piątek, 26 lipca 2013

''Osiemdziesiąt dni żółtych''- Vina Jackson


Vivina Jackson to pseudonim dwojga angielskich pisarzy.Ona to znana finansistka i postać z kręów sado-maso,natomiast on to redaktor,wydawca,felietonista oraz specjalista w dziedzinie erotyki.Wspólnymi siłami napisali i wydali erotyczną powieść "Osiemdziesiąt dni żółtych".

Summer to zdolna skrzypaczka o ukraińskich korzeniach,obecnie mieszkająca w Londynie.Nie ma rodziny,sama utrzymuje się w metropolii jako muzyk grający w filharmonii oraz na prywatnych koncertach.Kocha muzykę klasyczną w której potrafi się całkowicie zatracić.Summer to nie tylko uzdolniona dziewczyna to także piękna,rudowłosa kobieta o nieskazitelnie białej cerze i wąskiej talii..Narzekając na brak pieniędzy często dorabia sobie występami w londyńskim metrze,Pewnego dnia przypadkowo staje na drodze bijących się mężczyzn i jej przepiękne skrzypce zostają zniszczone.Artykuł na temat agresywnych mężczyzn oraz pokrzywdzonej skrzypaczki ukazuje się w gazecie,którą czyta Dominik-wykładowca akademicki.Zaintrygowany losem dziewczyny daje jej tajemniczą propozycje-wzamian za nowe,drogie i stylowe skrzypce Summer ma wykonać dla niego kilka prywatnych koncertów.Dziewczyna zgadza się i od tego momentu zatraca się w erotycznej przygodzie.

Fabuła i akcja powieści sprowadza się wyłącznie do seksu i spełnienia seksualnego.W tej powieści każdy z każdym uprawia seks.Nie mogę nawet użyć słowa "kocha się",bo to oznacza,że jest zakochany,obdarza kogoś czułością i zależy mu na tej drugiej osobie.W tej powieści używajac brzydkiego słowa wszyscy się pieprzą (i to dość ostro).Strasznie zniechęciły mnie wszechobecne słowa takie jak "kutas", "szparka","cipka".Słownictwo w tej książce jest bardzo proste,wręcz podwórkowe a mnie to bardzo drażni.Tak naprawdę ta książka nic ciekawego nie wnosi,fabuła jest prosta,nie ma w niej żadnej zmysłowości i prawdziwego eroztyzmu.Bohaterka to tak naprawdę niewyżyta seksualnie kobieta,na każdym kroku pragnąca seksu,co mnie bardzo denerowowało.Dla mnie ta dziewczyna przez większość część swego życia myśli wyłącznie dolną częścią ciała.

Ta ksiażka w wielu momentach napawała mnie głębokim obrzydzeniem np podczas wspólnych orgii w mieszkaniu Dominika lub podczas penetrowania odbytu i twarzy mężczyzny za pomocą sztucznych penisów.Za dużo w niej brutalności,brak łagodności i romantyczności,a przecież seks nie polega wyłącznie na uległości tylko na uczuciu i fascynacji sobą,a nie na chorej obsesji i potrzebie zaspokojenia.

Nie wiem jakim cudem ta książka została wydana,stała się bestsellerem oraz ma kolejne części! Na całym świecie tylu zdolnych pisarzy puka od drzwi do drzwi wydawnictw by móc wydać swą debiutancką powieść a tu taki chłam jest sprzedawany w tysiącach egzemplarzy.

Ta ksiażka nie ma w sobie żadnego taktu ani wyczucia,a szkoda....Nie polecam bo nie warto

Moja ocena książki 1/10 pkt.
wyd:Amber 2013
stron: 318