sobota, 12 października 2013

"Pierwszy dzień"-Marc Levy



"Wyobraź sobie więc,że gdybyśmy policzyli wszystkie ziarenka piasku na tej planecie,ledwie zbliżylibyśmy się do prawdopodobnej ilości gwiazd we wszechświecie."

Choć okładka nie przyciąga...

Biorąc do ręki tą powieść nie byłam pewna czy jestem w stanie ją przeczytać.To wszystko przez okładkę.Taka nijaka,bezbarwna,przez nią książka wygląda na szarą opowieść,a wcale taka nie jest.Jednak pomyślałam sobie,żeby nie patrzeć przez pryzmat wydania i zajrzałam do środka,a treść pozytywnie mnie zaskoczyła.

Dwoje naukowców w podróży by odnaleźć mapę nieba.

Ona jest archeologiem,a on astrofizykiem.Dawno temu mieli przelotny romans,gdy ona studiowała w Londynie.Później stracili kontakt.On został profesorem brytyjskiej akademii,a ona znanym archeologiem próbującym znaleźć szczątki pierwszego człowieka.Po prawie dwudziestu latach spotykają się na nowo jako uczestnicy konkursu naukowego,który ona wygrywa.Spędzają ze sobą jedną noc.Ona zostawia w pościeli tajemniczy medalion,który dostała od chłopca będąc w Etiopii.Od tej nocy wszystko się zmienia.Wisiorek Pani archeolog wzbudza zainteresowanie międzynarodowego stowarzyszenia,które ma już w posiadaniu podobny przedmiot.Okazuje się,że medalion to mapa nieba widzianego z Ziemi sprzed 400 milionów lat.Wszystko dowodzi na to,że już wtedy żył pierwszy człowiek.To odkrycie sprowadza na naukowców niebezpieczeństwo ponieważ podważa większość dotychczasowych teorii na temat powstania świata.W ślad za dwojgiem zakochanych i lekko szalonych badaczy podążają tajni agenci,którzy wydali na nich już wyrok śmierci.

Powieść,która oprócz wątku romansowego wciągnęła mnie do świata gwiazd,galaktyk oraz czarnych dziur.Nie zdawałam sobie sprawy,że astrofizyka może być taka interesująca.W szkole zawsze byłam na bakier z fizyką i matematyką, a teraz w dorosłym życiu odkryłam,że niektóre działy tych nauk są naprawdę fascynujące.

Podobały mi się także dialogi między głównymi bohaterami,które często były zabawne i oryginalne.Książka mnie nie zanudziła.Wraz z bohaterami przemierzałam glob.Raz byłam w Paryżu czy Londynie by za chwilę znaleźć się w Etiopii lub Chile.

Z niecierpliwością czekam na kolejną część,gdyż francuski pisarz podzielił powieść na dwie części.''Pierwszy dzień'' zapoznaje nas z tematem,wciąga i zaostrza nam apetyt bardzo dobrze napisanym zakończeniem,które tak naprawdę zakończeniem nie jest.Mam nadzieję,że druga część pt "Pierwsza noc" jest tak dobra jak ta,a może nawet lepsza.

Moja ocena powieści 9/10 pkt
wyd: Albatros 2010
stron:446