wtorek, 23 lipca 2013

''Kobiety dyktatorów"-Diane Ducret


"Biada człowiekowi,którego myśli krążą wyłącznie wokół jednej sprawy,szczególnie jeśli jest nią kobieta"
                                                             M.Sarfatti-kochanka B.Mussoliniego

Książki mają nie tylko pobudzać wyobraźnię i dostarczać nam rozrywki,ich główną rolą jest dostarczanie wiedzy i kreowanie naszego sposobu myślenia.Przykładem książki,która uczy a zarazem dostarcza czytelnikowi mnóstwo ciekawych faktów i nieznanych historii jest powieść Diane Ducret "Kobiety dyktatorów".

Dyktator, to osoba rządząca twardą ręką.Współcześnie okresla się tak kogoś,kto sprawuje rządy autorytarne,nie licząc się z prawem i losami człowieka.W niektórych momentach jest brutalny i nie cofnie się przed niczym by utrzymać swą władzę.

Historia świata przedstawia nam wielu władców,którzy rządzili państwami poprzez zastraszanie,terror,agresję i przemoc.Któż z nas nie zna takich nazwisk jak Hitler.Mussolini,Mao czy Bokassa-to osoby pierwszoplanowe,stojące zawsze na szczycie,nie uznające sprzeciwy czy kompromisu.Mało osób wie jakimi postaciami byli naprawdę i że wiele z tych okrutnych mężczyzn było kochającymi mężami lub tyranami domowego ogniska.Mieli mnóstwo kochanek,lub żyli w ascezie,kochali na zabój lub tylko przelotnie.Diane Ducret przedstawia nam losy żon,kochanek i najlepszych przyjaciółek największych tyranów ludzkości.

Niewiele wiadomo o kobietach stojących u boku najpotężniejszych mężczyzn świata.Historia uparcie milczy i pomijane są tematy opowiadające o ich życiu.Jednak francuska pisarka bardzo dokładnie przedstawia nam historię wielu kobiet,których łączy miłość do przywódców politycznych.Czy żyło im się dobrze u boku męża-tyrana lub nazisty?Czy życie w luksusie i złotej klatce na dłuższą mete było dla nich przyjemne?O tym i nie tylko o tym dowiecie się czytając tą pozycję.

Język powieści mnie trochę rozczarował,jest zbyt szorstki i mało plastyczny.W tekście znalazłam też wiele literówek,które działają na niekorzyść wydawnictwa i są kolejnym minusem.Podoba mi sią natomiast okładka,lecz szkoda,że w środku książki jest tak mało zdjęć dotyczących jej głównych bohaterów.Sama autorka skupia się na zbyt wielu postaciach,a ich losy opisuje bardzo krótko i rzeczowo.Żeby zrozumieć co autorka chce nam przekazać trzeba mieć dużą wiedzę historyczną.Szczególnie dotyczy to przywódców mało znanych w Polsce jak Bokassa czy Antonio Salazar.

"Można uprawiać politykę z sercem,ale rządzić trzeba z głową"
                                                                               Antonio Salazar

Niektóre historie podobało mi się bardziej,a niektóre mniej.Niektóre czytałam z zapartym tchem,a niektóre skrzętnie omijałam.Tej książce zabrakło tego "czegoś",jest ona pożyteczna,porusza ważne i często zapomniane tematy,sam pomysł fabuły też jest nadzwyczaj ciekawy,ale nie wiem dlaczego książka"Kobiety dyktatorów" nie wywarła na mnie wrażenia jakiego się spodziewałam.

Moja ocena książki 7/10 pkt.
wyd:Znak 2012
stron:348