sobota, 20 lipca 2013

''Żegnaj Afryko,Dalsze losy Białej Masajki''- Corinne Hofmann


Przeczytałam niedawno "Białą Masajkę;',która opowiada jak Corinne,kobieta ze Szwajcarii zakochała się w Masaju i zamieszkała w nim w afrykańskim buszu.Postanowiłam,że przeczytam książkę o jej dalszych losach,które rozpoczynają się od wyjazdu z Kenii i powrocie do matki.
Nie zawsze kolejna książka,opowiadająca o dalszych losach bohatera jest tak samo wciągająca.Z tą powieścią było podobnie.Książka mnie lekko znudziła.Nie podobało mi się,że jest pisana w czasie teraźniejszym,jakby w formie sprawozdania (robię,idę,pracuję,mieszkam itd.).Z mojego punktu widzenia powinna być napisana w formie pamiętnika z czasem przeszłym-wtedy czytałoby się ją o wiele lepiej.
Autorka w końcu po tylu latach stwierdza,że miłość jej i Masaja nie mogła przetrwać ze względa na różnice kulturowe.Szkoda,że tak późno zdała sobie z tego sprawę.Podoba mi się jednak,że Corinne nie załamuje rąk po przylocie do Szwajcarii i szybko poszukuje pracy oraz mieszkania dla siebie i córeczki.Działa z uporem,gdyż nie chce być zbytnim obciążeniem dla rodziny.Kiedy jej sytuacja materialna się poprawia,przesyła ona pieniądze dla swojej kenijskiej rodziny,która jest w potrzebie.Corinne nie odcieła się od przeszłości i dalej koresponduje z kenijską rodziną.
Styl książki mnie nieco nużył,a historię nie były tak poruszające i ciekawe jak w "Białej Masajce".Powieść w niektórych miejscach poprostu przynudza i jestem pewna że nie przeczytam jej po raz kolejny.
Moja ocena książki 3/10 pkt.
wyd:Świat Książki 2005
stron:170