środa, 11 września 2013

"Taniec szczęśliwych cieni"-Alice Munro


Debiut najlepszej kanadyjskiej autorki krótkich form prozatorskich,które zawierają w sobie mądrość życiową oraz życiowe doświadczenie."Taniec szczęśliwych cieni" to zbiór 15 krótkich opowieści,które poruszają temat codzienności niby nudnej,a jednak tak ciekawej i wzruszającej.

Wszystkie powieści są napisane na naprawdę bardzo wysokim poziomie.Każda z nich jest interesująca i wciąga czytelnika.Tematyka opowiadań jest różnorodna,począwszy od tematów śmierci,trudnego dzieciństwa czy radości i smutków codziennego bytu.Autorka nie sprecyzowała dokładnego czasu wydarzeń.Może opisuje czasy teraźniejsze,a może pisze o przeszłości? Tego nie wiemy,ja uważam że akcja toczy się w dawnych czasach,ale kiedy dokładnie nikt nie może stwierdzić.Bohaterzy tej książki to zwyczajni ludzie.Mają wady i zalety,zmartwienia i troski,doświadczają chorób i przydarzają im się wypadki losowe.Życie opisywane w kanadyjskich miasteczkach zazwyczaj płynie spokojnym nurtem,po zimie następuje wiosna,a po lecie jesień.Mieszkańcy miasteczek to przeważnie biedni lub średnio zamożni ludzie,którzy ciężko pracują by godnie żyć i utrzymać swą rodzinę.

Każdy bohater opowiadań Alice Munro musi poradzić sobie z jakąś troską czy większym kłopotem.Niektórzy muszą leczyć rany serca po bolesnym rozstaniu, a inni pogodzić się z utratą kogoś bliskiego.Każdą napotkaną na swej życiowej drodze przeszkodę mają za zadanie przezwyciężyć i iść dalej.Muszą kierować swym życiem na przód tak by nigdy nie wracać się wstecz i próbować zmienić tego co było.

Z pozoru proza Alice Munro może wydawać nam się taka prosta i łatwa.Jednak tak nie jest.To naprawdę głęboka forma,która po przeczytaniu zmusza nas do zastanowienia i refleksji nad tematami,które codziennie omijamy i zapominamy o nich z braku czasu i wśród natłoku obowiązków.

Alice Munro to znakomita obserwatorka codzienności.Nie można jej zarzucić braku spostrzegawczości,a także znajomości ludzkiej psychiki.Jej zbiór opowiadań zmusza nas do spojrzenia na nasze codzienne życie z innej perspektywy,a otwarte zakończenia niektórych tekstów dodają tej książce niedosytu,który bardzo trudno zaspokoić.

Kto by pomyślał,że "Taniec szczęśliwych cieni" to debiutancka powieść pisarki.Czekam na więcej...z niecierpliwością nałogowego mola książkowego.

Moja ocena powieści 10/10 pkt.
wyd:Literackie 2013
stron:358