niedziela, 25 sierpnia 2013

"Tańcząc na rozbitym szkle"-Ka Hancock


Co mogę napisać po przeczytaniu tej powieści?Może to,że już od pierwszych stron zaczęłam płakać jak bóbr,a mój mąż patrzył na mnie jak na wariatkę,nie wiedząc co się ze mną dzieje?Czy może to,że podczas czytania tej powieści uświadomiłam sobie jak ulotne jest ludzkie życie i że śmierć jest naszą nieodłączną towarzyszką?

„(...) każde małżeństwo to taniec, czasem kłopotliwy, czasem dający wiele radości, a przez większość czasu po prostu spokojny. (...) zaś czasami będziesz musiała tańczyć na rozbitym szkle. Pojawi się cierpienie. Pod jego wpływem albo się wycofasz, albo wzmocnisz uścisk, by kontynuować taniec, aż w końcu znów będzie wam łatwo.”

''Tańcząc na rozbitym szkle" to książka o dwóch osobach mocno doświadczonych przez los.Lucy Huston obciążona jest genetyczną chorobą.Jej babka oraz matka młodo umarły na raka piersi.W wieku dwudziestu paru lat Lucy wygrała z chorobą i każdy dzień jest dla niej radością i kolejną chwilą szczęścia.
Lucy w wieku 21 lat w barze,podczas imprezy urodzinowej spotyka mężczyznę o imieniu Mickey.Mężczyzna jest wodzirejem na tej imprezie.Między nimi tworzy się nić zrozumienia i zafascynowania.Niestety Mickey też poważnie choruje.Ma on chorobę dwubiegunową afektywną.Dużo czasu spędza na oddziałach psychiatrycznych i zażywa ogromne ilości leków uspokajających.Dziewczyna nie widzi w nim wariata czy czubka,zakochuje się w jego wnętrzu i osobowości.Młodzi biorą ślub i przez jedenaście lat żyją w zdrowiu i w chorobie,ciągle się wspierając i licząc na siebie.Spisują kontrakt małżeński w którym postanawiają,że w związku z tym,że mają poważne obciążenia genetyczne nie chcą mieć dzieci.Pewnego dnia podczas rutynowej kontroli lekarskiej Lucy dowiaduje się,że jest w ciąży.

Ka Hanock jest z zawodu psychologiem oraz pielęgniarką.Może dlatego znakomicie opisuje nam etapy chorób z którymi żyją główni bohaterowie.Ponadto ukazuje nam ich rozterki i wahania.Możemy zajrzeć wgłąb ich duszy i razem z nimi przeżywać ich wzloty i upadki.Wszystkie wątki są tak skrzętnie przemyślane i poukładane,że czytelnik nie ma prawa zgubić się podczas czytania.Język powieści jest prosty i łatwy do zrozumienia.Pełne emocji dialogi wzruszają czytelnika i doprowadzają do płaczu z powodu tego jak życie ludzkie jest niesprawiedliwe oraz nieprzewidywalne.

Podczas zagłębiania się w losy bohaterów moje emocje wzięły górę nad zawsze roztropnym i zdrowym rozsądkiem.Nie mogłam powstrzymać łez,które ciągle spływały mi po policzkach.W niektórych momentach odkładałam książkę na bok by choć trochę ochłonąć z wrażeń jakie na mnie zrobiła.

Dramatyczne wybory jakie musieli dokonać główni bohaterowie i ich decyzje,które wpłynęły na ich dalsze życie są tak drastyczne,że ciężko mi było się z nimi zgodzić.Nie wiem czy zdołałabym poświęcić swe życie dla kogoś drugiego,oddać moją młodość i zaprzestać walczyć o kolejny oddech.Nie wiem także czy mogłabym żyć z kimś kto jest tak poważnie chory.Psychoza maniakalno-depresyjna zmienia radosnego człowieka w drażliwą i depresyjną osobę.W fazie manii osoby takie rozsadza energia,nie mogą oni zasnąć i żyją na zwiększonych obrotach.Następnie następuje psychoza.Chorzy nie wiedzą co robią i są niebezpieczni dla otoczenia.

Te wszystkie etapy choroby świetnie opisała autorka powieści.Mam nadzieje,że sięgniecie po tą powieść nie tylko po to by sobie popłakać ale także po to by zdać sobie sprawę z tego co jest w życiu najważniejsze i o co warto walczyć.

Moja ocena książki 9/10 pkt.
wyd:Prószyński i S-ka 2013
stron:608