poniedziałek, 14 października 2013

"Prawo matki"- Diane Chamberline


Czy matka może bezgranicznie ufać swojemu dziecku? Czy wie o nim wszystko? Czy powinna chronić go przed niebezpieczeństwami ówczesnego świata? Czy pozostawić mu wolny wybór i prawo decydowania o własnym życiu? Oto trudne pytania bez jednoznacznej odpowiedzi.Właśnie takie pytania ( i wiele innych) zadaje nam amerykańska pisarka Diane Chamberline w swej powieści pt. "Prawo matki".

Laurel Lockwood jest matką dwójki dzieci.Wychowuje je samotnie po tym jak jej mąż uległ nieszczęśliwemu wypadkowi na łódce brata.Po urodzeniu pierwszego dziecka Laurel wpadła w głęboką depresję poporodową,która zamieniła się w alkoholizm. Będąc w drugiej ciąży kobieta nie przestała pić.Swego synka urodziła chorego na zespół alkoholowy płodu (FAS).Choć od piętnastu lat jest nie pijącą matką ciągle obwinia się o to,że jest winna choroby i lekkiej niepełnosprawności syna.Kobieta przez całe życie wynagradza mu swoje zachowanie z przeszłości.Jest wobec niego bardzo czuła i opiekuńcza.Chcę uchronić go przed wszystkim co złe,kontroluje jego życie oraz osoby z którymi się spotyka.Pewnego dnia pod wpływem chwili pozwala chłopcu iść na zabawę taneczną organizowaną  w pobliskim kościele.W czasie zabawy kościół staje w płomieniach.Chłopiec,który myśli inaczej niż wszyscy ratuje siebie oraz parę osób.Zostaje ogłoszony lokalnym bohaterem.Po jakimś czasie policja zaczyna podejrzewać,że to on podłożył ogień.Znajduje obciążające dowody.Laurel stoi murem za synem.Czy zna go tak dobrze by być stuprocentowo pewną tego,że chłopiec nie ma nic na sumieniu?

Powieść,która zapada w pamięć.Przedstawia nam obraz macierzyństwa,które nie jest idealny i sielankowy.Autorka zaznajamia nas z depresją poporodową,która dopada  wiele młodych mam. Uświadamia nas,że zmierzenie się z nią sam na sam jest prawie niewykonalne.Kobiety,które są przygnębione po narodzinach dziecka potrzebują fachowej opieki oraz wsparcia ze strony najbliższych.Jeśli tego nie dostaną ich sytuacja pogarsza się oraz cierpi ich najbliższa rodzina,a przede wszystkim dziecko.

Drugim bardzo ważnym tematem,który pisarka poruszyła w swej powieści jest bezgraniczne zaufanie dziecku.Do jakiego stopnia mamy wierzyć w jego słowa? Czy nastolatka nie należy od czasu do czasu sprawdzać? Czy sama rozmowa wystarczy? W jakim momencie powinniśmy zareagować by nie być winnym jakieś tragedii? 

Diane Chamberline jest moją ulubioną autorką książek obyczajowych.Cenię ją sobie bardziej niż Jodi Picoult.Lubię jej styl oraz problemy,które porusza.Jej życiowe tematy są naprawdę bardzo życiowe.Przedstawiają sytuację,które zdarzają się na co dzień. Diane nie pisze niczego,czego ja sama nie mogłabym doświadczyć we własnym życiu.

Moja ocena powieści 10/10 pkt.
wyd: Prószyński S-ka 2011
stron:424