poniedziałek, 26 sierpnia 2013

"Kobieta,która widziała za dużo"-Kaya Mirecka-Ploss


Historia,która wydarzyła się naprawdę.Takiego rozwoju akcji nie poskąpiłby żaden hollywoodzki reżyser lub scenarzysta.Główną bohaterką jest Polka,a wokół niej gangsterzy,broń,narkotyki oraz morderstwo.

W 1977 roku w bogatej dzielnicy Waszyngtonu.Wraz z mężem Amerykaninem mieszka polska emigrantka Kaya Mirecka-Ploss. Małżonkowie zamierzają sprzedać dom w którym obecnie żyją.Wszystkie niezbędne formalności powierzają agentowi nieruchomości o nazwisku Lee Earman.Po paru dniach wychodzi na jaw makabryczne zabójstwo pary młodych ludzi-kolegi Lee Earmana Alana oraz jego dziewczyny Donny.Narzeczeni zostali zamordowani we własnym garażu.Nikt nie wie kto jest sprawcą tego zabójstwa.Kaya ma jednak mały dar.Potrafi zobaczyć przeszłość.Podczas spotkania w sprawie sprzedaży domu widzi scenę zabójstwa dwójki młodych ludzi.Nie dostrzega sprawcy,natomiast jest pewna,że w ostatnich minutach życia był przy nich jej agent nieruchomości Lee Earman.

Od tej pory Polka chce,aby sprawiedliwości stało się zadość.Jednak osoba,która stoi za morderstwem nie chce skończyć w więzieniu.Kaya zostaje nękana głuchymi telefonami,wiele razy ociera się o śmierć.Żyję w ciągłym strachu i niepewności...

"Kobieta,która widziała za dużo" to thriller,który zaskakuje i trzyma w napięci.Autorka bardzo misternie wplata w niego także wątki autobiograficzne.Poznajemy życie pisarki w Polsce podczas wojny i w czasach komunizmu.Dowiadujemy się jak poznała amerykańskiego męża i straciła dziecko.Pani Kaya znakomicie odnalazła się w roli detektywa,choć przypłaciła to nieprzespanymi nocami i strachem.Potrzeba dużo odwagi by stawić czoło osobom z przestępczego pół świadka i walczyć o poznanie prawdy.

To co mnie nie do końca przekonało w tej powieści to nadprzyrodzone umiejętności pisarki.Kaya-katoliczka,chodząca regularnie do kościoła i spotykająca się ze znanymi wysłannikami kościoła potrafi zobaczyć przeszłość,tworzy silne więzi ze zmarłymi. a jej gospodyni domowa to kapłanka wudu.Nie chce osądzać czy to prawda,czy nie.Ja nie wierzę w takie rzeczy,choć znam osoby,które uważają to za prawdę.

Moja ocena książki 7/10 pkt.
wyd:Świat Książki 2012
stron:317