sobota, 8 lutego 2014

Nic do stracenia- Lee Child


Pośród bezkresów Kolorado Jack Reacher spotyka na swej drodze dwa miasteczka Nadzieja i Rozpacz oddzielone od siebie 20 km mało uczęszczanej drogi. W pierwszym miasteczku,który nosi nazwę Nadzieja były wojskowy wynajmuje pokój w hotelu i odpoczywa po długiej wędrówce przez stany Ameryki. W Rozpaczy nie jest już mile widzianym gościem. Reacher ni z tego ni z owego zostaje wyproszony z tamtejszej kawiarni kiedy postanawia się napić filiżankę kawy, a w oczach mieszkańców zostaje uznany za włóczęgę. Policja z Rozpaczy odstawia go do granic miasteczka i uprzedza,że jeśli wróci tam ponownie trafi na 30 dni do aresztu. Jack to mężczyzna,który jest po pierwsze uparty,a po drugie nie ma nic do stracenia. Postanawia sprawdzić czego mieszkańcy Rozpaczy się boją lub uparcie chronią przed obcymi. Co skrywa miasto,którego głównym źródłem utrzymania jest potężny zakład recyklingu złomu?

Jack Reacher to mężczyzna,który zawsze chce by sprawiedliwości stało się zadość. Tym razem jest tak samo.Wraz z policjantką z Nadziei rozwiązuję zagadkę miasteczka i własnymi rękoma wyznaczają sprawiedliwość. Ja nie lubię samosądów i nie podoba mi się,że główny bohater tak działa,jednak to jego charakterystyczna cecha,którą Lee Child nie zmienia.

Z bólem serca muszę stwierdzić,że Nic do stracenia to dotychczas najsłabsza książka Lee Child'a. Na pewno nie polecam jej osobom,które dopiero zapoznają się z twórczością tego amerykańskiego pisarza. Bardzo denerwowały mnie podczas czytania przydługie opisy i ogólnie rzecz biorąc akcja powieści nie była mocno rozbudowana i pełna niespodzianek.

Moja ocena powieści 6/10 pkt
wyd: Albatros 2013
stron: 464