piątek, 11 października 2013

''Bezcenny"-Zygmunt Miłoszewski


Niecierpliwie oczekiwałam na tą książkę.Liczyłam dni,kiedy nareszcie będę mogła ją przeczytać.Niestety moje czekanie było daremne.Kiedy zagłębiłam się w lekturze mój dobry humor prysł i pozostało tylko gorzkie rozczarowanie.

Podczas drugiej wojny światowej Niemcy wywieźli z Polski wiele cennych obrazów,rzeźb i innych dzieł sztuki.Po wojnie w 1946 roku niektóre z naszych skarbów narodowych odnaleziono i odesłano do polskich muzeów oraz zbiorów.Polacy zdołali odzyskać między innymi słyną ''Damę z gronostajem".Do kraju nad Wisłą nie wraca jednak obraz Rafaela Santi "Portret młodzieńca".Przez wszystkie lata nadaremnie próbowano go odnaleźć,aż do teraz. Kancelaria premiera dostała informację u kogo i gdzie znajduje się obraz.Po ponad 60 latach nasz rząd pragnie go mieć z powrotem .Jedyną możliwą drogą do przywłaszczenia sobie zaginionego arcydzieła jest kradzież.Zadanie to powierza doktor Zofii Lorentz-historyczce sztuki.Jej misja ma być ściśle tajna oraz bardzo nielegalna.Czy uda jej się dostać to co zostało zabrane?

"Bezcenny" to powieść,która zabiera nas do wielu miejsc oraz przestrzeni czasowych.Na samym początku czytamy o okupowanej Polsce,następnie znajdujemy się w czasach powojennych,a na końcu we współczesnych.

Pierwszą wadą tej książki jest bardzo mały druk.Na oczy nie narzekam,ale chcę,żeby mi służyły jeszcze parę ładnych lat.Mała czcionka bardzo spowalnia czytanie.Często gubiłam się w wersach i trudno mi było się potem odnaleźć.

Kolejna wada-mnogość bohaterów.Na każdej stronie pojawia się ktoś nowy.Akcja pędzi do przodu jak japońskie metro.To wszystko jest trochę chaotyczne i mało przemyślane.Także rzuca się w oczy zbyt wiele niedopracowanych dialogów oraz niedokończonych scen.Lubię jak zakończenie wyjaśnia tropy i poszlaki.Czegoś niedopowiedzianego nie lubię.

Sam pomysł odnalezienia po wielu latach polskiej spuścizny zarekwirowanej nam przez nazistów wzbudził moją ciekawość,jednak napisana przez Pana Miłoszewskiego książka już taka ciekawa nie była.Czytałam jej kawałek,następnie odkładałam na półkę i z trudem otwierałam ją na nowo. Cóż tu dużo mówić,pomysł może fajny,ale wykonanie już nie.

Moja ocena 3/10 pkt.
wyd:W.A.B 2013
stron:496