Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura francuska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura francuska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lutego 2014

Pasażer- Jean-Christophe Grange



To co za każdym razem mnie zadziwia gdy czytam powieści Grange to pomysłowość tego pisarza i jego wielka wyobraźnia.
Grange jest jednym z najbardziej poczytnych francuskich pisarzy. Po jego najnowszą książkę sięgnełam z lekką obawą,ponieważ jest ona dość obszerna. Jednak nie zawiodłam się na niej i nie byłam nią znudzona. Książka liczy ponad 700 stron i już od pierwszego momentu zaskakuje i trzyma w napięciu do samego końca.

Co do fabuły to jest trochę skomplikowana,a zaczyna się od morderstwa na dworcu kolejowym. Osobą podejrzaną o okrutne zabójstwo młodego kloszarda staje się ceniony ekspert w dziedzinie psychiatrii Mathias Freire. Tak naprawdę ten mężczyzna cierpi na amnezję i co jakiś czas zmienia swoją osobowość. W wyniku traumatycznych przeżyć zapomina o swoim dawnym życiu i staje się kimś innym.Jest między innymi malarzem czy fałszerzem dokumentów. Mathias Freire kiedy dowiaduje się o tym,że jest podejrzany o zabójstwo nie wierzy w to,że mógł popełnić taką straszną zbrodnię.Postanawia dowiedzieć się czegoś więcej o jego poprzednich wcieleniach,odnaleźć zabójcę gustującego w greckich mitach i oczyścić się z zarzutów. Podczas wędrówki w głąb samego siebie czeka na niego wiele niebezpieczeństw.Nie tylko ze strony policji....

Pasażer to powieść w której główny bohater podróżuje wgłąb samego siebie. Chce poznać przyczyny jego zaburzeń osobowości i znaleźć osoby,które mogą pomóc mu odkryć prawdę o sobie samym. Książce nie brakuje momentów pełnych napięcia i strachu. Szczególnie bardzo podniecające jest jej samo zakończenie.

W wolnym czasie sięgnijcie po Pasażera by odbyć podróż wgłąb ludzkiego umysłu i poznać zbrodnie o jakich się Wam nie śniło.

Moja ocena powieści 9/10 pkt
wyd: Albatros 2013
stron: 720

środa, 29 stycznia 2014

Czarna linia- Jean Christophe Grange


Kolejna książka Grange,która mrozi krew w żyłach....

Słynny francuski płetwonurek Jacques Reverdi zostaje aresztowany w Malezji za morderstwo młodej kobiety. Malezyjscy rybacy znajdują go w transie wśród okaleczonych zwłok młodej europejki. Wszystkie zebrane dowody przemawiają za tym,że Reverdi jest sprawcą tej zbrodni. Okazuje się,że być może nie jest to jego pierwsze morderstwo,a sportowiec to seryjny morderca działający na terenie całej Azji. Sprawa morderstw jest bardzo głośna.Dowiaduje się o niej francuski dziennikarz kryminalnej gazety,który od jakiegoś czasu zafascynowany jest pochodzeniem zła i osobowością seryjnych morderców.W podstępny sposób nawiązuję kontakt z Reverdim osadzonym w malezyjskim więzieniu. Wyrusza śladem jego zbrodni,a wskazówkami w poszukiwaniu ofiar są listy,które były sportowiec wysyła swojemu uczniowi.

Czarna linia to pozycja bardzo mocna w swoim wyrazie.Głównym bohaterem nie jest seryjny morderca,a dziennikarz Marc Dupeyrat,który próbuje poznać metody działania psychopaty i jego niezrównoważoną psychikę. Co zrobi z wiedzą,którą zdobędzie? Czy podróż śladem zbrodni nie zmieni jego osobowości?

Jak w większości książek tego autora tak i w tej znajdujemy przykłady na to jak bezwzględny może być człowiek. W Czarnej linii znajdziemy makabryczne opisy ,które ociekają krwią i na długo zapisują się w naszej pamięci. Mamy wiele ofiar,dużo krwi oraz traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa- wszystko to sprawia,że morderstwa,które tworzy Grange są pełne przemocy i bardzo wyrafinowane.

Szczególnie zaskoczyło mnie zakończenie tej powieści.Od samego początku nie pałałam sympatią do głównego bohatera,ale to o czym dowiedziałam się pod koniec przeraziło mnie. Zakończenie daje mi wiele do zrozumienia.Uświadomiło mi,że poznawanie tajemnicy zła może stać się niebezpieczne. Niebezpieczne dla tego,kto chcę tą wiedzę poznać i zrozumieć. 

Co do fabuły to nie mam w ogóle żadnych zastrzeżeń. Akcja powieści -wartka, opisy zbrodni-  makabryczne,bohaterowie- bardzo wyraziści ,a sama książka trzyma w napięciu już od samego początku.
Ten thriller polecam wszystkim,którzy mają mocne nerwy i lubią dobrze opisane zbrodnie.

Moja ocena powieści 9/10 (mały minus za to,że jest dość obszerna)
Wyd: Albatros 2006
stron: około 500

czwartek, 23 stycznia 2014

Zmiłuj się- Jean Christopher Grange


Wiele razy czytałam o tym,że Grange uważany jest za europejskiego Harlana Cobena. Muszę stwierdzić,że według mnie bije on teraźniejszego Cobena na głowę.Dlaczego? Pan Harlan zaczyna pisać tanie kryminały dla nastolatków,odszedł od swojego dawnego stylu pełnego zagadek i tajemnic kryminalnych.Każda jego nowo wydana pozycja jest słabsza od poprzedniej.A Grange? Grange według mnie to pisarz,który ciągle się rozwija,poszerza swoją wiedzę o świecie i w barwny sposób wplata ją w fabułę swych powieści.Każda jego książka to misternie przygotowane dzieło sztuki. Tym razem jest tak samo. Zmiłuj się to kolejny fantastyczny thriller,który powinien znaleźć się w biblioteczce każdego fana tego gatunku.

O fabule słów kilka...

W paryskim kościele ormiańskim Sanit-Jean-Baptiste dochodzi do zabójstwa dyrygenta chóru i organisty Wilhelma Goetz'a. Ciało mężczyzny nie ma widocznych obrażeń,prócz sączącej się z uszu ciemno brunatnej krwi. Autopsja wykazuje,że śmierć organisty nastąpiła w wyniku przebicia bębenków. Ból pękających błon bębenkowych był tak dotkliwy,że wywołał atak serca i doprowadził do zgonu. Oficjalne śledztwo w tej sprawie przejmuje francuska policja. Nieoficjalnie zajmują się nim dwaj policjanci.63-letni były policjant Lionel Kasdan,który związany jest z świątynią w której pracowała ofiara oraz młody policjant Volokine-mundurowy zmagający się z ciężkim uzależnieniem od heroiny. Na jaki trop wpadną Ci dwaj szaleni policjanci? W jaki sposób losy organisty łączą się z okrutną dyktaturą Augusto Pinocheta oraz bezwzględnym światem rządzonym przez nazistów?

W tej książce zagadka łączy się z kolejną zagadką. Mnóstwo jest wątków,które trzeba ze sobą połączyć by wpaść na trop mordercy oraz poznać jego motyw i technikę działania. Dodatkowo czytelnik zostaje zapoznany z wieloma zagadkami historycznymi. Jean Christopher Grange wspomina w swej powieści o dyktaturze Pinocheta oraz krwawych torturach wykonywanych przez jego zwolenników. Odsłania przed nami świat pełen brutalności i naukowych eksperymentów na ludziach (między innymi w obozach koncentracyjnych). Zastanawia się nad tym dlaczego człowiek jest w swej naturze zły i potrafi bezwzględnie pozbawić kogoś życia oraz dlaczego lubi doświadczać bólu i zadaje sobie ten ból poprzez samookaleczenie.

Książka choć obszerna i nafaszerowana informacjami z różnych dziedzin życia i nauki to wciągająca i dająca się przeczytać w jeden dzień. Mnie najbardziej zainteresował wątek dzieci-zabójcy. Informacje o dzieciach,nastolatkach,którzy z zimną krwią potrafią pozbawić kogoś życia.Już od dzieciństwa są szkoleni przez dorosłych wyłącznie po to by zabijać i torturować. W wolnym czasie poczytam sobie na ten temat troszkę więcej,a was zachęcam do przeczytania zarówno tej powieści francuskiego pisarza jak i jego innych dzieł wydanych parę lat wcześniej.

Moja ocena powieści 10/10 pkt
wyd: Albatros 2013
stron: 520


sobota, 28 grudnia 2013

"Imperium wilków"- Jean-Christophe Grange


Turcja nie jest dla mnie obcym krajem.To mój drugi dom (szczególnie mała wioska w pobliżu Gaziantep,skąd pochodzi mój mąż). Przez przypadek czytająckryminały francuskiego pisarza J.C Grange wypożyczyłam sobie tą powieść.Mojego wyboru nie żałuję ponieważ ta książka to znakomita powieść (moim skromnym zdaniem najlepsza w dorobku Francuza).

Akcja powieści na samym początku toczy się we Francji (najwięcej w biednej tureckiej dzielnicy),a następnie przenosi się do Stambułu. 

W paryskiej dzielnicy tureckich imigrantów dochodzi do trzech makabrycznych morderstw.Ofiarami są młode,lekko pulchne nielegalnie przebywające na terytorium Francji tureckie pracownice.Przyjechały one do Paryża z biednych anatolijskich wiosek by zarobić trochę pieniędzy i poprawić swój byt. Przekroczyły grancie nielegalnie.Nie mają wiz i pozwoleń na pracę. Pracują od świtu do nocy w ciężkich warunkach,stłoczone w piwnicach i szyją ubrania przy zaświeconych gołych żarówkach.Te kobiety to bezimienne ofiary.Nie figurują w żadnych paryskich urzędach,ponadto zabójca zmasakrował ich twarze i nikt nie jest w stanie ich rozpoznać.

W tym samym czasie w bogatej dzielnicy Paryża Anna-żona wysoko postawionego urzędnika pracującego w policji ma kłopoty z pamięcią. Od jakiegoś czasu nie rozpoznaje twarzy własnego męża.Wydaje jej się także,że jej wspomnienia nie są prawdziwe oraz ma halucynacje,które z każdym dniem przybierają na sile.Kobieta powoli odkrywa prawdę,łączy fakty i dowiaduje się,że przeszła skomplikowaną operację plastyczną.Anna całkowicie zmieniła sobie twarz.To nie wszystko. Okazuje się,że była w przeszłości kurierem "Szarych Wilków" i przemycała narkotyki z Azji do Europy.

W czasie czytania historia Anny oraz makabryczne morderstwa młodych Turczynek się łączą.W jaki sposób? O tym przekonacie się podczas czytania.

Szare Wilki (po turecku Bozkurtlar) to skrajnie prawicowa turecka organizacja,która powstała w latach 70-tych. Ta organizacja odpowiedzialna jest za wiele zabójstw tureckiej mniejszości narodowej-Kurdów.Ponadto Szare Wilki są na usługach mafii tureckiej.Dokonują płatnych zabójstw i prawdopodobnie to oni dokonali zamachu na papieża Jana Pawła II w 1981 roku. To organizacja,która werbuje w swe szeregi mieszkającą na wsi.Pomaga im w zdobyciu zawodu i wpaja im prawicowe wartości. Obecnie Szare Wilki to organizacja terrorystyczna,potępiana na całym świecie.

Jean Grange od teraz będzie jednym z moich ulubionych francuskich pisarzy.Dlaczego? Ponieważ jego książki nie tylko są dobrze napisane i czyta się je z wypiekami na twarzy,lecz przede wszystkim to skarbnica wiedzy. W czasie czytania tej lektury dowiedziałam się wiele o historii współczesnej Turcji, o mafii tureckiej oraz przemytach narkotyków ze Wschodu na Zachód. Autor powieści zaciekawił mnie wątkiem prania mózgu i sztucznego zmieniania ludzkiej osobowości. Dzięki tej powieści uświadomiłam sobie jaką groźną bronią jest ludzki mózg oraz to,że można nim sterować i manipulować nie zawsze w imię nauki.

Bohaterowie "Imperium Wilków" to wyraziste postacie.Ja szczególnie polubiłam emerytowanego policjanta Schiffer'a i jego partnera Paula. Niestety lub stety w tej powieści nikt nie wygrywa.W pewien sposób wszyscy okazują się przegranymi.Brak końcowego happy endu,gdzie policjant łapie morderce i wsadza go na lata do więzienia. Według mnie takie odmienne zakończenie podnosi ocenę tej lektury.

Jestem pewna,że powrócę do tej książki za jakiś czas i przeczytam ją sobie na spokojnie bacznie wyłapując niuanse i szczegóły,które przy pierwszym czytaniu przeoczyłam.

Moja ocena powieści 10/10 pkt
wyd:Albatros 2005
stron: 463

niedziela, 17 listopada 2013

"Pierwsza noc"- Marc Levy


Kontynuacja przygodowej powieści pod tytułem ''Pierwszy dzień".Para młodych naukowców Keira i Adam poszukują mapy nieba sprzed milionów lat. Chcą także odnaleźć człowieka zero- rodzica wszystkich ludzi,pradawnego Adama lub Ewę.Poszukiwania wiodą ich aż do dalekich Chin, Etiopii czy mroźnej Syberii.W ślad za nimi podążają tajne służby,które nie chcą by naukowcy odkryli prawdę o początkach ludzkości. Ich odkrycie może zniszczyć dotychczasowy ład na świecie i zburzyć dotychczasowe teorie naukowe.Czy uda im się przechytrzyć ciągle czających się wrogów i odkryć to co jeszcze nie zostało odkryte?

Marc Levy to francuski pisarz,który zachwycił mnie tym jak łączy ze sobą odmienne od siebie wątki. Powieść ''Pierwsza noc" to zarówno książka podróżnicza mająca w sobie wątki romantyczne i kryminalne. Mieszanka dziwna,inna, lecz bardzo wciągająca. Wraz z bohaterami przenosiłam się w odległe krainy do których zapewne w obecnym życiu nie pojadę. Niewielu z nas stać na przemierzanie doliny Omo w Etiopii.Tym bardziej na wędrówki szklakiem sumeryjskiej cywilizacji,czy zagłębianie się w tajniki życia w tybetańskim zakonie.

Być może w niektórych momentach książka jest trochę obciążona wiedzą z zakresu różnych dziedzin.Sporo dowiadujemy się na temat astrofizyki,antropologii,historii czy biologii.Według mnie wszystkie te ciekawostki autor powieści przedstawił zrozumiale i przystępnie. To nie jest powieść pełna pseudo wywodów to opowieść trzymająca czytelnika w napięciu, pełna zwrotów akcji i okraszona  niesamowicie interesującym zakończeniem.

Moja ocena powieści 9/10 pkt
wyd: Albatros 2012
stron: 448


piątek, 1 listopada 2013

"Purpurowe rzeki"- Jean-Christophe Grange


Francuski kryminał pełen grozy i strachu.Miła odmiana po książce J.Christophe Grange "Las cieni".

Tym razem nie ma jedzenia trupów oraz pradawnych istot zamieszkujących dalekie zakątki świata.Akcja powieści dzieje się we Francji.Dokładnie w małym miasteczku uniwersyteckim położonym pomiędzy wysokimi szczytami francuskich Alp.W tym spokojnym miasteczku znaleziono zabitego mężczyznę.Wisiał on na skale,a jego ciało odbijało się w lustrze czystego jak łza jeziora.Mężczyzna był bibliotekarzem w pobliskim uniwersytecie.Często samotnie przemierzał górskie szlaki.Jego ciało było bardzo torturowane.Zabójca wydłubał mu oczy,pokaleczył i przypalił skórę. Śledztwo w sprawie znalezienia psychopatycznego zabójcy otrzymuje komisarz francuskiej policji. Pierre Niemans.

Równolegle w innym miasteczku młody policjant arabskiego pochodzenia Karim Abdouf próbuję rozwiązać zagadkę sprofanowanego grobowca dziesięcioletniego chłopca.Komisarz chcę odnaleźć rodzinę zabitego w wypadku samochodowym chłopaka.Jednak natrafia na coś bardzo dziwnego.Wszystkie szkolne zdjęcia oraz informację dotyczące chłopca ktoś ukradł.Matki chłopaka też nie można odnaleźć.

Jak te dwie sprawy się łączą?Miasteczka oddalone są od siebie o około 200 km.Kto jest zabójcą,a kto ofiarą? Zanim prawda wyjdzie na jaw ile osób straci w męczarniach życie?

"Purpurowe rzeki" to moje drugie spotkanie z tym pisarzem.Uważam je za udane.Powieść wciąga i zaskakuję.Grozy dodają wysokie i niedostępne górskie szczyty oraz rwące potoki.Dwutorowa akcja jest przejrzysta dla czytelnika,nie wprowadza zamętu,a tylko zwiększa naszą ciekawość w jaki sposób te dwa wątki się ze sobą łączą.

Ta książka jest zarówno dobrym kryminałem jak i thrillerem. Grange od pierwszej strony trzyma nas w napięciu,które powoli nam dawkuje.Pod koniec ta dawka jest już bardzo wysoka.Kiedy otworzyłam tą powieść i przeczytałam pierwsze pięć stron nie mogłam jej odłożyć ponownie na półkę.

Przekonajcie się sami co oznacza tytuł powieści "Purpurowe rzeki" i zanurzcie się w świat zemsty i zbrodni.

Moja ocena powieści 9/10 pkt.
wyd: Albatros 2011
stron: 400 

piątek, 25 października 2013

"Las cieni"-Jean-Christophe Grange


Nie chciałabym się spotkać sam na sam z francuskim pisarzem,twórcą powieści ''Las Cieni".To co siedzi w jego głowie i to co przelewa na papier naprawdę przeraża.

Trzydziestoparoletnia sędzia śledcza to współczesna kobieta.Zadbana z mieszkaniem,pieniędzmi,poważaniem i dobrą pracą.Do szczęścia brakuje jej faceta na stałe,jednak jej związki są krótkie i szybko się wypalają.Jeanna Korowa wybrała swój zawód ponieważ w dzieciństwie w bardzo brutalny sposób zamordowano jej siostrę.Korowa to kobieta bardzo samotna i jescze bardziej zapracowana,Żyje wyłącznie życiem zawodowym przechodząc od czasu do czasu załamania nerwowe oraz depresje.Kiedy w Paryżu dochodzi do bardzo drastycznych morderstw młodych kobiet i kiedy jej przyjaciel również sędzia śledczy ginie w dziwnych okolicznościach kobieta bezpośrednio angażuję się by znaleźć mordercę-kanibala.To prywatne śledztwo potrwa przez długi czas,opróżni jej kieszenie i zabierze ją w podróż do Gwatemali,Argentyny oraz Nikaragui.

Pierwsze kilkadziesiąt stron książki nie jest ciekawe.To wprowadzenie i zawiązanie akcji,jeśli przebrniecie przez to zapewniam Was,że dalej jest o wiele groźniej i bardziej niebezpiecznie.Zbrodnie,które wytworzył w swej głowie J.C.Grange to naprawdę ociekające krwią przypadki.Korowa chcę za wszelką cenę schwytać mężczyznę,który zabija swe ofiary,masakruje im twarz,podrzyna gardło,wypija krew oraz zjada ich wnętrzności,szpik i mięśnie. Widać że z radością pastwi się nad ofiarą i odprawia nad nią rytualne obrzędy.Czyta się to z przerażeniem w oczach.Kanibalistyczne sceny naprawdę pobudzają wyobraźnię.
Ta książka sprawia,że czytelnik ma ciarki na plecach i  w pewnych momentach ogląda się za siebie.

Oprócz morderstw francuski pisarz zaskakuje czytelnika sporą wiedzą z wielu odmiennych dziedzin.Przybliża nam czasy wojny w afrykańskich państwach.Ukazuje świat rządów junty wojskowej.Raczy nas informacjami na temat autyzmu oraz naszych pradawnych przodków żyjących w jaskiniach na przestrzeni wielu tysięcy lat.W doskonały sposób opisuje nam działanie ludzkiej psychiki i konsekwencje dorastania w złym środowisku,pośród morderców,alkoholików oraz terroru.

Zakończenie książki również zaskakuje. Szkoda tylko,że główna bohaterka,to kobieta,która zawsze wychodzi cało z każdej opresji.Odnajduję mordercę i stacza z nim pojedynek na śmierć i życie.Nie wychodzi z niego bez żadnego szwanku.To trochę dziwne i nierealne.Dookoła niej ludzie giną,a ona sama w nieznajomych odległych od cywilizacji miejscach ma się świetnie.

Moja ocena powieści 8/10 pkt.
wyd: Albatros 2012
stron: 501

sobota, 19 października 2013

"Wyspa kanibali. 1933 deportacja i śmierć na Syberii"- Nicolas Werth


To co Stalin oraz jego partia zrobili ludziom żyjącym na terytorium Rosji jest niepojęte.Przez jednego człowieka zginęły miliony.Człowiek stał się szakalem,poprzez ciągły głód,przemoc i terror upodobnił się do zwierzęcia.Francuski pisarz i historyk odkrywa przed nami wstrząsające fakty,które niedawno wyszły się na światło dziennie.Ta książka przeraża,przeraża bo ukazuje jak człowiek może być okrutny dla drugiego człowieka.

W 1933 roku Stalin oraz jego świta masowo usuwali z miast ludzi,którzy według nich byli "zdeklasowani oraz niebezpieczni społecznie".Często ich jedynym przewinieniem było to,że posiadali prywatną własność (np.dom) lub byli starzy,chorzy i nie pracowali. Osoby "zdeklasowane" wywożono pociągami do więzienia,które pilnowali nie strażnicy a rosyjska przyroda.Miejscem wywózek była mroźna i odległa Syberia.Na jedną z syberyjskich wysp w 1933 roku wywieziono tysiące rosyjskich obywateli nie mających prawa głosu.Tą wyspą była wyspa Nazino,leżąca nieopodal rzeki Ob.Tam, na tej niezamieszkałej wyspie pozostawiono samych sobie tysiące osób (inwalidów,osoby stare i schorowane,matki bez dzieci lub młodych mężczyzn).Ci ludzie nie mieli przy sobie żadnych rzeczy,które mogą się przydać w tajdze.Złapani w pośpiechu w ulicznych łapankach mieli przy sobie tylko rzeczy osobiste i ubranie.Bez jakichkolwiek środków do życia oraz braku choćby najgorszego pożywienia wielu z nich umarło jeszcze podczas transportu.Podczas pobytu na wyspie w wyniku głodu i chłodu zmarło ich jeszcze więcej.Ci mający odrobinę szczęścia przeżyli,lecz większość z nich utraciła człowieczy instynkt.Wyspa Nazino przeobraziła się w wyspę kanibali.Zachowały się dokumenty w których jasno i wyraźnie napisane jest,że więźniowie zjadali swoich towarzyszy,obdzierali ze skóry i wyjadali wnętrzności.Zdarzały się także przypadki nekrofagi (jedzenia trupów). Dlaczego to się stało?Kto jest za to odpowiedzialny? Dlaczego w sytuacji kryzysowej człowiek zamienił się w zwierzę?

Ta książka to nie tylko opis wydarzeń na wyspie Nazino.To także statystyki,relacje świadków i udokumentowane źródła,które ukazują nam konsekwencje oraz skutki "Wielkiego planu" mającego oczyścić ZSRR  z złodziei i osób chorych,niedołężnych i bezrobotnych.

Temat bardzo interesujący oraz obszerny.Niestety francuski historyk opisał go w dość nudny i monotonny sposób.Przytłacza nas nazwiskami o danymi.Za mało w tej książce relacji naocznych świadków,którzy na własne oczy widzieli co się dzieje. Doceniam to,że Nicolas Werth włożył wiele trudu by przybliżyć czytelnikowi tą przerażającą historię.Jednak jego styl pisania był dla mnie męczący.

Kto ma mocne nerwy i jest odporny na wstrząsające fakty niech przeczyta.Kto ma wrażliwą naturę otwiera tą książkę na własną odpowiedzialność.

Moja ocena 6/10 pkt.
wyd: Znak Litera Nova 2011
stron: 292


sobota, 12 października 2013

"Pierwszy dzień"-Marc Levy



"Wyobraź sobie więc,że gdybyśmy policzyli wszystkie ziarenka piasku na tej planecie,ledwie zbliżylibyśmy się do prawdopodobnej ilości gwiazd we wszechświecie."

Choć okładka nie przyciąga...

Biorąc do ręki tą powieść nie byłam pewna czy jestem w stanie ją przeczytać.To wszystko przez okładkę.Taka nijaka,bezbarwna,przez nią książka wygląda na szarą opowieść,a wcale taka nie jest.Jednak pomyślałam sobie,żeby nie patrzeć przez pryzmat wydania i zajrzałam do środka,a treść pozytywnie mnie zaskoczyła.

Dwoje naukowców w podróży by odnaleźć mapę nieba.

Ona jest archeologiem,a on astrofizykiem.Dawno temu mieli przelotny romans,gdy ona studiowała w Londynie.Później stracili kontakt.On został profesorem brytyjskiej akademii,a ona znanym archeologiem próbującym znaleźć szczątki pierwszego człowieka.Po prawie dwudziestu latach spotykają się na nowo jako uczestnicy konkursu naukowego,który ona wygrywa.Spędzają ze sobą jedną noc.Ona zostawia w pościeli tajemniczy medalion,który dostała od chłopca będąc w Etiopii.Od tej nocy wszystko się zmienia.Wisiorek Pani archeolog wzbudza zainteresowanie międzynarodowego stowarzyszenia,które ma już w posiadaniu podobny przedmiot.Okazuje się,że medalion to mapa nieba widzianego z Ziemi sprzed 400 milionów lat.Wszystko dowodzi na to,że już wtedy żył pierwszy człowiek.To odkrycie sprowadza na naukowców niebezpieczeństwo ponieważ podważa większość dotychczasowych teorii na temat powstania świata.W ślad za dwojgiem zakochanych i lekko szalonych badaczy podążają tajni agenci,którzy wydali na nich już wyrok śmierci.

Powieść,która oprócz wątku romansowego wciągnęła mnie do świata gwiazd,galaktyk oraz czarnych dziur.Nie zdawałam sobie sprawy,że astrofizyka może być taka interesująca.W szkole zawsze byłam na bakier z fizyką i matematyką, a teraz w dorosłym życiu odkryłam,że niektóre działy tych nauk są naprawdę fascynujące.

Podobały mi się także dialogi między głównymi bohaterami,które często były zabawne i oryginalne.Książka mnie nie zanudziła.Wraz z bohaterami przemierzałam glob.Raz byłam w Paryżu czy Londynie by za chwilę znaleźć się w Etiopii lub Chile.

Z niecierpliwością czekam na kolejną część,gdyż francuski pisarz podzielił powieść na dwie części.''Pierwszy dzień'' zapoznaje nas z tematem,wciąga i zaostrza nam apetyt bardzo dobrze napisanym zakończeniem,które tak naprawdę zakończeniem nie jest.Mam nadzieję,że druga część pt "Pierwsza noc" jest tak dobra jak ta,a może nawet lepsza.

Moja ocena powieści 9/10 pkt
wyd: Albatros 2010
stron:446

niedziela, 8 września 2013

"Dzieci Aleksandrii"-Francoise Chandernagor


Historia nie pamięta o mało znaczących postaciach,które żyły na przestrzeni wieków.Powstają coraz to nowsze wydania książek o znakomitych wodzach czy strategach,Reżyserzy kręcą filmy o pradawnych ludach oraz królach,którzy zrobili coś dla ludzkości.Któż z nas nie zna pięknej Kleopatry-faraona Egiptu lub jej kochanków i adoratorów Cezara lub Marka Antoniusza,W cieniu i z boku za swą potężną i władczą matką stoją w szeregu jej dzieci (Cezarion,Selene,Aleksander i Ptolemeusz).Historia o nich zapomniała.No może nie całkiem,ich losy przypomina nam francuska pisarka F.Chandernagor.

Historia tych dzieci rozgrywa się największym mieście starożytnego Egiptu-Aleksandrii.Tam trójka,a następnie czwórka potomstwa Kleopatry mieszka i żyje.Dzieci nie widzą często matki,która jest zajęta polityką i międzynarodowymi sojuszami oraz wojną pomiędzy Egiptem,a Rzymem.Dziewczynka o imieniu Selene oraz jej trzej bracia Cezarion,Aleksander oraz Ptolemeusz żyją w błogiej nieświadomości spędzając czas na zabawie oraz nauce.Nie wiedzą,że w pałacach i na rzymskim forum toczą się ich przyszłe losy.

Powieść rozpoczyna się kiedy Selene-jedyna córka Kleopatry jest bardzo małą dziewczynką.Kończy się po samobójstwie matki oraz ojca i śmierci jej rodzeństwa.Francosie nie piszę co dalej działo się z Selene,jednak historia mówi nam,że dziewczyna poślubiła króla Mauretanii,dała mu potomka oraz córkę.Autorka bardzo przejrzyście opisuje nam takie wydarzenia jak Donacja Aleksandryjska w 34 r p.n.e,kiedy Marek Antoniusz ofiaruje swojej córce we władanie Egipt,Cypr i Afrykę czy bitwy jakie zostały stoczone przeciw rzymskim legionom.Poznajemy tak obce i dawne egipskie bóstwa oraz zwyczaje jakie panowały na dworze wszechmogącej Kleopatry VII.

Niekiedy jednak powieść się dłuży i nuży.Autorka przeciągłe wydarzenia i sprawia że akcja traci tempo i staje się rozwleczona w czasie.Szkoda także,że autorka w najbardziej ważnym momencie kończy swą powieść.Czujemy za plecami oddech rzymskich żołnierzy,którzy siłą wtargnęli do pałacu,spodziewamy się czegoś nadzwyczajnego...a tu koniec.Wydaje mi się,że francuska pisarka pragnęła przybliżyć nam dzieciństwo,a nie dalsze losy Selene.

Nie mniej jednak powieść jest warta przeczytania.Miłośnicy historii znajdą w niej wiele ciekawostek,które przybliżą im intrygujące postacie z doliny Nilu.

Moja ocena powieści 7/10 pkt.
wyd:Sonia Draga 2013
stron:296

wtorek, 23 lipca 2013

''Kobiety dyktatorów"-Diane Ducret


"Biada człowiekowi,którego myśli krążą wyłącznie wokół jednej sprawy,szczególnie jeśli jest nią kobieta"
                                                             M.Sarfatti-kochanka B.Mussoliniego

Książki mają nie tylko pobudzać wyobraźnię i dostarczać nam rozrywki,ich główną rolą jest dostarczanie wiedzy i kreowanie naszego sposobu myślenia.Przykładem książki,która uczy a zarazem dostarcza czytelnikowi mnóstwo ciekawych faktów i nieznanych historii jest powieść Diane Ducret "Kobiety dyktatorów".

Dyktator, to osoba rządząca twardą ręką.Współcześnie okresla się tak kogoś,kto sprawuje rządy autorytarne,nie licząc się z prawem i losami człowieka.W niektórych momentach jest brutalny i nie cofnie się przed niczym by utrzymać swą władzę.

Historia świata przedstawia nam wielu władców,którzy rządzili państwami poprzez zastraszanie,terror,agresję i przemoc.Któż z nas nie zna takich nazwisk jak Hitler.Mussolini,Mao czy Bokassa-to osoby pierwszoplanowe,stojące zawsze na szczycie,nie uznające sprzeciwy czy kompromisu.Mało osób wie jakimi postaciami byli naprawdę i że wiele z tych okrutnych mężczyzn było kochającymi mężami lub tyranami domowego ogniska.Mieli mnóstwo kochanek,lub żyli w ascezie,kochali na zabój lub tylko przelotnie.Diane Ducret przedstawia nam losy żon,kochanek i najlepszych przyjaciółek największych tyranów ludzkości.

Niewiele wiadomo o kobietach stojących u boku najpotężniejszych mężczyzn świata.Historia uparcie milczy i pomijane są tematy opowiadające o ich życiu.Jednak francuska pisarka bardzo dokładnie przedstawia nam historię wielu kobiet,których łączy miłość do przywódców politycznych.Czy żyło im się dobrze u boku męża-tyrana lub nazisty?Czy życie w luksusie i złotej klatce na dłuższą mete było dla nich przyjemne?O tym i nie tylko o tym dowiecie się czytając tą pozycję.

Język powieści mnie trochę rozczarował,jest zbyt szorstki i mało plastyczny.W tekście znalazłam też wiele literówek,które działają na niekorzyść wydawnictwa i są kolejnym minusem.Podoba mi sią natomiast okładka,lecz szkoda,że w środku książki jest tak mało zdjęć dotyczących jej głównych bohaterów.Sama autorka skupia się na zbyt wielu postaciach,a ich losy opisuje bardzo krótko i rzeczowo.Żeby zrozumieć co autorka chce nam przekazać trzeba mieć dużą wiedzę historyczną.Szczególnie dotyczy to przywódców mało znanych w Polsce jak Bokassa czy Antonio Salazar.

"Można uprawiać politykę z sercem,ale rządzić trzeba z głową"
                                                                               Antonio Salazar

Niektóre historie podobało mi się bardziej,a niektóre mniej.Niektóre czytałam z zapartym tchem,a niektóre skrzętnie omijałam.Tej książce zabrakło tego "czegoś",jest ona pożyteczna,porusza ważne i często zapomniane tematy,sam pomysł fabuły też jest nadzwyczaj ciekawy,ale nie wiem dlaczego książka"Kobiety dyktatorów" nie wywarła na mnie wrażenia jakiego się spodziewałam.

Moja ocena książki 7/10 pkt.
wyd:Znak 2012
stron:348


sobota, 20 lipca 2013

''Kobiety dyktatorów 2"- Diane Ducret


Jak wyglądało życie kobiet u boku największych dyktatorów i zbrodniarzy?Czy ich życie w luksusie i władza jaką sprawowali ich mężowie była dla nich zadowalająca?Fidel Castro.Saddam Husajn,Osama bin Laden czy Slobodan Miloševič jacy byli naprawdę dla swoich żon,synów czy córek?Diane Ducret ukazuje nam prawdziwe oblicza największych zbrodniarzy świata,którzy swym postępowaniem zmienili bieg historii.
„Jeśli jest takim samym przywódcą jak ojcem, współczuje Kubie!”
Tak do swojego męża Fidela Castro mówiła Mirta Diaz-Balatr.
Wielu z przyszłych przywódców urodziło się w średnio zamożnych rodzinach,jednak dzięki wytrwałości,nauce i dążeniu do celu zawojowali świat i przejeli władze w swoich państwach.Jaką rolę w ich życiu odgrywały kobiety?Żony rodziły im dzieci,opiekowały się rodziną i ocieplały ich wizerunek na arenie międzynarodowej.Stały przy ich boku w szczęściu i nieszczęściu,były na każde ich zawołanie starając się jak najbardziej im przypodobać.Posłuszne i ufne.tak można nazwać żony największych dyktatorów historii.
Wszystkie przedstawione kobiety łączy jedno-chcą być kochane,uwielbiane i szanowane.Niezależnie gdzie mieszkają i jak żyją pragną miłości małżonka lub swego kochanka.Dobrym przykładem jest pierwsza żona Osamy bin Ladena,która nigdy do końca nie wybaczyła mężowi,tego że ożenił się jeszcze z trzema kobietami.
Niektóre związki dyktatorów trwały krótko i szybko się kończyły,niektóre były długotrwałe i głębokie.Przykładem miłości od pierwszego spojrzenia po grobową deskę jest miłość Slobodana Miloševiča i jego żony Miry Markovic.Ona zachęcała męża do polityki,konsultowała z nim każdą polityczną sprawę i stała u jego boku przez ponad 30 lat.Mira uchodziła za osobę której mąż bezgranicznie ufał,małżonkowie stanowili bardzo zgrane małżeństwo,które przerwała nagła śmierć Slobodana.
Książka ''Kobiety dyktatorów 2" uzupełnia naszą wiedzę na temat despotów rządzących w sposób okrutny i bezwzględny oraz ich partnerek.Nie można powiedzieć,że książka jest nudna i trudna.Oczywiście porusza ona kwestie historyczne,które Polacy powinni znać,ale czy je znają to już inna sprawa...Ponadto oprócz wartościowej treści zachwyciła mnie także sama okładka.Szkoda tylko,że w środku znajduje się mało zdjęć przywódców i ich żon,jest ich zaledwie garstka...
Moja ocena książki 9/10 pkt.
wyd:Znak 2013
stron:371


''Nędzarze w średniowiecznej Europie"- Jean- Lois Goglin


Pozycja naukowa dla osób interesujących się wiekami średnimi.Przedstawia ona życie żebraków,jałmużników oraz instystucji państwowych i kościelnych,które wspomagały najuboższych mieszkańców średniowiecznej Europy.
Badania autora objeły wieki średnie od X do XV wieku.Dotyczą obszarów Francjii,Italii oraz Anglii.Autor zwraca uwagę czytelnika na świat nędzy i żebractwa osób.które nie żebrzą z własnego wyboru.
Przez całe średniowiecze masowo charakter miało jałmużnictwo zbiorowe.Żebraków wspierały klasztory i inne instytucje kościelne.Jałmużnicy prosili o datek najbogatszych tamtego świata,stali pod murami miast,klęczeli na kościelnych schodach lub przy wejściach do bazylik.
Książka francuskiego pisarza jest podzielona na części i mniejsze rozdziały
Część pierwsza
Cierpienie, ubóstwo i społeczeństwo
1. Stan cierpienia. Ogólne ramy chronologiczne
2. Czarna nędza i mroczne czasy. Od V do X wieku
3. Od ubóstwa do Pani Biedy. XI-XIII wiek
4. Czarna nędza i „czasy żelaza”. XIV-XV wiek

Część druga
Społeczeństwo i opieka społeczna, głównie we Francji
5. Początki szpitali
6. Wspólnoty przytułkowe
7. Przykłady dobroczynności w Paryżu i poza Paryżem
8. Leprozoria

Część trzecia
Ubodzy a społeczeństwo
9. Szlakami nieba, ziemi i piekła
10. Człowiek zbuntowany
Książkę czyta się szybko i łatwo.Nie zawsze jednak jest ona interesująca dla czytelnika,momentami niektóre opisy są nużące i mało ciekawe.Często także,sformułowania oraz tezy autora powtarzają się.
Warto wiedzieć,że książka ta posiada tablicę chronologiczną,która ułatwia nam zrozumienie tego zawiłego tematu jakim jest średniowieczne nędzarstwo.
Moja ocena książki 6/10 pkt.
wyd:Volumen 1998
stron:220



''Płacz kata"- Frederic Dard

To moja pierwsza powieść tego autora.Jest krótka lecz bardzo wzruszająca.Na samym początku,gdy czytałam okładkę książki myślałam,że to kolejna powieść o romantycznej miłości pomiędzy kobietą a mężczyzną.Jednak się pomyliłam,to nie jest miłość romantycznato raczej miłość tragiczna w skutkach,smutna i bolesna.
Historia pomiędzy mężczyzną a kobietą rozpoczyna się pewnego wieczoru.Daniel Mermet jadąc samochodem potrąca idącą nieznajomą kobietę,która w wyniku upadku straciła pamięć.Daniel zabierą ją ze sobą do motelu w którym mieszka i opiekuję się poszkodowaną.Jest on artystą który postanawia namalować jej portret a także dowiedzieć się trochę o jej przeszłości.Po długich poszukiwaniach wyrusza w podróż do Francji, gdzie odkrywa mroczną przeszłość swej ukochanej która wcześniej należała do kogoś innego,uciekła z kraju i postanowiła popełnić samobójstwo.
Powieść "Płacz kata" to miłosna opowieść z nutką kryminału.Polecam ją tym czytelnikom którzy lubią niebanalne opowieści o miłości.
Moja ocena książki 8/10 pkt.
wyd:C&T 2008
stron:113

piątek, 19 lipca 2013

"Intrygantki"-Eric Emmanuel-Schmitt


''Intrygantki'' to zbiór czterech sztuk teatralnych napisanych w formie scenariuszy (Noc w Valognes,Gość,Knebel oraz Szatańska filozofia).
Noc w Valognes to historia z XVIII w umiejscowiona w starym pałacu.Na zaproszenie księżnej spotyka się w nim pięć kobiet,które zostały porzucone i wykorzystane przez Don Juana.Planują one osądzić mężczyznę którego zwabiają podstępem do zamku.Okazuje się,że mimo upływu czasy Don Juan nie stracił swojego wdzięku i ma nad nimi władzę.
Gość to historia tocząca się w 1938 roku w wiedeńskim domu S.Freuda i jego córki Anny,która zostaje aresztowana przez Nazistę.Sam Freud w tym czasie powoli umiera na raka krtani.Wieczorem pojawia się u niego Nieznajomy,który zna nie ujawnione fakty z jego życia.
''Knebel'' to monolog odrzuconego chłopaka o imieniu Dawid,a "Szatańska filozofia" jest rozprawą na temat zła i szatana.
Utwory bardzo dobrze się czyta jednak dla mnie ''Noc w Valognes'' była zbyt długa i autor mógł zwięźlej opisać losy kobiet i Don Juana.
Najbardziej podobała mi się nie treść książki,lecz jej okładka,a mianowicie kobieta na zdjęciu spoglądająca intrygująco w bok.Nie należy jednak mocno wierzyć w opis na okładce i na jego podstawie wyrabiać sobie opinie o tym utworze,ponieważ na okładce został opisana tylko jedna sztuka,reszta jest pominięta.Ja sama myślałam,że ''Intrygantki" opowiadają wyłącznie historię pięciu zdradzonych kobiet pałających zemstą.
Nie wiem jak mam ocenić tą pozycję.Książka nie jest zła,ecz nie przypadła mi za bardzo do gustu.Jak dla mnie za dużo w niej wywodów filozoficznych a za mało faktów.Wiem z opini innych czytelników że się często podoba.
Najuczciwiej postawię jej 5/10 pkt, a wam polecam ją przeczytać.
wyd:Znak 2013
stron:234

"Arystoteles Onassis.Człowiek,który chciał mieć wszystko"-Francois Forestier



Mężczyzna który w młodości pragną mieć wszystko:pieniądze,władze i piękne kobiety.Po części jego marzenia się spełniły.
Arystoteles Onassis-grecki milioner,magnat transportu morskiego,kobieciarz i jeden z najbogatszych ludzi ówczesnego świata.Przyszedł na świat w Izmirze podczas wojny grecko-tureckiej. Uciekł z ojczyzny i wyruszył parowcem do Argentyny gdzie powoli zaczął zbijać fortunę na handlu tytoniem.Następnie rozwinął skrzydła zakupując statki które przewoziły towary z jednego kontynentu na drugi.W wieku 25 lat został milionerem,z każdym rokiem powiększał swój majątek,Pierwszą żoną Onassisa była Athina Livanos z którą miał dwoje dzieci.Małżeństwo zakończyło się rozwodem.
Grecki milioner kochał kobiety i obdarowywał je drogimi prezentami,jedną z jego kochanek była sławna śpiewaczka Maria Callas.W 1968  roku poślubił on Jacqueline Kennedy,wdowę po prezydencie USA.Oprócz szczęścia i fortuny Onassisa doświadczyły także bolesne zdarzenia o których dowiecie się czytając jego biografię.

Francois Forestier bardzo dobrze opisał bujne życie Arystotelesa.Nie zanudza długimi,niepotrzebnymi wątkami.Jego biografia jest spójna i wciągająca.Wcześniej znałam pobieżnie życie i podboje miłosne Onassisa,dzisiaj po przeczytaniu powieści biograficznej znam więcej szczegółów z jego życia.Szczególnie podobał mi się sam koniec książki,który był bardzo smutny i nostalgiczny.
Baner
Onassisa podziwiam za upór i stawianie sobie poprzeczki którą zawszę pragną podnosić.Za jego słabą cechę uważam słabość do kobiet,szczególnie dał się omotać wdowie po Johnie.F Kennedy za którą osobiście nie przepadam.Całe życie greckiego milionera jest jak film z dobrymi i złymi momentami.
Moja ocena książki 9/10 pkt.
Wyd:Refleksje 2006
stron:262