piątek, 9 maja 2014

Rosyjska kochanka- Michelle Wallner


Rosja kojarzy mi się z łagrami, Stalinem, ciągłą kontrolą szarego obywatela oraz z Putinem. Będąc w pobliskiej bibliotece znalazłam na półce książkę pod tytułem Rosyjska kochanka. Nie zastanawiając się zbyt długo postanowiłam że ją przeczytam. Z wielkim entuzjazmem zagłębiłam się w tą powieść, lecz z każdą przeczytaną stroną moja euforia spadała, aż dosięgła bruku.

Akcja powieści to 1978 rok. Wydarzenia dzieją się w Moskwie. Główna bohaterka Anna- malarka pokojowa mieszka z ojcem,mężem i chorowitym synkiem w małej kawalerce. Za sprawą przypadku kobieta podczas prac malarskich poznaje wiceministra do spraw badań naukowych Aleksieja Bulyagkowa z którym zaczyna łączyć ją płomienny romans. Dzięki temu związkowi Anna może skorzystać z wielu przywilejów na które nie było jej wcześniej stać. Po pewnym czasie Anna spostrzega, że o jej związku z państwową osobą wie KGB. Kobieta szantażem zostaje nakłoniona do współpracy z rosyjskimi służbami bezpieczeństwa. Jej zadaniem jest pisanie raportów i zdobywanie jak najwięcej informacji o swoim kochanku tak aby nic nie podejrzewał.

Pomysł na fabułę jest czy był bardzo interesujący, jednak zrealizowanie go wyszło dużo gorzej. Austriacki pisarz w ogóle nie oddaje atmosfery Moskwy w latach 80- tych (głodu,napięć społecznych,nieprzewidywalnego jutra). Główni bohaterzy są dla mnie tacy nijacy i czytając tą powieść nie przeżywałam z nimi ich wzlotów,upadków i przygód. Śmiało mogę stwierdzić,że poniekąd byli mi oni obojętni. W tej książce nie wyczułam napięcia z powodu ciągłych kontroli zwykłego obywatela przez służby bezpieczeństwa. Całość jest napisana poprawnie i tylko tyle. Gdybym miała tej książce wystawić szkolną ocenę była by to dostateczna trója.

Moja ocena powieści 3/10 pkt
wyd: Albatros 2011
stron: 400