czwartek, 8 sierpnia 2013

"Nie zawrócę"- Jolanta Guse


Pomimo napotkanych trudności nigdy nie rezygnuj....

W obecnych czasach związki małżeńskie czy partnerskie przechodzą poważne kryzysy.Społeczeństwo w pogoni za pracą,pieniędzmi i niespełnionymi marzeniami jest zestresowane,a winę i rozżalenie za swoje nieudane decyzje najczęściej przelewa na małżonka lub partnera.Na każdym kroku słyszymy o kolejnych rozwodach,zarówno gwiazd z pierwszych stron gazet jak i naszych bliskich czy dalekich znajomych.Po wspólnie spędzonej przeszłości pozostaje tylko gorycz i ulatujące wspomnienia.

50-letnia Laura jest kobietą,która także przeżyła upadek swego małżeństwa.Jej hiszpański mąż po 12 latach pożycia małżeńskiego znalazł sobie młodszą i atrakcyjniejszą kobietę.Polka nie chcąc żyć w trójkącie zostawia całe swe dotychczasowe życie i po ponad dekadzie lat spędzonych na obczyźnie wraca do Polski.Warszawa wita ją zimną pogodą i brakiem perspektyw oraz pieniędzy.Laura jako żona zamożnego Hiszpana nie pracowała,nie ma więc dużego doświadczenia.Przed ślubem była ona pilotem wycieczek i chociaż zna wiele języków obcych polscy pracodawcy niechętnie zatrudniają kobiety w średnim wieku.Znalezienie dobrze płatnej pracy i wynajęcie mieszkania w drogiej Warszawie graniczy z cudem.Jednak cuda się zdarzają,a Laura prócz pieniędzy,mieszkania i pracy spotka na swej drodze niejednego mężczyznę i zazna jeszcze miłości.

Książka pt "Nie zawrócę" autorstwa Jolanty Guse jest świetnym przykładem na to,że odejście partnera czy rozwód to nie jest jeszcze koniec świata.Każda kobieta ma prawo ułożyć swe życie na nowo,nie można załamywać rąk czy popadać w depresję,nie warto rozpamiętywać każdą wspólnie spędzoną chwilę.Należy się skupić na  tym co jest tu i teraz,pokonywać przeszkody i zawsze iść do przodu z wysoko podniesioną głową.

Z jednej strony to powieść która uczy pewności siebie i jest balsamem dla zranionej kobiecej duszy,jednak w niektórych momentach akcja toczy się zbyt szybko.Laura niczym bohaterzy superprodukcji jest raz tu raz tam,akcja powieści toczy się błyskawicznym tempem,a niektóre wątki autorka nie doprowadza do końca.Jej rozstanie z hiszpańskim mężem także opowiedziane zostało w kilku słowach, tak naprawdę nie ma żadnego dialogu pomiędzy małżonkami,nie znamy prawdziwej reakcji bohaterki na wieść o zdradzie.Laura w jednym momencie jest jeszcze w słonecznej Hiszpanii by dwie linijki dalej być już na lotnisku Okęcie.

Oprócz tych wad znajdziemy także zalety,jedną z nich jest łatwy i przystępny język,zrozumiały dla kobiety w każdym wieku.Dodatkowo przepiękna okładka zachęca do czytania.Uśmiechnięta kobieta napawa nas optymizmem i szansą na poprawę naszego losu.Tak czy owak książka jest warta polecenia.

Moja ocena książki 7/10 pkt.
wyd:Prószyński i S-ka 2011
stron:224