niedziela, 22 września 2013

"Dom na Skarpie"-Nora Roberts


"Powieść sensacyjna pełna namiętności i napięcia".Takimi słowami zachęca nas wydawca tej powieści.Czy to prawda,a może zwykły chwyt marketingowy?

Kiedy czytałam o związku między dwojgiem głównych bohaterów od razu przypomniały mi się słowa jednej piosenki "A gdy się zejdą, raz i drugi,kobieta po przejściach,mężczyzna z przeszłością,bardzo się męczą,męczą przez czas długi,co zrobić,co zrobić z tą miłością?"

Ale o tym później,teraz kilka słów na temat fabuły powieści.

Dom na Skarpie to posiadłość zamożnej rodziny Landonów.Eli Landon były prawnik szuka w nim schronienia po tym jak został głównym podejrzanym zabójstwa małżonki z którą wkrótce zamierzał się rozwieść.Po roku pełnym napięcia i nerwów chce on odpocząć z dala od reporterów,policjantów i teściów,którzy bezpodstawnie oskarżają go o śmierć swej jedynej córki.Mężczyzna zamierza w wolnym czasie napisać swą pierwszą kryminalną powieść. i podreperować swoje zdrowie psychiczne.Dom na Skarpie świeci pustaki ponieważ babcia,która tam mieszkała spadła ze schodów i przeniosła się na jakiś czas do rodziny mieszkającej w Bostonie.

Na miejscu Eli nie doznaje spokoju.Od razu poznaje sąsiadkę ,która opiekuje się tą rezydencją.Jest nią młoda i rozgadana Abra Walsh.Jej praca polega na zajmowaniu się domem.Kobieta dzięki swemu optymizmowi i tryskającej radości życia pomaga Eli stanąć na nogi.Przez to że jest nachalna i nigdy się nie poddaje spędza z mężczyzną wiele czasu.Zachęca go także,aby znalazł mordercę swej żony i oczyścił się z zarzutów.Pomiędzy dwojgiem zaczyna rodzić się uczucie,jednak ktoś bardzo groźny czai się w pobliżu.Niepostrzeżenie wkrada się do domu i kopie wielki dół w piwnicy.Czego tam szuka? Lawina zdarzeń powoli się rozpędza.Czy głównym bohaterom grozi niebezpieczeństwo?

Dla mnie ta powieść jest słaba.Bardziej skupia się na relacji pomiędzy Eli-Abra.Kryminał,jeśli w ogóle można to tak nazwać oraz sensacyjne wątki są tylko małym,słabym dodatkiem. Abra to dla mnie zbyt rozgadana i roztrzepana dziewczyna,która nie potrafi usiedzieć na miejscu.Jest wszystko wiedząca,słysząca i widząca.Niby kobieta,która w przeszłości miała wysokie kwalifikacje,a zawodowe zachowuje się jak pospolita kura domowa.Bardzo mnie denerwowała,wręcz nie mogłam jej znieść.Nie lubię osób,które są zbyt nachalne i wszystkim się interesują.Głownu bohater Eli jest dla mnie zbyt mało wyrazisty.Abra jest przerysowana,a on taki jakiś nijaki i szary.Ciągle zasmucony i pełen nostalgii,unika kontaktów z otoczeniem.Mało je,mało śpi,próbuje otrząsnąć się z osobistej tragedii i powoli mu się to udaje.

Podoba mi się,że autorka postawiła w swej powieści na wątek mówiący nam o tajemniczym zaginionym skarbie.Wnosi on trochę świeżości i tajemnicy,która rozpala czytelniczą fantazją.Co do zabójcy żony głównego bohatera to łatwo domyślić się kim on jest.Nora Roberts nie przedstawia nam zbyt skomplikowanej zagadki.Kolejnym plusem jest duża czcionka oraz twarda oprawa książki,Przez te udogodnienia czyta się ją w miarę szybko.

Moja ocena powieści 5/10 pkt.
wyd:G+J Gruner + Jahr Polska 2013
stron: 583