Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura szwedzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura szwedzka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 grudnia 2013

''Burza słoneczna"- Asa Larsson


Literatura skandynawska zazwyczaj nie jest tak popularna jak literatura amerykańska.Szkoda,ponieważ niektóre książki z krajów zorzy polarnej zasługują na baczniejszą uwagę i uznanie. Jedną z powieści,które według mnie warto przeczytać jest powieść kryminalna Burza słoneczna autorstwa szwedzkiej pisarki A.Larsson trzykrotnie wyróżnionej przez Szwedzką Akademię Kryminałów.

Książka przenosi nas do niewielkiego miasteczka Kirunie położonego w północnej Szwecji. Kirunie znane jest przede wszystkim ze świątyni Źródła Mocy-miejscu spotkań religijnych mieszkańców i przyjezdnych. Nocą w tej świątyni zostaje bestialsko zamordowany jeden z jej głównych przywódców. Stan zwłok wskazuje na mord o podłożu rytualnym. Policja rozpoczyna śledztwo mające jak najszybciej znaleźć mordercę i jego motyw działania.

W tym samym momencie do prawniczki Rebeki Martinsson zajmującej się sprawami podatkowymi dzwoni dawna przyjaciółka.Przez telefon wyjawia jej,że jej brat został zamordowany.Kobieta zwierza się,że to właśnie ona znalazła jego zwłoki.Teraz boi się iść na policję ponieważ nie chcę zostać oskarżona o morderstwo.Rebeka bierze parę dni wolnego by pomóc swej dawnej przyjaciółce. Wyjeżdża do miasteczka z którego wyjechała kilkanaście lat temu.Co znajdzie na miejscu? Jakie mroczne tajemnice ukrywają jej rodzinne strony....? Czy pastorowie i przywódcy duchowi są  naprawdę święci na jakich wyglądają?

Asa Larsson  ukazuje czytelnikowi społeczeństwo o mocnej,wręcz fanatycznej religijności. Członkowie Kiruńskiej społeczności bezgranicznie wierzą w działanie boskich sił.Ich miasteczko jest dość hermetyczne,zamknięte dla kogoś obcego. Miejscowi nie są skłonni do współpracy.Zamykają się przed nowymi przybyszami,nie odpowiadają na trudne pytania.Żyją we własnoręcznie stworzonym w świecie w którym na pierwszym miejscu stoi religia i przynależność do świątyni Źródła Mocy.

Atmosfera jaką wytwarza powieść jest mroczna i wydaje się niebezpieczna.Grozy dodaje krajobraz skuty lodem i przykryty grubą warstwą śniegu.Główni bohaterowie są niezwykle wyraziści. Mają złe i lepsze chwile,w ich oczach dostrzec można strach czy gniew. Nie zawsze działają zgodnie z tym czego oczekują od nich najbliżsi. Niektórzy są indywidualistami (jak główna bohaterka),a niektórzy szybko ulegają wpływowi grupy (Sanna-przyjaciółka Rebeki).

Motyw zabójstwa również został starannie przemyślany.Larsson stopniowo odsłania przed czytelnikiem prawdziwy obraz zamordowanego i wyłania na świat jego mroczne sekrety i słabości.Ponadto osoby ważne i wpływowe powiązane z ofiarą mają na sumieniu przekręty i machlojki. W tej powieści tak naprawdę nikt nie jest bez wad.Człowiek jest tylko człowiekiem.Nieważne czy jest pastorem,prawnikiem czy prokuratorem.

Moja ocena powieści 8/10 pkt
wyd: Literackie 2013
stron: 364

piątek, 9 sierpnia 2013

"Mózg Kennedy'ego"- Henning Mankell


Luise Cantor to pięćdziesięcioletnia szwedzka archeolog.Po powrocie z greckich wykopalisk w mieszkaniu znajduje martwego syna Henryka.Policja ustala,że popełnił on samobójstwo zażywając niebezpieczna dawkę środków nasennych.Matka nie może w to uwierzyć,twierdzi,że ktoś zamordował jej pierworodnego.Za wszelką cenę postanawia odkryć prawdę.Z biegiem czasu dowiaduje się coraz nowszych faktów dotyczących życia jej syna Henryka.Niektóre z nich nie napawają optymizmem.Gdy dowiaduje się,że jej syn Henryk był chory na AIDS,wynajmował nikomu nieznane mieszkanie w Barcelonie i posiadał dużo pieniędzy nie jest już pewna czego więcej może się spodziewać i co tak naprawdę wie o swoim dziecku.

Afryka-umierający kontynet

W Afryce rocznie z powodu zakażenia wirusem AIDS umiera ponad 2.5 mln dzieci,mężczyzn i kobiet.Czarny Kontynent nie może sobie poradzić z coraz bardziej rosnącymi wskaźnikami chorobowości.Ten problem bardzo dokładnie przedstawił autor książki pt."Mózg Kennedy'ego" Henning Mankell.Przenosi on nas w fikcyjny który rządzi się własnymi prawami.Firmy farmakologiczne za wszelką cenę chcą znaleźć złoty środek,który pomoże zwalczyć szczepy wirusa i przyniesie im miliony dochodu.Swoje badania prowadzą na zwierzętach oraz na ludziach,którzy zostają specjalnie zarażeni i leczeni nowo powstałymi szczepionkami.

(jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat choroby AIDS oraz HIV warto zajrzeć na strony internetowe np UNAIDS (Wspólny Program Narodów Zjednoczonych Zwalczania HIV i AIDS) kliknij i zajrzyj )

Co do samej książki to niestety nie przypadła mi do gustu.Szczególnie denerwująca okazała się jej główna bohaterka.Pani Lusie za wszelką cenę nie chce pogodzić się ze stratą syna,jest oschła,nieufna i traktuje Afrykańczyków z wyższością.Można to uznać za znak żałoby po stracie dziecka,jednak mnie to bardzo zniechęciło,a czasem wręcz denerwowało.Inni bohaterzy są zepchnięci na dalszy plan,a ich wady oraz zalety nie są wyraźnie ukazane.

Autor bardzo skrupulatnie opisuje życie i poczynania głównej bohaterki.Cały czas pisze,że Lusie zrobiła to czy tamto np wypiła kawę,wzięła prysznic,położyła się na łóżku,ubrała się,wypiła kieliszek wina,zapłaciła rachunek.Sprawia to,że powieść jest nużąca,zbyt długa i staje się nie kryminałem a skrupulatnym dziennikiem. Ponadto wiele wątków tej powieści zostaje niezakończonych,a samo zakończenie jest otwarte.Tak naprawdę to nie dowiadujemy się nic,czego nie byliśmy pewni już na samym początku.Autor nie zaskakuje,akcja toczy się w powolnym tempie,twierdzę nawet że jest to tempo powolnego ślimaka.

Do tego jeszcze zagadka dotycząca skradzionego mózgu zamordowanego prezydenta Kennedy'ego,która zostaje opisana w dwóch krótkich zdaniach.Nie jest dogłębnie zbadana ani wyjaśniona.Ot taka mała zmianka,która do niczego nas nie doprowadza.Cała książka składa się z mniejszych i większych niedomówień,powiem wam szczerze,że tak mi się dłużyła,że niektóre jej fragmenty po prostu omijałam.

Moja ocena książki 3/10 pkt.
wyd;W.A.B 2013
stron: 416