscutującego,wartościowego,a nawet śmiesznego.Według mnie szkoda czasu i oczu...
Moja ocena książki 1/10 pkt.
wyd:Świat Książki 2011
stron:284

''Krok do szczęścia"-Anna Ficner-Ogonowska


Od razu mówię,że to pierwsza przeczytana przeze mnie książka Anny Ficner-Ogonowskiej.Nie mam więc żadnego porównania z innymi powieściami.Wspomnę jeszcze,że nie czytałam pierwszej części o Hannie ("Alibi na szczęście").Może zapytacie się dlaczego-otóż nie wiedziałam,że taka książka wogóle istnieje,dowiedziałam się dopiero po przeczytaniu tej pozycji.Czy zamierzam przeczytać pierwszą część?Nie,ponieważ już wiem jak wszystko się skończyło.
Hanna to nauczycielka polonistyki w przeszłości doświadczyła bólu z powodu utraty męża i rodziców.Dwa lata po tragedii,która wywróciła jej świat do góry nogami,kobieta planuję ułożyć swe życie na nowo.Jej siostra Dominika jest w ciąży,planuje ślub z Przemkiem.Druhną jest Hania a jej partnerem Mikołaj-mężczyzna zakochany w niej do szaleństwa,gotowy zrobić dla niej wszystko.Czy Hani uda się zabliźnić krwawiące rany i związać się z mężczyzną,który ją bezgranicznie kocha?Przeczytajcie,a dowiecie się....
Hanna to osoba o skłonnościach mocno depresyjnych.Wcale się jej nie dziwię,po tym co przeszła ja sama nie wiem,czy zdołałabym się pozbierać.Trochę szkoda mi Mikołaja-jej adoratora.Mężczyzna bardzo się stara,a ona w niektórych momentach boleśnie go odtrąca (czasem świadomie,a czasem nie).Jednak on nie poddaje się szybko,powoli i stopniowo jak woda,która drąży kamień wkrada się w łaski Hani
W powieści moją ulubioną bohaterką jest Pani Irenka.To osoba posiadająca mądrość życiową,której nie jedna osoba powinna jej zazdrościć.Może zbyt ufa w boskie plany,ale tak już mają starsi ludzie...Anna Ficner-Ogonowska znakomicie nakreśliła wady i zalety głównych bohaterów,którzy nie nudzą się podczas czytania,są ludzcy i tak podobni do osób,które spotykamy w normalnym świecie.
Dominika,siostra Hanny jest żywiołowa,spontaniczna i mówi to na co w danym momencie ma ochotę.Hanna jest uporządkowana,wyciszona,nieskłonna do zwierzeń i małomówna.Przemek to mężczyzna który słucha ze stoickim spokojem swojej nieco rozkapryszonej żony.a Mikołaj to cierpliwy osobnik,czekający na rozwój miłosnej sytuacji.W niektórych momentach zachowanie Hani trochę mnie irytowało,ale na szczęście nie było tych sytuacji zbyt wiele.
Powieść "Krok do szczęścia' emanuje ciepłem i rodzinną atmosferą.To książka w której szczęście przeplata się ze smutkiem (dokładnie jak w prawdziwym życiu).Czy to powieść dla mężczyzn?Raczej nie,bardziej dla kobiet lubiących historie z życia wzięte.Histora Hani jest wstrząsająca i bolesna,ale należy wiedzieć,że w normalnym świecie zdarzają się takie historie.Czy jej współczuję?Nie,bo to tylko fikcja literacka,natomiast współczuję kobietom,które w rzeczywistym świecie straciły najbliższe sercu osoby.
Moja ocena książki 7/10 pkt.
wyd:Znak 2012
stron:415