sobota, 7 września 2013

''Dobre wychowanie"-Amor Towles


Powieść inspirowana prawdziwą historią z lat trzydziestych ubiegłego wieku.Przenosi nas do Nowego Jorku gdzie bogactwo miesza się z biedą,a w oddali słychać smutną jazzową muzykę.

Ameryka powoli podnosi się po Wielkim Kryzysie.Na ulicach Manhattanu widać ubogich żebraków,bankrutów oraz nowo powstającą klasę uprzywilejowaną.W tym mieście mieszka także główna bohaterka powieści Katey.Pracuje ona w kancelarii prawniczej jako sekretarka,a wieczorami wraz ze swoją przyjaciółką słucha jazzu siedząc w popularnych barach i klubach sącząc przy tym wino lub martini.W ostatnią noc 1937 roku spotyka na swej drodze przystojnego bankiera Tinkera Grey'a.Pochodzi on z wyższej klasy społecznej,ma poważanie i pieniądze,a jednak zaprzyjaźnia się z naszą bohaterką,która nie jest bogatą damą.Od tego momentu jej życie całkowicie się zmienia.Katey uczy się,aby nigdy nie wierzyć do końca drugiej osobie i nie być pewnym tego za kogo ona się uważa.

Niestety ta książka nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia.Obiecywałam sobie dużo i jak to czasem bywa boleśnie się zawiodłam.Autor próbuje oddać klimat lat trzydziestych i do pewnego stopnia mu się to udaje,niestety nie można tej powieści porównać do "Śniadania u Tiffany'ego".Historia Katey jest ciekawa,jej losy są burzliwe, a ludzie których spotyka różnoracy i bardzo interesujący, jednak tą powieść czytało mi się opornie.Z wielkim trudem przewracałam kolejne strony,nie byłam tą książką zaciekawiona tak jak zwykle.Nie wiem dlaczego tak się stało być może jest to wina stylu jakim autor się posłużył? Brakuje mi także jazzu oraz przedstawienia ówczesnej nowojorskiej architektury.Mamy zbyt dużo opisów balów i restauracji,za mało jest w tym wszystkim ludzi i takiej głębszej analizy.

Podoba mi się,że autor obsadził swych bohaterów w czasach w których nie było mnie na świecie. Mogłam choć przez chwilę pomarzyć co by było gdybym tam była....Jednak fabuła książki jest bardzo przewidywalna (książek o takim rodzaju miłości mamy już wiele).Sama powieść została zbyt mocno przereklamowana i wiele czytelników się na tym sparzyło.Szkoda,zapowiadało się ciekawie,a wyszło jak wyszło.

Moja ocena książki 5/10 pkt.
wyd:Znak Literanova 2013
stron:368



piątek, 6 września 2013

"Płomienie śmierci"-Alex Kava


Książka pod tytułem "Płomienie śmierci" to dziesiąta powieść serii z główną bohaterką-agentką FBI Maggie O'Dell.Kobieta jest specjalistką od stwarzania profilu psychologicznego mordercy.Zagłębia się w umysł zbrodniarza i próbuje odczytać wskazówki,które doprowadzą do jego najszybszego schwytania .Maggie często sama staje się celem i jest narażona na niebezpieczeństwo.Tym razem prócz realnego zagrożenia ze strony mordercy przyjdzie się jej zmierzyć z jej psychicznymi obawami.

Tym razem Maggie przydzielona zostaje do śledztwa,które ma za zadanie odnaleźć podpalacza.Podkłada on ogień pod opustoszałe magazyny,kościoły,a nawet sklepy.Zadanie wydaje się proste,jednak podczas jego wykonania kobieta miewa tajemnicze bóle głowy i przeżywa wielką traumę.W pożarze zginą jej ukochany ojciec, a teraz z ogniem walczy jej przyrodni brat.W mieście codziennie wybuchają pożary,a wśród nich policja odnajduje zwłoki,które nie zginęły w wyniku uduszenia dymem czy spalenia.Czy podpalacz to także bezwzględny morderca?Dlaczego agentka FBI czuje się obserwowana we własnym domu?Czy ktoś chce jej zrobić krzywdę?

To moje pierwsze spotkanie z książką o przygodach amerykańskiej agentki FBI.Od razu spodobało mi się to jaką jest ona dzielną kobietą.Codziennie jest narażona na niebezpieczeństwa i stresujące sytuacji,ma nieznośnego szefa, a do tego wszystkiego problemy w rodzinie i miłości.Uważam za normalne to,że obawia się o swoje życie.Przecież psychopaci często pragną zemsty na tych,którzy doprowadzili do ich skazania i osadzenia w więzieniu.To zrozumiałe,że stres,którego doświadcza odciska piętno na funkcjonowaniu jej organizmu.

Wszystkie postacie są bardzo wyraziste i takie realne,a zakończenie,którym raczyła nas autorka podniosło moją ostateczną ocenę dla tego kryminału.Czy takie otwarte zakończenie sugeruje kontynuacje tej powieści?Mam nadzieję,że tak ponieważ szkoda by było w ten sposób zakończyć tą książkę.

Małym minusem powieści jest to,że po pewnym czasie domyśliłam się kto jest podpalaczem.Dużym plusem natomiast jest to,że do końca nie wiem kto jest mordercą;-)Aby mieć lepszy porównanie muszę przeczytać jakieś inne książki autorki.To spotkanie z Panią Alex uznaje za godne polecenia.

Moja ocena powieści 8/10 pkt.
wyd:Mira 2013
stron:408

czwartek, 5 września 2013

"Obserwator"-Charlotte Link


Ktoś obserwuje swoje ofiary i sieje w nich ziarno strachu.Następnie morduje w okrutny sposób i pozostawia na pastwę tego aż ktoś odnajdzie ich martwe ciała.Kim jest okrutny morderca i jaki ma motyw?Kolejna powieść niemieckiej pisarki,która wciąga nas w świat brutalnych zbrodni.

Akcja powieści toczy się we współczesnym Londynie końcem grudnia i początkiem stycznia.Mamy pogodę obfitującą w opady śniegu oraz minusową temperaturę.W tej metropolii żyje sobie wyrzutek społeczny o imieniu Sam.To trzydziestoparoletni mężczyzna,który nie posiada rodziny,a w ostatnich tygodniach także i pracy.Żyję z oszczędności w domu rodzinnym wraz z bratem i ciągle naprzykrzającą się bratową.Wolny czas poświęca na obserwowaniu sąsiadów.Sam przemierza samotnie ulice i przygląda się życiu najbliższych.Robi na ten temat nawet notatki.Bezrobotny szczególnie lubi patrzeć na Gillian Ward.To kobieta mająca męża biznesmena i nastoletnią córkę.Jej życie jest uporządkowane i na pierwszy rzut oka wydaje się szczęśliwa.

Kiedy w Londynie giną starsze kobiety policja zaczyna szukać mordercy.Bratowa Sama odkrywa jego zapiski z obserwacji sąsiadów i donosi na niego policji.Uważa go za nienormalnego i być może za poszukiwanego zabójcę.Czy to właśnie on jest winny śmierci starszych kobiet?Dlaczego nie chcę oddać się w ręce policji i ucieka przed złożeniem zeznań?

To moje pierwsze spotkanie z niemiecką pisarkę i już teraz wiem,że nie ostatnie.Pomysłowa i dobrze dopracowana fabuła wciąga od pierwszej przeczytanej strony.Tak bardzo zaintrygował mnie prolog książki,że jak najszybciej chciałam dojść do zakończenia powieści by odkryć i potwierdzić moje przypuszczenia.Charlotte Link uświadomiła mi także,że często morderca tak naprawdę jest ofiarą.Ofiarą społeczeństwa lub własnej rodziny.Zbrodnia zawsze rodzi kolejną zbrodnie,a brutalne doświadczenia z dzieciństwa,tłumione w sobie przez lata wybuchają ze zdwojoną siłą i potrafią całkowicie zmienić człowieka i jego postrzeganie świata.

"Obserwator" to powieść kryminalna o cechach dobrego thrillera. Pozostawia po sobie głębsze refleksje po za tym wciąga i przykuwa uwagę.

Moja ocena książki 8/10 pkt.
wyd:Sonia Draga 2012
stron:568

środa, 4 września 2013

''O Boże,znowu goście!"- Marek Pękala


Mieszkanie w bloku.Święta Bożego Narodzenia.Wieczór i niespodziewany dzwonek do drzwi.Trzyosobowa rodzina nie spodziewa się nikogo o tak późnej porze.W pośpiechu zakłada odświętne ubrania i sprząta bałagan.Otwiera drzwi a tam...goście.I to jacy! Takich,których nie pamięta.Mówią że są rodziną i przyjechali z daleka na święta.Lekko zdziwieni domownicy zapraszają ich do środka.Nie chcą by zauważyli ich zdziwienia z powodu tak nagłego przybycia.Zaczyna się świętowanie.Jak to w polskich domach bywa suto i z dużą ilością alkoholu.Jak skończy się to wspólne świętowanie i kim są ci niezapowiedziani przybysze? Zapraszam do lektury.

"O Boże,znowu goście!" to lekka komedia pełna zabawnych dialogów.Rozmowy między bohaterami są śmieszne i szczere.Napędzają one akcję oraz prowadzą do zabawnych sytuacji.Autor komedii nie zaznajamia nas z miejscem akcji powieści,która trwa tylko przez kilka godzin w ciągu jednego wieczoru.Wiemy tylko,że goście przybyli z jakieś polskiej wioski,są w średnim wieku i mają już dorosłe dzieci.Gospodarze to rodzina miejska,mająca tylko jedno dziecko,mieszkająca w bloku.Brak wielu danych na temat głównych bohaterów jest plusem tej komedii ponieważ nie przedłuża krótkiej i rzeczowej fabuły.

W wielu dialogach pomiędzy bohaterami Marek Pękala wplata polityczne aluzje,oraz fakty z historii Polskiej.Osoba znająca te wydarzenia łatwo wyłapię wszystkie aluzję z politykami oraz znanymi osobami na czele.Czytając tą książkę ma się wrażenie,że akcja powieści toczy się obok nas.Jest blisko,jakby na wyciągnięcie ręki, a wszystkie wydarzenia w niej opisane są jakby dosłownie wyjęte z naszego codziennego życia.

Do tego cięte riposty i groteskowość przedstawionej sytuacji wprawia czytelnika w dobry humor i pozwala się odprężyć.
Do przeczytania tej komedii zachęca także tytuł oraz niewielka ilość stron.Bez straty czasu przeczytacie tą książkę w godzinę...no może półtorej.

Moja ocena powieści 7/10 pkt
wyd:Warszawska Firma Wydawnicza 2013
stron:120

wtorek, 3 września 2013

"Jednym strzałem"-Lee Child


''Każdy mężczyzna chciałby wejść w jego skórę,a każda kobieta-posiąść.

Nieuchwytny i podążający własną drogą Jack Reacher.Tym razem nasz były żołnierz wciela się w rolę drugiego Sherlocka Holmesa i próbuje rozwiązać zagadkę śledztwa doskonałego.

Strzały w centrum handlowym.Ofiary,które były w niewłaściwym czasie o niewłaściwym miejscu.Tajemniczy snajper o super  umiejętnościach i refleksie. Śledztwo pełne nie podważalnych dowodów doprowadza do aresztowania dawnego żołnierza.James Barr bo o nim mowa zachowuje milczenie.Jedyne o co prosi swego adwokata to to,aby odszukał Jacka Reacher'a..Dlaczego? Czy ten na co dzień spokojny były żołnierz był w stanie zamordować piątkę niewinnych ludzi,a może jest niewinny i ktoś próbuje zatuszować fakty?

Znalezienie sprawcy i rozwikłanie zagadki-oto zadanie godne Jacka Reacher'a.

Jack Reacher to książkowy bohater,który wzbudza we mnie dużą sympatię.Niekoniecznie powinien to robić.Jest bezwzględny,za wszelką cenę chce zrobić to co sobie zamierzył.Używa przemocy,gołymi rękami potrafi skręcić kark lub za pomocą jednego cięcia poderżnąć gardło.Jest wytrenowany do tego by łowić i zabijać.A jednak ma w sobie coś takiego,że nie można go nie lubić.Ma on w sobie tak wielki urok osobisty,że w realnym życiu wiele kobiet nie zdołało by mu się oprzeć.Jedną z nich byłabym ja:-)

Jak zwykle książka Pana Lee mnie wciągnęła na całe i długie popołudnie.Wartka akcja z elementami thrillera to jest to co lubię.Dodatkowo inteligentni bohaterowie skupiający na sobie całą uwagę czytelnika.Opisy autora też dużo wnoszą do fabuły,są pisane rzeczowym językiem bez zbędnych ozdobień.Potrafią przykuć uwagę i każą nam analizować szczegóły.
Dobrze,że Lee Child zamiast pracy w teatrze wybrał pisarstwo. Dziękuje mu za postacie,które tworzy.

Moja ocena książki 9/10 pkt.
wyd:Albatros 2006
stron:400

poniedziałek, 2 września 2013

''Kronos''-Witold Gombrowicz


W końcu światło dzienne ujrzał tajemny i prywatny dziennik Witolda Gombrowicza.Wiele lat po jego śmierci wydaje go małżonka pisarza Rita Gombrowicz.Co zawiera ten długo nie publikowany dziennik?Jakie sprawy zostają upublicznione?Jak przedstawił swe życie sam Gombrowicz?

"Kronos" jako dziennik mnie rozczarował.Gombrowicza znam z liceum,kiedy przyszło mi się zmierzyć z jego książką,a zarazem lekturą szkolną "Ferdydurkę".Nie powiem,że jest ona przyjemną powieścią.Czytało mi się ją ciężko i długo a na samym końcu i tak znałam tylko jedno zdanie "A kto czytał ten trąba".
Po latach spędzonych w liceum odpuściłam sobie inne powieści Pana Witolda,lecz zaintrygowały mnie opinie i recenzje jego dziennika,który postanowiłam przeczytać.

Jeśli ktoś piszę pracę magisterską na temat współczesnych polskich pisarzy lub o samym Gombrowiczu.To ten dziennik bardzo mu pomoże.Natomiast dla tych,którzy w skrócie znają życie pisarza dziennik okazać się może nudny i mało wartościowy.

O czym pisze Gombrowicz? O życiu w Polsce oraz Argentynie.O pracy i jej braku.O zdrowiu i jego dolegliwościach.O kobietach,które miał okazję posiąść i o zastoju erotycznym. Gombrowicz pisze w skrótach,jego myśli są ubogie i krótkie.Dobrze,że autorka dodała od siebie wyjaśnienia dostępne pod spodem gdyż nie wiedziałabym nic z tego co czytam.

W dzisiejszych czasach bardzo popularnym zjawiskiem jest zagłębianie się w przeszłość znanych postaci.Analizowanie ich zachowań i rozkładanie ich na części pierwsze.Zapewne wielu ludzi szuka w "Kronosie" zapomnianego skandalu.Będzie przytaczać jego słowa,często zmieniając ich znaczenie tylko po to by zaistnieć i próbować odkryć coś co uważa za interesujące.

Rita Gombrowicz odpowiadając na pytanie dlaczego teraz opublikowała zapiski męża odpowiedziała,że w związku z tym iż jej mąż przytacza wiele nazwisk znanych osób,które mogłyby wypaść w niekorzystnym świetle.Uważam to za słuszne posuniecie,jednak zastanawiam się w jakim świetle ukazał się sam Gombrowicz.Czy jego sztuka nie zostanie przesłoniona jego miłosnymi podbojami i rzekomymi skłonnościami homoseksualnymi.Z czym będą kojarzyć pisarza młodzi ludzie?

Nie oceniam tej książki,ponieważ nie mnie jest wydawać ocenę dziennika pisarza.Dodam jednak,że podoba mi się projekt okładki,zdjęcia i skany dziennika.

wyd:Literackie
stron:460

niedziela, 1 września 2013

"U progu szczęścia"-Aidan Donnelley Rowley


Sięgając po tą książkę wyobrażałam sobie miłą komedię romantyczną z przystojnym mężczyzną w tle i szczęśliwym zakończeniem.Okładka także przemawia za tym,że mamy do czynienia z książką,która ocieka szczęściem i miłością.Nic mylnego.To powieść w której prócz miłości znajdziemy smutek,żałobę,zdradę i pogoń za karierą.O czym tak naprawdę jest książka mająca tytuł "U progu szczęścia"?

Nowy Jork to miasto wiecznie zabieganych ludzi sukcesu.Jedną z takich osób jest Quinn-dwudziestokilkuletnia prawniczka.Jej ojciec zginął podczas aktu terrorystycznego 11 września 2001 roku na World Trance Center.Quinn z zawodu jest dobrze wykształconą prawniczką.Na co dzień wiedzie uporządkowane życiu u boku swego chłopaka-bankiera o imieniu Sage. Pewnego dnia Sage oświadcza się jej podczas weekendu w Paryżu.Kobieta nie jest całkowicie pewna swoich uczuć jednak pod wpływem chwili i zamroczenia alkoholem przyjmuje oświadczyny.Od tego momentu ciągle zastanawia się nad słusznością podjętej decyzji.Czy w końcu powie ona magiczne słowo ''tak'' na ślubnym kobiercu?Czy Quinn odnajdzie harmonie i szczęście w życiu?

Główna bohaterka nie przypadła mi do gustu.To rozkapryszona dziewczyna z Manhattanu,która nie wie czego w życiu chce.Ma wszystko,jednak ciągle jej mało.W dodatku wolny czas spędza wśród znajomych,ewentualnie z chłopakiem zawsze w ręku trzymając jakiś napój wysokoprocentowy.Żal mi trochę jej tego biednego narzeczonego,który za wszelką cenę pragnie jej szczęścia.Męczy się biedak i trudzi a ona dalej nic sobie z tego nie robi.Zwodzi go,miewa kaprysy i za nic nie przeprasza.Nie zaprzeczam,że jest on trochę maminsynkiem,no ale cóż większość mężczyzn kocha i nad wszystko wychwala swe cudowne mamusie.Quinn mogła trafić pod wiele gorsze skrzydła np jakiegoś brutala,agresora czy pijaka.Chociaż gdyby spotkała alkoholika zapewne by ją to uszczęśliwiło.

Reasumując ta książka nie jest jakoś bliska mojemu sercu.Jednak zawiera w sobie taką małą mądrość życiową,która brzmi,że szczęście to pojęcie względne i dla każdego znaczy ono co innego.Dla kogoś jest to domek na przedmieściach z gromadką dzieci,a dla kogoś innego to zawrotna kariera i złota karta kredytowa w kieszeni.Powieść uświadomiła mi,że uczuć nie można niczym kupić.To co czujemy do drugiej osoby zależy wyłącznie od nas a strach przed zawarciem związku małżeńskiego to normalna sprawa.W końcu jesteśmy przekonani,że nasze małżeństwo będzie trwało przez resztę życia.

Szkoda,że autorka nie skończyła pewnego wątku.Zakończenie jest pozytywne jednak pisarka nie zdradziła nam czy podczas przemiany Quinn kończy się jej także alkoholowy nałóg.Bo szkoda by było w późniejszych latach zmarnować to szczęście,które zdołała uzyskać.

Moja ocena książki 5/10 pkt.
wyd:Jaguar 2013
stron:389