sobota, 19 października 2013

"Wyspa kanibali. 1933 deportacja i śmierć na Syberii"- Nicolas Werth


To co Stalin oraz jego partia zrobili ludziom żyjącym na terytorium Rosji jest niepojęte.Przez jednego człowieka zginęły miliony.Człowiek stał się szakalem,poprzez ciągły głód,przemoc i terror upodobnił się do zwierzęcia.Francuski pisarz i historyk odkrywa przed nami wstrząsające fakty,które niedawno wyszły się na światło dziennie.Ta książka przeraża,przeraża bo ukazuje jak człowiek może być okrutny dla drugiego człowieka.

W 1933 roku Stalin oraz jego świta masowo usuwali z miast ludzi,którzy według nich byli "zdeklasowani oraz niebezpieczni społecznie".Często ich jedynym przewinieniem było to,że posiadali prywatną własność (np.dom) lub byli starzy,chorzy i nie pracowali. Osoby "zdeklasowane" wywożono pociągami do więzienia,które pilnowali nie strażnicy a rosyjska przyroda.Miejscem wywózek była mroźna i odległa Syberia.Na jedną z syberyjskich wysp w 1933 roku wywieziono tysiące rosyjskich obywateli nie mających prawa głosu.Tą wyspą była wyspa Nazino,leżąca nieopodal rzeki Ob.Tam, na tej niezamieszkałej wyspie pozostawiono samych sobie tysiące osób (inwalidów,osoby stare i schorowane,matki bez dzieci lub młodych mężczyzn).Ci ludzie nie mieli przy sobie żadnych rzeczy,które mogą się przydać w tajdze.Złapani w pośpiechu w ulicznych łapankach mieli przy sobie tylko rzeczy osobiste i ubranie.Bez jakichkolwiek środków do życia oraz braku choćby najgorszego pożywienia wielu z nich umarło jeszcze podczas transportu.Podczas pobytu na wyspie w wyniku głodu i chłodu zmarło ich jeszcze więcej.Ci mający odrobinę szczęścia przeżyli,lecz większość z nich utraciła człowieczy instynkt.Wyspa Nazino przeobraziła się w wyspę kanibali.Zachowały się dokumenty w których jasno i wyraźnie napisane jest,że więźniowie zjadali swoich towarzyszy,obdzierali ze skóry i wyjadali wnętrzności.Zdarzały się także przypadki nekrofagi (jedzenia trupów). Dlaczego to się stało?Kto jest za to odpowiedzialny? Dlaczego w sytuacji kryzysowej człowiek zamienił się w zwierzę?

Ta książka to nie tylko opis wydarzeń na wyspie Nazino.To także statystyki,relacje świadków i udokumentowane źródła,które ukazują nam konsekwencje oraz skutki "Wielkiego planu" mającego oczyścić ZSRR  z złodziei i osób chorych,niedołężnych i bezrobotnych.

Temat bardzo interesujący oraz obszerny.Niestety francuski historyk opisał go w dość nudny i monotonny sposób.Przytłacza nas nazwiskami o danymi.Za mało w tej książce relacji naocznych świadków,którzy na własne oczy widzieli co się dzieje. Doceniam to,że Nicolas Werth włożył wiele trudu by przybliżyć czytelnikowi tą przerażającą historię.Jednak jego styl pisania był dla mnie męczący.

Kto ma mocne nerwy i jest odporny na wstrząsające fakty niech przeczyta.Kto ma wrażliwą naturę otwiera tą książkę na własną odpowiedzialność.

Moja ocena 6/10 pkt.
wyd: Znak Litera Nova 2011
stron: 292