wtorek, 30 lipca 2013

''Wyznania upiornej mamuśki"-Jill Smokler


"Nie będę udawała,że o dzieciach wiem wszystko"

Nie ma na świecie idealnego rodzica,jeśli ktoś uważa inaczej to jest w dużym błędzie.Nie ma na świecie także idealnego dziecka,najlepiej wiedzą o tym mamusie i tatusiowie małych,nieznośnych szkrabów.

Każda kobieta w pewnym momencie życia czuje,że chciałaby zostać matką,budzi się w niej instynkt macierzyński,który jest najwspanialszą rzeczą na świecie.Gdy już decydujemy się na potomka to podczas ciaży wiele z nas wyobraża sobie idealne życie u boku męża/partnera i noworodka.Niestety idealny obraz szybko ulatuje zaraz po porodzie.Dziecko płacze,choruje i potrzebuje ciągłej,całodobowej opieki.Mamy do czynienia z brudnymi pieluchami,ulewaniem,kolkami oraz nasze ciało po ciąży nie wygląda jak ciało modelki z popularnej rozkładówki.Rodzice są w pełni odpowiedzialni za małą kruszynkę wydaną na świat,która powoli,acz konsekwentnie owija ich sobie wokół małego paluszka.Nowonarodzone dziecko zmienia nasze postrzeganie świata i odwraca wszystko o 360 stopni.

„Sikam przy kasłaniu, pierdzę przy kichaniu i na pewno narobię na łóżko porodowe”

O urokach i wadach macierzyństwa opowiada nam Jill Smokler,która po urodzeniu pierwszego dziecka przekonała się o tym na własnej skórze. Świeżo upieczona mama postanowiła podzielić się swoimi spostrzeżeniami oraz przekazać własne doświadczenia innym młodym mamom.Najpierw zaczeła pisać bloga,który z każdym dniem stawał się bardziej popularny,a następnie napisała powyższą książkę.

''Mojemu drugiemu, z trojga dzieci wiele uchodzi na sucho. zwyczajnie dlatego, że często o nim zapominam."

Jill porusza w swej książce wiele istotnych problemów z jakimi mają do czynienia rodzice np podróż z maluchem czy nauka chodzenia lub jedzenia.Każde zagadnienie opisuje w sposób humorystyczny i bardzo realny.Dodatkowo zamieszcza w książce komentarze innych mam,które przeżyły trudną,ciężką ciąże oraz poród,a teraz zmagają się z trudnym obowiązkiem wychowawczym.

Ta książka jest bardzo szczera,brak w niej długich wywodów przemądrzałej mamusi,która uważa,że najlepiej na świecie potrafi wychować dziecko prowadząc dom oraz pracując zawodowo.Po przeczytaniu tej ksiażki podniosłam się na duchu uświadamiając sobie,że mam prawo być czasem zmęczona,zdenerwowana czy chora i to nie znaczy że jestem złą,niekochającą matką.Wiem teraz także,że moje dziecko musi sobie czasem bez powodu popłakać lub zamiast obiadu zjeść batonika.

Polecam tą książeczkę wszystkim przyszłym i obecnym tatusiom,może dowiedzą się,że macierzyństwo to nie kolorowa bajka.