niedziela, 15 grudnia 2013

" Z zimną krwią"- Tess Gerittsen


Czasem jedno przypadkowe spotkanie z na pozór normalnym człowiekiem sprowadza na nas tarapaty,a nawet przyczynia się do śmierci naszych najbliższych. 

Dla Niny to najpiękniejszy dzień w życiu.Za parę minut będzie szczęśliwą żoną Roberta. Właśnie stoi przed ołtarzem i czeka na swojego ukochanego. Zamiast obrączki i magicznego słowa "tak" dostaje karteczkę,która informuję ją,że narzeczony nie jest jeszcze gotowy na trwały związek i postanawia wyjechać na jakiś czas.Poniżona Nina odwołuje ślub i zrozpaczona wychodzi z kościoła.Wkrótce po tym jak opuszcza mury świątyni ta w wyniku wybuchu zrównuje się z ziemię.Czy bomba była przeznaczona dla niej? Dlaczego ktoś pragnie jej śmierci przecież pielęgniarka-Nina pozornie nie ma żadnych wrogów?

Z zimną krwią to powieść napisana przez autorkę na samym początku jej kariery ,kiedy jeszcze zafascynowana była czytaniem harlequinów. W tej książce nie znajdziemy rozbudowanego wątku medycznego,i wielowątkowej fabuły.Mamy natomiast młodą i zagubioną kobietę,która w każdej chwili może stracić życie oraz jej opiekuna-policjanta,który chroni ją nie tylko ze względu na śledztwo,które prowadzi,ale również z pobudek czysto osobistych.

Powieść jest lekka i przyjemna,Czytało mi się ją szybko i nie ukrywam,że była ona dobrą odskocznią od książek trudnych i wymagających użycia komórek mózgowych. Czy powieść jest słaba i niewarta zachodu? Absolutnie nie.Czytałam już słabsze pozycje,a tą książkę warto przeczytać choćby po to by porównać sobie początkową twórczość pisarki z tym co tworzy teraz. 

Moja ocena powieści 6/10 pkt.
wyd: Harlequin Polska 2011
stron: 260